Ostry spór o stawkę za ścieki

93

Spór o daty

Najnowszy spór wybuchł podczas posiedzenia połączonych komisji Rady Miejskiej, do którego doszło 20 grudnia ub.r. Wtedy na stole pojawił się projekt uchwały przygotowanej przez burmistrza Lewandowskiego, w którym proponował on, aby odmówić zatwierdzenia nowej taryfy w wysokości 10,55 zł (netto) za 1 m sześc. ścieków.

Spór jednak nie toczy się o to, czy nowa taryfa została przygotowana zgodnie ze sztuką. Tutaj nikt nie ma wątpliwości, że wszystko policzono jak należy. A tylko zakwestionowanie sposobu ustalenia nowej taryfy i wykazanie matematycznych błędów w wyliczeniach jest podstawą dla Rady Miejskiej do skutecznego odrzucenia propozycji międzygminnej spółki kanalizacyjnej. Przed nową wyższą taryfą można się jednak bronić – przynajmniej przez kilka miesięcy – np. wskazując na błędy „proceduralne” w datach przedłożenia taryf i wprowadzenia ich w życie. I tego właśnie sposobu chwycił się burmistrz Żmigrodu, ku wielkiej irytacji prezesa PGK Zbigniewa Węgrzyna.

W uzasadnieniu propozycji uchwały czytamy, że Rada Miejska podejmuje uchwałę o zatwierdzeniu taryf w ciągu 45 dni od daty ich przedłożenia w formie wniosku taryfowego. Taki wniosek PGK przygotowało 14 listopada 2012 r., jednak już w październiku radni odrzucili zaproponowaną w czerwcu niższą nową taryfę (9,82 zł). Wojewoda dolnośląski w rozstrzygnięciu z 20 listopada 2012 r. nie stwierdził nieważności tej uchwały, więc zdaniem władz gminy okres obowiązywania zatwierdzonej w styczniu 2012 r. stawki (8,75 zł) przedłuża się o 90 dni, czyli do 17 lutego tego roku. Sęk w tym, że najnowsza stawka zaproponowana przez PGK „Dolina Baryczy” (10,55 zł) miała wejść w życie 1 lutego, a więc 16 dni wcześniej niż na to wskazuje rozstrzygnięcie nadzoru prawnego wojewody. I to jest właśnie sedno sporu! Terminy obowiązywania poszczególnych taryf nakładają się na siebie!

Podczas posiedzenia połączonych komisji prezes Węgrzyn przyznał, że „spółka jest w niedowładzie w przyjmowaniu taryf” i to w sytuacji, gdy jedynym źródłem dochodu spółki są właśnie stawki za ścieki. Przypomniał radnym, że nowe taryfy na 2013 rok przyjęły bez szemrania gminy Milicz (stawka 8,32 zł, z dopłatą gminną 1,83 zł plus opłata za wody opadowe i roztopowe w wysokości 0,27 zł za 1 m kw.) i Cieszków (stawka 13,60 zł, z dopłatą gminną w wysokości 4,36 zł). Mało tego, zaproponowana Żmigrodowi stawka 10,55 zł jest i tak znacząco niższa, niż prognozowana w studium wykonalności sprzed kilku lat (14,43 zł).

Dość nieoczekiwanie za zatwierdzeniem nowej stawki opowiedzieli się radni z Porozumienia Żmigrodzkiego. Radny H. Bagiński stwierdził, że „stawki trzeba będzie przyjąć”, bo z analizy wychodzi, że wszystko policzone jest prawidłowo, a postawa gminy Żmigród wynika z „nadmiernej skrupulatności”. Z kolei radny D. Sułkowski filozoficznie stwierdził, iż jest mu „przykro, że znowu mamy zamieszanie z terminami”. Odpowiadając na zarzuty burmistrz Lewandowski podkreślił, że przypuszcza, iż radny Bagiński zawsze głosuje przeciw temu, co on proponuje, natomiast nieporozumienia z prezesem Węgrzynem wynikają z jego apodyktycznego podejścia do całego problemu. Ostatecznie burmistrz uzyskał wsparcie większości członków komisji, którzy postanowili skierować projekt uchwały ws. odrzucenia nowej taryfy pod obrady sesji.

Podrzucane uchwały

Już na drugi dzień po posiedzeniu połączonych komisji prezes Z. Węgrzyn zareagował na zgłaszane „proceduralne” zastrzeżenia. Przygotował „autopoprawkę do wniosku taryfowego”, w której zapisał, że nowa stawka za ścieki w wysokości 10,55 zł obowiązywać będzie od 18 lutego 2013 r. do 17 lutego 2014 r. W ten sposób miał nadzieję usunąć „proceduralną” przeszkodę. „Autopoprawka do treści wniosku jest jedynie wynikiem błędnego określenia terminu obowiązywania taryfy” – wyjaśnił dodatkowo.

Pismo trafiło do rak radnych dopiero w dniu sesji, co wywołało wściekłość opozycji. – Uchwały są nam podrzucane przed sesją. Sprawa powraca jak bumerang, zawsze jest problem ze Żmigrodem. Cieszków już stawkę przyjął, dużo większą niż nasza. Taryfy zaproponowano nam w listopadzie. Nie chcę uczestniczyć w tej zagrywce. Porozumienie Żmigrodzkie będzie przeciw propozycji burmistrza, by taryfy nie zatwierdzać – mówił wzburzony radny Bagiński. Burmistrz nie pozostał dłużny liderowi opozycji: – Ja się dziwię, że skoro jest propozycja odrzucenia nowej stawki, to niejako pański klub będzie za jej podwyżką. Ta stawka prędzej czy później pójdzie w górę z powodu kosztów amortyzacji, podatku od nieruchomości itp. Ceny w Cieszkowie i Miliczu są wyższe, ale my mamy system dopłat. Radny Sułkowski zauważył natomiast, że „po raz kolejny odrzucamy wniosek taryfowy z powodu 90 dni, a nie z powodów kosztowych”.

Głos w dyskusji zabrał również prezes PGK Z.Węgrzyn. Zauważył on, że skoro Rada Miejska kilka minut wcześniej przyjęła projekt uchwały ws. ceny za wodę z autopoprawką burmistrza obniżającą ją o 10 gr, przygotowaną również w ostatniej chwili, to cóż stoi na przeszkodzie, by przyjąć również jego autopoprawkę, zwłaszcza, że dotyczy ona zmienionych nieco dat, nie zaś wysokości stawki za ścieki. Niejako na marginesie przypomniał, że spółka wydała na inwestycje w gminie Żmigród ponadplanowe 1,7 mln zł (kanalizacja Węglewa, odnowienie nawierzchni ul. Prusa w Żmigrodzie). – Żadna z gmin nie została w taki sposób wyróżniona – dodał z przekąsem. Z kolei na pytanie prezes spółdzielni mieszkaniowej w Żmigrodzie Bogumiły Anieli Gałki, dlaczego nowa taryfa jest aż o 20,5 proc. wyższa od poprzedniej, usłyszała z ust prezesa PGK całą litanię powodów. – Taryfa zawsze będzie rosła, bo budujemy kanalizację. Nie zakładamy zysku, tego nam nie wolno robić. My, spółka, płacimy gminom ok. 2,5 mln zł za umieszczanie sieci kanalizacyjnej w gruntach gminnych. Podatek od nieruchomości jest również wpłacany do gmin. My nie możemy związać końca z końcem, bo utrzymujemy się wyłącznie ze stawek za ścieki. Nieprzyjęcie nowej taryfy przez gminę Żmigród wygeneruje ok. 350 tys. zł czystych strat, które jakoś trzeba będzie pokryć – żalił się prezes.

Jednak na sesji burmistrz Lewandowski pozostał niewzruszony. Kategorycznie stwierdził, że „stawka mogłaby być niższa”, choć przyznał, że rzeczywiście koszty amortyzacji oraz odprowadzany do gmin podatek od nieruchomości istotnie wpływają na wysokość taryfy za ścieki. W zarządzonym chwilę później głosowaniu za przyjęciem uchwały w sprawie odmowy zatwierdzenia taryf za zbiorowe odprowadzanie ścieków opowiedziało się 10 radnych, 3 było przeciwnych (Bagiński, Sułkowski, Rosińska-Dolik), natomiast 2 radnych wstrzymało się od głosu (Szaniawska, Łysikowski). Wyniki głosowania wyraźnie rozczarowały prezesa Węgrzyna, który wraz ze współpracownikami w kiepskim nastroju opuścił salę obrad zaraz po ogłoszeniu wyników głosowania.

Wygląda więc na to, że gmina Żmigród zaplątała się o własne nogi. Efektem tego zamieszania będzie tylko to, że pomimo prawniczych wybiegów i „proceduralnych” zastrzeżeń nadzór prawny wojewody najprawdopodobniej odrzuci dopiero co przegłosowaną uchwałę, co oznaczać będzie, że z automatu wejdzie w życie z dniem 18 lutego 2013 r. stawka 10,55 zł, wyliczona w sposób jak najbardziej prawidłowy.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here