32. urodziny „Domu nad Stawem”

1011

„Dom nad Stawem”, bo tak wszyscy od lat nazywają Dom Dziecka przy ul. Parkowej w Obornikach Śląskich obchodził 32. rocznicę powołania. Jak co roku, na uroczystości zostali zaproszeni różni goście. Jak podkreślał Bogdan Sapkowski, który jest dyrektorem „Domu” od 1985 roku, placówce od wielu lat pomaga „grono sprawdzonych przyjaciół”, na których można zawsze liczyć w potrzebie.

Urodziny obchodzone były pod hasłem „I choć tyle się zdarzyło, to do przodu wciąż wyrywa głupie serce”. Na uroczystości przyjechali również byli wychowankowie, którzy, jak mówił Bogdan Spakowski prowadzący imprezę, rozjechali się już po całej Polsce, a także wyjechali za granicę. Dyrektor podkreślał, że wielu z byłych wychowanków mogłoby być wzorem dla swoich młodszych kolegów. Podawał na to liczne przykłady, między innymi Joasi, która jak twierdził „ma lepsze wykształcenie niż my wszyscy razem”, a także podał przykład innej dziewczyny „która teraz jest już dorosłą kobietą, a od momentu opuszczenia „Domu” ani jednego dnia nie była na zasiłku dla bezrobotnych”. – To, że jesteście z bidula wcale nie świadczy o tym, że jesteście gorsi. To, jak w przyszłości będzie wyglądało wasze życie zależy tylko od was, a wasi starsi koledzy są tego najlepszym przykładem – mówił Bogdan Sapkowski, który przytaczał także wiele anegdot związanych z dorosłymi już wychowankami.

Obecni podopieczni przygotowali pod okiem cioć i wujka-dyrektora program artystyczny, zaśpiewali kilka piosenek, między innymi  utwór wykonywany przez Marylę Rodowicz, „Ale to już było” wywołując wzruszenie wśród gości. Można śmiało powiedzieć, że młodzi artyści zagrali, zaśpiewali i zatańczyli dla gości. Program artystyczny przeplatany był podziękowaniami dla „sprawdzonych przyjaciół”, bo w Domu nad Stawem nie używa się słowa „sponsor”. To właśnie dzięki pomocy tych przyjaciół, dzieci mogły spędzić ostatnie wakacje w Egipcie, a wcześniejsze w Turcji. – Jeździliśmy po Polsce, zwiedziliśmy już sporą część naszego kraju, ale nawet się nam nie marzyło, że na wakacje pojedziemy do kurortu w Egipcie, i to all inclisive – mówił dyrektor. Wychowankowie w ramach podziękowań przygotowali skecz, w którym w żartobliwy sposób pokazali, jak wyglądały ich ekskluzywne wakacje. Otóż jeden z wczasowiczów, który chciał spędzić wakacje leżąc na leżaku i nic nie robiąc, był co chwilkę „atakowany” przez tak zwanych animatorów, którzy koniecznie chcieli namówić go na aktywne spędzanie urlopu. Jak się okazało, było to dla niego straszliwie męczące doświadczenie, jednak na koniec udało mu się przekonać animatorów, że dla niego najlepszą formą wypoczynku jest… leżenie na leżaku i opalanie się.  Skecz w wykonaniu wychowanków do łez rozbawił publiczność. „Przyjaciele Domu nad Stawem” przygotowali dla podopiecznych niespodziankę. Tym razem ofiarowali voucher na wyjazd do Tunezji. Będzie to już trzeci wyjazd zafundowany przez „przyjaciół”. Jednak nie wszyscy pojadą na egzotyczne wakacje. Dzieci, które będę wyróżniały się wynikami w nauce, a także zachowaniem pojadą na dwutygodniowe wakacje w czerwcu do Hammamet. Podczas uroczystości rozstrzygnięto również konkurs na Najpiękniejszą Kartkę Świąteczną Carefleet. Jak podkreślano, jury miało ciężki orzech do zgryzienia, jednak po długich obradach zdecydowano, że ten zaszczytny tytuł otrzymają obrazki przygotowane przez Monikę (kategoria do lat 18) i Justynę (kategoria do lat 12). Praca Moniki została wydrukowana w 500 egzemplarzach i przesłana do partnerów biznesowych firmy Carefleet.

Również dzieci i młodzież przygotowali upominki dla „przyjaciół”. Każdy, kto był obecny na uroczystościach otrzymał pięknego, pachnącego piernika w kształcie serca, a także makramy na rękę, które zostały własnoręcznie wykonane przez wychowanków. Po części artystycznej, miało miejsce jeszcze jedno wyjątkowe wydarzenie, otóż na jednej ze ścian „Domu nad Stawem” utworzono Galerię Dobrych Ludzi i właśnie w dniu 32. urodzin uroczyście ją otwarto. Jak podkreślał Bogdan Sapkowski, większość ludzi, których podobizny zawisły na ścianie nie chciała tego, ponieważ są skromni i pomagają z dobrego serca, a nie po to, żeby o nich mówiono.

Po części oficjalnej w dużej sali na parterze na gości czekały pyszne wypieki wykonane pod okiem wprawnych cioć, a także tort z zaprzyjaźnionej cukierni.

Obecnie „Dom nad Stawem” ma 31 wychowanków w wieku od 7 do 18 lat.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here