Sportowa kariera trenera Władysława Zięby

130

To pierwsze odznaczenie dla Władysława Zięby za zasługi na polu sportowym. Dotychczasowe wyróżnienia i nagrody, m.in. tytuł Honorowego Obywatela Miasta, nadany został za zasługi odniesione w szkolnictwie. Nie zapominajmy, że trener Władysław Zięba przez wiele lat kierował trzebnickim liceum ogólnokształcącym.

W czasach, kiedy powstawała trzebnicka drużyna siatkarek, a mówimy tutaj o latach 70-tych duch współzawodnictwa obecny był nie tylko wśród uczniów, ale chociażby i w zakładach pracy, które cyklicznie prowadziły międzyzakładowe rozgrywki.

Władysław Zięba doskonale pamięta z tamtego okresu, że Trzebnica mogła pochwalić się dobrymi zawodnikami uprawiającymi lekkoatletykę.

Być może i na fali tego sportowego uniesienia, trener zdecydował się kilka lat później powołać Gaudię. Najpierw, w 1976 r. dyrektor utworzył klasy o profilu sportowym, a rok później powołano dziewczęcą drużynę siatkarek. – To były zupełnie inne czasy. Kiedy tworzyłem drużynę nie musiałem długo szukać dziewcząt. Albo same się zgłaszały, albo obserwowałem dziewczyny ćwiczące na w-fie; te które wyróżniały się na tle innych otrzymywały propozycję wstąpienia do klubu. Otaczała nas euforia i niesamowita radość, z resztą nazwa zespołu jest nieprzypadkowa. Gaudia pochodzi z łacińskiego słowa „gaudio” i oznacza właśnie radość. Otaczała nas pozytywna atmosfera, nawet zbudowałem przy szkole drugą salę do ćwiczeń, gdzie dziewczyny mogły dodatkowo trenować – wspomina pierwsze lata działalności klubu trener Władysław Zięba

Kilka lat zajęło trenerowi szlifowanie i doskonalenie formy zespołu. W 1981 r. team awansował do ligi makroregionalnej, natomiast końcówka lat 80-tych to pierwszy historyczny awans dziewcząt do II ligi: – Graliśmy w bardzo silnej grupie, przeciwko takim zespołom, jak Skra Warszawa, Zelmer Rzeszów, AZS Katowice czy Warta Kraków. Przez 5 sezonów utrzymywaliśmy się w tej lidze. Radość w drużynie była ogromna i duma, że zawodniczki z takiego małego miasta potrafią ograć tak mocne przeciwniczki. Chociaż nikt wtedy nie dawał nam szansy, to udowodniliśmy, że jesteśmy silni. Potem z różnych powodów spadliśmy w tabeli – wspomina Władysław Zięba.

Po kilku latach przerwy, w 1996 r. Cecylia Pawlik-Kądziołaka i Lidia Rojewska wzmocniły drużynę prowadzoną przez Jarosława Jeżewskiego i ponownie awansowały do II ligi, potem niestety znów spadek. Drugi powrót do II ligi w karierze trenera Zięby miał miejsce w 2002 r. Natomiast w 2001 i 2002 r., w finale centralnym Mistrzostw Polski, juniorki starsze zdobyły VI miejsce. W 2002 r. to czas pożegnań, bowiem Władysław Zięba przeszedł na zasłużoną emeryturę: – Potem uległem bardzo ciężkiemu wypadkowi na nartach, miałem wylew i miesiąc czasu leżałem w szpitalu. Dzisiaj dzięki stałej rehabilitacji jestem w formie. Nadal obserwuję poczynania siatkarek i widzę w nich motywację do gry. Czasy są jednak zupełnie inne. Gdy widzę, jaki budżet w zeszłym roku przeznaczyła na klub jeden ze sponsorów to włos mi się jeży na głowie. Te pieniądze starczyłyby u mnie na kilka lat kierowania zespołem! Warto przy tym dodać, że nigdy nie pobierałem wynagrodzenia na swoją trenerską pracę. Praca działaczy nadal ta sama, ciągle borykają się z różnego rodzaju przeszkodami. U młodzieży za to zmienił się sposób spędzania wolnego czasu. Kiedyś nie było komputerów, dlatego tak chętnie garnęli się do sportu – kończy Władysław Zięba

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here