Klubowi grozi upadłość

580

Błyskawica Szewce sezon rozpoczęła 19 sierpnia od meczu z drużyną Widawa Psary.

Niestety po dobrym meczu przegraliśmy na wyjeździe 2:5.  Na szczęście w kolejnych meczach graliśmy coraz lepiej, a co najważniejsze skutecznie pokonaliśmy spadkowicza z A-klasy – Strzeszów 2:0 oraz wiele innych dobrych zespołów – powiedział Sławomir Matysiak.

Gdy trener myślał, że wszystko jest na dobrej drodze i drużyna realizuje zakładane cele, wydarzyło się kilka kontuzji niespodziewanych sytuacji, które trudno przewidzieć, a które mają ogromny wpływ na grę. Otóż na koncie zawodników pojawiły się żółte kartki i inne sytuacje losowe, które pozbawiły drużynę realnych szans na awans do wyższej klasy rozgrywkowej.

W minionym sezonie Błyskawica zagrała łącznie 13 meczy, z czego pięć wygrała, jeden zremisowała i siedem przegrała. Najtrudniejszym meczem w rundzie okazał się mecz z Wisznią Małą. Zawsze spotkania obu tych zespołów są elektryzujące.

Każdy ma coś do udowodnienia, zwłaszcza że drużyna Wiszni nie jest zbytnio lubiana przez większość klubów – powiedział pan Sławomir.

Oczywiście jako gospodarz tego spotkania Błyskawica chciała ten mecz wygrać, lecz mocno przetrzebiona kadra zespołu trenera Matysiaka nie sprostała temu zadaniu. Gdyby trener miał do dyspozycji większość graczy, mecz na pewno wyglądałby inaczej.

Jeśli chodzi o sukcesy, jakie udało się drużynie Błyskawica osiągnąć, to bez wątpienia można do nich zaliczyć tylko trzecie miejsce w turnieju gminnym rozegranym w Malinie. Za to ostatni mecz sezonu Błyskawica zagrała nieźle. Spotkanie z drużyną lidera LZS Krzyżanowice niestety przegrane 2:4, ale gra bardzo odmłodzonego składu trenera Matysiaka pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość.

Obecnie w zespole panuje bardzo dobra atmosfera, wszyscy wspierają się nawzajem pomimo problemów z jakimi boryka się klub.

Chcielibyśmy, aby ze strony mieszkańców Szewc oraz osób życzliwych klubowi nadeszła pomoc w działalności zespołu, gdyż obecna kadra młodych ludzi nie jest w stanie sama udźwignąć ciężaru jakim jest zarządzanie klubem. Jeśli w najbliższym czasie nie znajdą się osoby chętne do jakichkolwiek działań, to klubowi grozi upadłość – dodał na koniec Sławomir Matysiak.

Fakt ten jest tym trudniejszy do przyjęcia, iż klub istnieje od 1960 r. i ma wiele tradycji. Tym bardziej martwi znieczulica mieszkańców na apele zarządu Błyskawicy.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here