Pijany rowerzysta sprawcą kolizji na krajowej drodze

64

Mimo częstych apeli policji i kontroli stanów trzeźwości, niektórzy nadal decydują się na jazdę rowerem pod wpływem alkoholu.

– Jechałam z Rawicza w stronę Żmigrodu i zauważyłam, że z drogi podporządkowanej wyjeżdża mężczyzna na rowerze – opowiada Julia, 20-letnia mieszkanka Leszna. -Myślałam, że rowerzysta się zatrzyma, żeby ustąpić nam pierwszeństwa przejazdu. Kierowca jadący przede na pewno też tak myślał. Ale tak się nie stało, bo on  tym rowerem wyjechał jak gdyby nigdy nic na krajową drogę. Kierowca jadący przede mną potrącił go, zahaczając o niego lusterkiem. Zjechałam na pobocze i zaczęłam udzielać mu pierwszej pomocy, kierowca, który go potrącił także pomagał. Rowerzysta stracił przytomność, czuć było od niego alkohol. Od razu zadzwoniliśmy na policję i po pogotowie Dużo ludzi się zbiegło. Jakiś mężczyzna powiedział, że widział go pod sklepem, jak kupował wino i że ukradł mu rower. Mężczyzna nie dość, że rozwalił sobie głowę, to jeszcze dostał drgawek. Ludzie mówili, że chorował na padaczkę i na dodatek lubił sobie wypić. Na szczęście szybko przyjechało pogotowie. Jednak ten poszkodowany pan wcale nie chciał dać sobie pomóc, szukał roweru i chciał uciekać. W końcu jakoś ratownikom udało się zaciągnąć go do karetki.

Jak się okazuje, z tej przykrej historii można wyciągnąć także pozytywne wnioski: – Muszę przyznać, że bardzo dużo przejeżdżających obok kierowców zatrzymywało się i pytało, czy mogą jakoś pomóc – dodała młoda kobieta, która była świadkiem tego zdarzenia. – Spotkałam się z dużą życzliwością ze strony ludzi, której się naprawdę nie spodziewałam, za co korzystając z okazji bardzo dziękuję. Kilka osób mówiło, żebym zostawiła tego człowieka, bo widać, że jest pod wpływem alkoholu. Odpowiedziałam, że mimo wszystko to jest człowiek i co by się nie działo, trzeba go ratować. Pozostaje tylko pogratulować postawy, zarówno pani Julii, jak i każdej osobie, która chciała pomóc tamtego popołudnia.

Pijani rowerzyści stanowią ogromne niebezpieczeństwo dla siebie i innych osób biorących udział w ruchu drogowym. Nie bójmy się alarmować policji, kiedy widzimy niepewnie jadącego rowerzystę.

Sprawca zdarzenia nie stracił życia tylko dzięki reakcji kierowców, którym wyrządził szkodę.

Dodajmy, że za jazdę rowerem po pijanemu kodeks karny przewiduje karę do roku pozbawienia wolności.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here