Nauczyciele nie dostali pensji na czas

251

– Dopiero w piątek otrzymaliśmy informację od ministra o przekazaniu na subwencję oświatową środków z rezerwy przeznaczonej na dofinansowanie składki rentowej dla oświaty. Jest to kwota 246 tys. zł i o taką kwotę zwiększają się dochody powiatu, a zarazem wydatki – poinformowała radnych skarbnik powiatu Grażyna Cygan-Wołyńczyc. Dodała, że jest to kwota nie wystarczająca na utrzymanie szkół, bo potrzeba ponad 500 tys. zł, w związku z czym 269 tys. trzeba dopłacić z budżetu powiatu.

Jak wyjaśniła skarbnik brakująca kwota zostanie pokryta przede wszystkim z oszczędności powstałych podczas ubiegłorocznej akcji zimowego utrzymania dróg w gminie Żmigród – 100 tys. zł i i 169 tys. na wypłatę ewentualnych poręczeń, których w tym roku powiat nie płacił.

Wprawdzie radni otrzymali przed sesją informację, że nauczyciele z czterech placówek kierowanych przez powiat nie otrzymali jeszcze pensji, ale nie to ich najbardziej zmartwiło po porannym ataku zimy: – Jechałem rano z Obornik Śląskich do Trzebnicy drogą wojewódzką, która była nieposypana – powiedział radny Ryszard Cymerman  wyrażając obawę co będzie, gdy zima naprawdę się zacznie, a pieniądze przeznaczone na odśnieżanie zostaną przekazane na inne zadania.

Starosta, który wyjaśnił, że jest to nadwyżka, która powstała w ubiegłym sezonie i pieniądze te nie zostały wypłacone samorządowi gminy Żmigród, który na swoim terenie utrzymuje także drogi powiatowe, tylko częściowo uspokoił radnego, bo przecież nikt nie zagwarantuje, że nadchodząca zima nie będzie droższa w odśnieżaniu.

Jednak prawdziwym problemem jest sytuacja szkół, bo dziury między subwencją a wydatkami nie da się zasypać piaskiem. – Powiat w tej uchwale dorzucił swoje prawie 300 tys. zł. Kolejne 250 tys. to jest ta subwencja. Tutaj trzeba pamiętać, że powiat nie ma pieniędzy z podatków. Wszystkie środki pochodzą z subwencji i dotacji. Tymczasem w lutym została podniesiona o 2 proc. składka emerytalna, ale za tą decyzją nie zwiększono dotacji – powiedział starosta Robert Adach..

Jak się okazuje, wystarczyła jedna decyzja rządowa podnosząca składki o 2 proc., by spowodować wzrost wydatków w budżecie powiatu o 400 tys. złotych.

– Wiedzieliśmy, że ta subwencja przyjdzie; czekaliśmy cierpliwie, bo nic nie mogliśmy przyspieszyć, ale próbowaliśmy się dowiedzieć – tłumaczył starosta niemożność wcześniejszego wypłacenia pensji „na krechę”. Jak się okazuje, składki i podatki od nauczycielskich wynagrodzeń w grudniu starostwo i tak zapłaci dopiero w styczniu.

– Rok 2012 jest pierwszym rokiem, kiedy ze względu na dużo niższą liczbę uczniów w szkołach powiatowych, spowodowaną niżem demograficznym, musieliśmy dopłacić z budżetu powiatu do subwencji oświatowej kwotę niebagatelną, bo 600 tys. zł – powiedział nam starosta.

Fakt, że subwencja przestała pokrywać wydatki na oświatę starosta tłumaczy niżem demograficznym, bo jej wysokość zależy od ilości uczniów. Jednak uczniów w najbliższych latach nie przybędzie. Czy oznacza to, że szkoły będą zamykane? – Niekoniecznie, wszystko zależy od oferty oświatowej – mówi starosta. – Już w tym roku zanotowaliśmy mniejszy spadek uczniów niż wynikałoby to z demografii. W niedalekiej przyszłości zamierzamy przygotować nową ofertę:  technikum energii odnawialnej w Trzebnicy oraz gimnazjum dwujęzyczne przy PZS w Obornikach Śląskich.

W gminie bez opóźnień

Przy okazji opóźnień wypłat gaż nauczycielom w szkołach powiatowych, podniosły się głosy, że także w placówkach podległych trzebnickiemu Zespołowi Administracyjnemu Placówek Oświaty nauczyciele otrzymują pensje po pierwszym. „Nie wiem w czym rzecz, z tymi wynagrodzeniami nauczycieli w powiecie. W gminie ZAPO regularnie przesyła wynagrodzenia po terminie! Choć trudno to w ogóle stwierdzić, bo na koniec miesiąca powinny wpłynąć środki za nadgodziny i zastępstwa. ZAPO regularnie wypłaca to w pierwszych dniach kolejnego miesiąca. W tym – 3 grudnia. Zasadnicza część wynagrodzenia nie jest wypłacana ostatniego dnia miesiąca, ale pierwszego, bo jest to wynagrodzenie „z góry”. I tu ciekawostka, a może hot news: gmina nie wypłaciła tych kwot na 30 listopada, na konta wpłynęły 3 i 4 grudnia! I jest to normalna praktyka! Zastraszeni dyrektorzy i nauczyciele jednak milczą… . A proreżimowe media milczą o praktykach ZAPO!” – opisał temat internauta.

– To nieprawda, że za nadgodziny i zastępstwa nauczyciele dostają wynagrodzenie 3 lub 4 dnia miesiąca – powiedziała nam dyrektorka ZAPO Agnieszka Moździerz. – Jest to wynagrodzenie za wykonaną pracę i przelew wykonywany jest zawsze na koniec upływającego miesiąca, tak żeby „pierwszego” znalazły się na koncie pracownika. Gdy pierwszy wypada w dzień wolny od pracy, pieniądze przelewane są wcześniej. Co innego podstawowa pensja. Nauczyciele, w przeciwieństwie do innych grup zawodowych mają ją wypłacaną „z góry”. Otrzymują wynagrodzenie już na początku miesiąca, w chwili rozpoczęcia pracy. Przepisy nie pozwalają na wypłatę wcześniejszą, dlatego przelew może zostać wystawiony dopiero po faktycznym rozpoczęciu pracy w tym miesiącu. Jeśli więc na przykład pierwszego jest w sobotę, nauczyciel pracę w tym miesiącu rozpocznie trzeciego. I wtedy wysyłany jest przelew.

600
tys. zł.Tyle starostwo dołoży z budżetu, na utrzymanie szkół.

1 KOMENTARZ

  1. Adachu, zatrudnij lepiej panią Moździeż! Przyznała wprost że to normalne że kasa dla najczycieli w gminie wpływa po 1, a nie 30, pani Moździeż dziwi się ze to problem! A o co była cała afera wywołana w nowoburmistrzowskiej gazetce? O to że kasa dla nauczycieli szkół powiatowych nie wpłynęła do 30! A pani Moździeż z rozbrarającą szczerością , uzasadnia, że to normalne! Niech Adach zatrudni sobie lepiej kogoś od komunikacji z mieszkańcami, bo takiego przykładu rozgrywania go przez gadzinówki to naprawdę trudno znaleźć w innych powiatach. Kompletna klapa!

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here