Ludzie boją się pytać…

650

Pod koniec spotkania z posłem Markiem Łapiński o głos poprosił starosta Robert Adach: – Ja Wojtku (starosta zwrócił się do Wojciecha Kowalskiego – przyp. red.) mam do ciebie troszkę żal, że zaprzestałeś prowadzenia debat.

– W takiej atmosferze? – pytaniem próbował odpowiedzieć Wojciech Kowalski.

– Debaty to prawdziwe dyskusje, a nie ścieranie się piarowskich sztabów. Po drugie, ja tak mało demokracji dawno już nie widziałem. Proszę zobaczyć, rzucamy temat np. sanatorium, strata szpitala, strata na basenie. Ktoś mówi jakieś zdanie i wtedy następuje atak na tę osobę i zadaje się sto zupełnie niezwiązanych z tematem pytań. Co to powoduje? Ludzie dzisiaj w Trzebnicy boją się pytać. Bo jeśli się zapytają, to odpowiedź jest zawsze taka sama. Agresja i mowa nienawiści. Bo jeżeli pytam, o 2,5 mln złotych straty na basenie, jeśli pytam czy basen jest za drogi, że wybudowano go o 6 mln zł drożej, które były niby za roboty dodatkowe, to nikt nie chce wchodzić w temat, tylko odpowiedź jest jedna, ale starosta przecież też zapłacił więcej za roboty dodatkowe przy szpitalu. No tak tylko to było 300 tys., kiedy wykonawca przyniósł żądanie na 1,2 mln zł! Chodzi o merytoryczną dyskusję. Np. pytanie o staw i jego uszczelnienie za 2 mln 200 tys. zł, to dużo czy mało? W Miliczu za 1 mln zł buduje się 10 hektarowy staw od podstaw! I tu jest właśnie pytanie? Czy my dobrze te pieniądze wydajemy? Czy jest logika, czy jest zasadność. Ale już się nikt nawet nie pyta, dlaczego? Bo zawsze można „dostać w łeb” jak Karol Idzik czy Robert Adach, bo zaraz 5 – 6 osób kapturowych w internecie zaczyna opluwać i wyzywać od złodziei. Dzisiaj doszliśmy do tego, że ja starosta boję się zapytać, o bardzo poważne sprawy. O wydanie 2,2 mln zł na staw, o 6 mln wydane za roboty dodatkowe na basenie. Dlaczego? Bo jest cała fabryka ludzi, która buduje politykę nienawiści, agresji i propagandy, tylko i wyłącznie po to, by nikt nie zadawał pytań, by o tych sprawach się nie mówiło. A co ma zrobić przeciętny mieszkaniec, którego rodzina pracuje w urzędzie czy podległych jednostkach? Przecież nie ma niezależnego pracodawcy. Zawsze ktoś, kto zada niewygodne pytanie może spotkać się z pewnymi formami szykany. Jeśli media nie będą obiektywne, jeśli dadzą się kupić, to będziemy tu mieli „bambustan”. Mam żal do NOWej, że zaprzestała prowadzenia debat i do Kuriera, który zadał mi pytanie, ja w dobrej wierze odpowiedziałem, a potem czytam wypowiedź burmistrza, który mnie oskarża o różne rzeczy, a mnie nie pozwolono się nawet do tego ustosunkować. Czy np. prezes Drukarczyk. Przecież to jest prezes basenu, który powinien adorować potencjalnego klienta. A co robi prezes spółki? Mówi, że ja zmuszam dyrektorów do tego, żeby nie chodzić na basen. Wierutne kłamstwo! Przecież młodzież, np. z trzebnickiego LO na basen chodzi. Po drugie mówi, że jestem kłamcą. I ten człowiek chce przyjść do mnie i negocjować umowę. Oczywiście ja go przyjmę, zaprosiłem go na komisję finansów, ale w prywatnej spółce, gdyby prezes nazwał potencjalnego dużego klienta najpierw przestępcą, a później kłamcą, a potem chciał negocjować umowę, to taki prezes już by nie pracował, ponieważ szykanuje swoich potencjalnych klientów. Ale ja dzisiaj jestem przekonany, że prezes Drukarczyk dostanie jeszcze nagrodę. Dostanie finansową nagrodę na koniec roku, za to, że zaatakował starostę w taki sposób. I żyjemy właśnie w takiej gminie. Pamiętam samorządy, które były od 90-tych lat. Ludzie, przecież myśmy dyskutowali o ważnych rzeczach, a dzisiaj ludzie się boją i na spotkania nikt nie chce przychodzić, bo jak zadadzą pytanie w ważnych sprawach społecznych to będą szykanowani – zakończył swoje wystąpienie starosta Robert Adach.

Później w kuluarach jeszcze długo dyskutowano o polityce, gospodarce i planach na przyszłość.

– Skąd takie mocne słowa pod adresem gminy? – spytaliśmy w przerwie.

– Te wszystkie działania, które ostatnio obserwuję, nie są już śmieszne. Burmistrz wydaje ogromne pieniądze na propagandę. Wydaje własną gazetkę, a teraz jeszcze zleca ogłoszenia do gazety prywatnej. Po co? Po to, by ta gazeta pisała przychylnie o burmistrzu, a atakowała starostę. Doszliśmy do takiego momentu, gdzie trzeba głośno powiedzieć, że tak nie może wyglądać demokracja. Nie można milczeć. Wiem, że ktoś powie, tobie łatwiej bo nie pracujesz w urzędzie, ale naprawdę nie możemy dać się zastraszać i nie możemy dać się szykanować. W Trzebnicy od dawna nie ma już dyskusji, dostęp do informacji jest blokowany albo utrudniany. Nie po to od młodzieńczych lat walczyłem o wolną Polskę, by teraz czuć się jak na Białorusi, gdzie tylko miłościwie panujący Pan i Władca ma rację – tłumaczył starosta.

5 KOMENTARZY

  1. Hahaha, czyzby Adach mial swoja gazetke? NOWa? – pytanie retoryczne. „Boje sie zapytac …” – to nie w stylu Adacha. Smierdzi PiRem na kilometr.

  2. REMEDIUM dla STAROSTY. Wystartować w wyborach na burmistrza Trzebnicy. Dziwię się, że taki wyjadacz nie wie jak zmienić tą sytuację. Ale najbardziej rozśmieszyło mnie stwierdzenie ” Nie po to od młodzieńczych lat walczyłem o wolną Polskę, by teraz czuć się jak na Białorusi, gdzie tylko miłościwie panujący Pan i Władca ma rację – tłumaczył starosta. Mamy kolejnego powiatowego kombatanta walki o demokrację. Gloria, Gloria. A to zdjęcie jak się ma do głównego wypowiadającego? Czy to nie jest PR? A Starostwo, to nie daje ogłoszeń do prywatnej gazety czyt, „NOWA”? Czekam na jesień 2014 r. i wszystko będzie jasne.

  3. Jesli komus sie wydaje, ze jakikolwiek pracownik podlegly dlugozimie moze cos powiedziec od siebie to jest w bledzie.I nie ma to znaczenia czy jest to Drukarczyk ,Imielska,Gorzala czy tez podrzedny pracownik Urzedu.Wszyscy sie boja dlugozimy i nie pierna nawet bez jego zgody.Wyobrazcie sobie jacy moga byc szczesliwi ludzie ktorych ta tyrania nie dotyczy.

  4. Odnoszę wrażenie, że starosta, poseł, radni, jak i Gazeta Nowa, sami sobie piszą i sami sobie odpowiadają na pytania i sami komentują. A karuzela się kręci dalej, psy szczekają, a karawana jedzie dalej

  5. Czytam i nie mogę uwiarzyc!!! Adach pisze o demokracji?! Od chwili w której Adach został Starostą samorząd ostro skręcił w stronę Białorusi!!! To nie nikt inny jak Starosta Adach wyrzucał ludzi z pracy za to, że mieli swoje zdanie, za to, że byli z poprzedniej ekipy….Jak Starosta Koliński kończył urzędowanie to dług starostwa był ok 2mln – co wtedy Adach mówił? A dzisiaj dług Starostwa ile wynosi milionów? Atmosfera w pracy masakryczna, ludzie boją się ze sobą rozmawiać, bo co to będzie jak Adach zobaczy, w jednostkach podległych nie wypłaca się wynagrodzeń (terminowo) w Domu Pomocy Społecznej ludzie popełniają samobójstwa (pięć prób w tym niestety trzy udane) …. Panie Adach jest Pan ostatnią osobą, która powinna wypowiadać się o demokracji. Strach Was ogarnia bo to Wasza ostatnia kadencja i chcielibyście zając miejsce Długozimy! Nie uda się Wam to!!!!

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here