Wieś pomaga pogorzelcom

79

Są dwie wersje

24 listopada, chwilę przed godziną 22 dyżurny straży pożarnej odebrał telefon. Otrzymał zawiadomienie, że w Księginicach pali się budynek mieszkalny. Na miejsce zostało wysłanych 8 jednostek gaśniczych (3 samochody pożarnicze z Trzebnicy, 1 wóz operacyjny z komendy, a także wozy ze Szczytkowic, Wiszni Małej, Domanowic i Ujeźdźca Wielkiego): – Już na miejscu okazało się, że pali się poddasze, ogień wydobywał się spod blachodachówki. Strażacy zabezpieczyli miejsce; na palące się poddasze wylali 2 prądy wody i 1 na przyległy do budynku garaż. Potem weszli na górę i zaczęli ewakuować dobytek: meble i urządzenia gospodarcze. W domu przebywały 3 osoby: małżeństwo z dzieckiem. Strażacy zaproponowali nocleg rodzinie, ona jednak odmówiła i tę noc spędziła u sąsiadów. Ostatni nasz wóz zjechał do bazy kilkanaście minut po północy. W tej chwili nie jest znana ostateczna przyczyna podpalenia, policja bada okoliczności. Prawdopodobnie nastąpiło zwarcie instalacji elektrycznej lub jeden z przewodów od piecyka znajdującego się w mieszkaniu był nieszczelny – powiedział nam Konrad Cisek, zastępca komendanta PSP w Trzebnicy.

Pomoc od mieszkańców

W pomoc poszkodowanej rodzinie włączyli się mieszkańcy Księginic. Niedawno przedstawicielki Rady Sołeckiej chodziły po wsi i informowały o prowadzonej zbiórce charytatywnej. W pierwszej kolejności potrzebne będą pieniądze na odbudowanie dachu, ale także wszyscy, którzy zechcą mogą podarować rodzinie potrzebne rzeczy, koce, czy łóżka. Dzięki wspólnej pracy mieszkańców częściowo udaje się rodzinie zniwelować straty poniesione w wyniku pożaru. W sobotę sołtys wsi, Wacław Białogłowski zorganizował ekipę, która zabezpieczała dach. Do późnych godzin wieczornych trwały prace na wysokościach: – Trzeba pomóc tej rodzinie, pan Maciej jest osobą niepełnosprawną i nie jest w stanie podjąć większości prac remontowych. Cieszy postawa młodzieży, która przyszła pomagać poszkodowanej rodzinie. Dach częściowo już udało się zabezpieczyć. Teraz najważniejszym jest, by zdążyć przed zbliżającymi się mrozami i zamknąć dach. Sami staramy się pomóc jak najwięcej, ponieważ zatrudnienie fachowców wiązałoby się z dodatkowymi kosztami. Oprócz prowadzonych prac panie z rady sołeckiej zajęły się organizacją zbiórki pieniędzy, ludzie dobrej woli mogą także podarować rzeczy. Zdajemy sobie sprawę z tego, że ta rodzina przechodzi właśnie bardzo trudny okres, niedługo święta. Chcemy im pomóc – mówi z rozmowie z naszą gazetą sołtys Księginic.

O pożarze słyszeli także mieszkańcy Księginic, znają rodzinę pana Macieja, mówią, że to dobrzy ludzie.

Niewysoki budynek, w którym mieszkają pogorzelcy znajduje się w jednej z bocznych dróg Księginic. Po zjeździe z głównej ulicy trzeba przejechać drogą utwardzoną betonowymi płytami kilkanaście metrów. Między nowo budującymi się domami znajduje się dom pana Macieja: – Dawniej służył jako altanka – komentują mieszkańcy.

Z jednej strony założone na stropie blachy i właściciel ze znajomym, który pomaga uporządkować budynek : – Teraz przez dwa tygodnie mieszkamy w hotelu „Trzebnica Zdrój”, a potem nie wiem czy zdążymy się wprowadzić do domu. Może zamieszkamy u sąsiadów. To wszystko spadło na nas tak nagle. W czwartek zmarł mój ojciec, a kilka dni później wybuchł pożar. Jedyne o co bym mógł prosić to tapczany, ponieważ łóżka w wyniku zalania wodą zostały zniszczone. Jestem bardzo wdzięczny za okazaną pomoc sołtysowi, którzy znalazł ludzi do pracy i sprawnie kierował ekipą – mówi pan Maciej.

Ludzie dobrej woli, którzy chcieliby włączyć się w akcję charytatywną na rzecz pogorzelców z Księginic proszeni są o kontakt z sołtysem Wacławem Białogłowskim, pod numerem tel: 698-495-086

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here