Alkoholowe problemy w obornickim urzędzie

83

Sprawa picia alkoholu przez pracowników Urzędu Miejskiego w Obornikach Śląskich i ich jazdy po alkoholu wraca co kilka miesięcy. Na naszych łamach pisaliśmy już o perypetiach byłego wiceburmistrza, niedawno informowaliśmy o przygodzie naczelnika i jednocześnie radnego powiatu Józefa W., a kilka dni temu pisaliśmy, że policjanci znowu zatrzymali samochód, który prowadził kierowca pod wpływem alkoholu. Po raz trzeci w ciągu ostatnich dwóch lat okazało się, że jest to pracownik urzędu. Tym razem sprawa okazała się o wiele poważniejsza, bo nie był to urzędnik poczęstowany „imieninowym likierem” czy „rozchodniaczkiem”. Policjanci zatrzymali rano gimbus, w którym pijany kierowca rozwoził dzieci do szkoły.

Na sesji temat wywołał radny Łukasz Budas. – O pozyskiwaniu środków unijnych przez nas nikt nic nie wie. Nasza gmina jest znana na cały kraj z picia alkoholu i wsiadania pod jego wpływem za kierownicą. Ostatnio nawet do rozwożenia dzieci. Rok temu mieszkańcy sprawili panu alkomat – radny rozpoczął pytanie do burmistrza krótkim wstępem. – Dla mnie istotne jest pytanie, co pan panie burmistrzu chce robić w tym kierunku? Co się dzieje? Bo różne informacje docierają z łam prasowych i to zarówno w naszej lokalnej gazecie, jak i prasie ogólnopolskiej: że nalewkami się częstuje w urzędzie podczas pracy – pytał radny.

Na to pytanie burmistrz odpowiedział krótko: – Każdy z nas jest dorosły i powinien za swoje czyny odpowiadać. Osoby, które się napiły poniosą odpowiedzialność z tego tytułu. Natomiast proszę z tego nie wyciągać wniosków, że w urzędzie jest przyzwolenie na spożywanie alkoholu – stwierdził  Błażewski. Jednak na dodatkowe pytanie Budasa, jakie wobec osób złapanych na prowadzeniu samochodów pod wpływem alkoholu wyciągnął konsekwencje, odpowiedział: – To są moje kompetencje, ja mam wyciągać wnioski i ja mam w tym momencie podejmować decyzje w stosunku do pracowników, a nie pan.

W sukurs Budasowi przyszedł radny z Kuraszkowa Andrzej Jaros, z wypowiedzi, którego wynikało, że złapanie pijanego kierowcy, prowadzącego gimbus pełen dzieci nie powinno być dla burmistrza żadnym zaskoczeniem, bo miesiąc wcześniej zgłosił podobny przypadek. Tym razem kierowca gimbusa wiózł zespół śpiewaczy Malwy. Muzycy wyczuli od niego woń alkoholu co niebawem zgłosili w urzędzie. – 15 października przekazaliśmy do urzędu informację o tym, co się działo 13 października w drodze powrotnej z Pęgowa. Czy pan to przeanalizował, spotkał się ze świadkami? – zapytał  radny. – To było tak klarowne, bo tym autobusem jechało wtedy kilkanaście  dorosłych osób. Wtedy wystarczyło podjąć jakieś kroki i nie byłoby kolejnego przypadku i znowu naszej gminy na pierwszych stronach gazet.

Gdy Budas usłyszał relację Jarosa, nie krył zdziwienia i zdenerwowania: – To jest skandal i granda – mówił podniesionym głosem, niemal krzyczał. – W ciągu miesiąca kierowca, który wozi dzieci, jedzie dwukrotnie pijany i nikt wobec niego nie wyciąga konsekwencji? Jak można do tego dopuścić. Urzędnicy wiedzą, że kierowca autobusu po pijaku wozi ludzi i to w dodatku dzieci . Jeśliby doszło do tragedii, kto by za to odpowiedział? Panie burmistrzu, czy nic się nie stało? Czy wszyscy są dorośli? – grzmiał radny.

Jednak odpowiedź burmistrza jeszcze bardziej zaskoczyła wszystkich: – Pierwsze sygnały dotyczące kierowcy jeżdżącego po alkoholu dotarły na początku roku 2012; kolejne mieliśmy w kwietniu. W maju odbyłem z pracownikiem rozmowę w obecności inspektora oświaty  Artura Olszewskiego. Kierowca wszystkiemu zaprzeczył – powiedział burmistrz i dodał, że podobna rozmowa odbyła się także po incydencie październikowym. Wtedy również kierowca miał zaprzeczyć. – Jeżeli ktoś miał wiedzę, że czuć było od niego alkohol, to trzeba było powiadomić w tym momencie odpowiedni organ  – dodał szef samorządu, który jak widać, nie ma sobie nic do zarzucenia.

4 KOMENTARZY

  1. W wypadku burmistrza Obornik dwa tygodnie na wyciągnięcie konsekwencji wobec pracownikow mających problemy z alko to przecież pestka :0))))) mieszkańcy Obornik przez rok obserwowali z zażenowaniem przepychanki wiceburmistrza, który mimo ewidentnego faktu pobierał pensje jak gdyby nic sie nie stało…

  2. Mnie dziwi jedna rzecz: czy radny Budas i inni nie wiedzieli o tych ekscesach wcześniej ???? Nie słyszeli idiotycznych tłumaczeń wiceburmistrza ???? Dopiero teraz sie obudzili ????? Szkoda gadać panie radny, trzeba było wcześniej reagować na patologie w urzędzie a nie teraz rozdzielać szaty !!!!!

  3. Wygląda to jak dowód na popełnienie przestępstwa. Inaczej by dawno wyleciał dyscyplinarnie a porządkiem w urzędzie powinna zająć się Najwyższa Izba Kontroli. Ciekawe ile osób wsiada pod wpływem alkoholu do samochodu na podwójnym gazie jeśli można pić w pracy – może Policja mogłaby to sprawdzić.

  4. Miss o….u ? Cóż za wysublimowany nick :-)))))) a do tego argumentacja rodem z DENTOSAL- gate :0)))))) czyżby notoryczny wicek znów uaktywnił sie w necie ???? :0))))))))

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here