O konkretach w Obornikach Śląskich

39

Do Liceum Ogólnokształcącego im. Karola Holteia przyszyli nie tylko sympatycy PO. Był też burmistrz Sławomir Błażewski i jego zastępca oraz mieszkańcy niezadowoleni z rządów w obecnej kadencji.

Pierwszym tematem  poruszonym na spotkaniu była sprawa niedoskonałości obecnie obowiązującej ustawy o samorządzie powiatowym: przeciętnie powiaty liczą ponad sto tys. mieszkańców, są mniejsze, jak trzebnicki, w którym mieszka 79,5 tys. mieszkańców, ale są jeszcze mniejsze, jak milicki – 37 tys., a w sejeńskim mieszka zaledwie 21 tys. Oborniczanin pytał, czy nie można wprowadzić nowego podziału administracyjnego kraju, w którym powiaty byłyby zbliżone pod względem ilości mieszkańców.

– W parlamencie nie ma żadnych prac nad zmniejszeniem liczby powiatów – powiedział Marek Łapiński. – Ja stoję na stanowisku, że powiatom należy dać szansę na realizację swoich zadań – zaznaczył dodając, że  na dyskusję o ilości i wielkości jednostek samorządowych był czas, kiedy, ten podział był wprowadzany. – Najpierw należy zmienić ordynację wyborczą i nad tym są prowadzone prace w zespołach parlamentarnych oraz wzmocnić powiaty finansowo. Dopiero w w drugim etapie można myśleć o zmianach granic. Ale decyzje w tej sprawie powinno się oddawać lokalnym społecznościom.

– Czy zostaną wprowadzone jasne kryteria postępowania przy przyłapaniu na pijaństwie pracowników samorządowych i państwowych, jeżdżących pod wpływem alkoholu – zapytał oborniczanin w związku z kolejną, trzecią już „wpadką” pijanego kierowcy.

– Jeśli chodzi o karanie osób prowadzących pojazdy pod wpływem alkoholu, myślę że w tej sprawie mamy przepisy precyzyjne. Wiadomo co jest wykroczeniem, a co występkiem. Natomiast jeśli chodzi o działalność publiczną, to tu jest niekonsekwencja. Tę sprawę zasygnalizuję podczas prac nad ustrojem samorządów – powiedział poseł.

Kolejną sprawą było pytanie o likwidację dwóch systemów ubezpieczeń, opartych o ZUS i KRUS. – Na tej sali, ani w obecnej kadencji parlamentu nie rozstrzygniemy, co jest lepsze: ZUS czy KRUS. Obecnie w tej sprawie obowiązuje kompromis – powiedział Łapiński.

Wiceprzewodniczący obornickiej Rady Miejskiej uściślił, że problem KRUSU polega na tym, że stwarza on okazję do nadużyć. Cwaniacy kupuj kawałek ziemi, której nie uprawiają, płacą niskie składki ubezpieczeniowe, a potem otrzymują dotowane emerytury.

– Co zrobi Platforma Obywatelska, żeby nasze dzieci nie musiały uciekać do pracy za granicę? – pytał mieszkaniec, który na miejscu nie mógł znaleźć odpowiedniej pracy, bo był już prawie w wieku emerytalnym, ale jak wyjechał do Anglii to nie patrzono na datę urodzenia, ale na umiejętności i ceniono go jako fachowca. W dodatku mógł korzystać tam z pomocy  finansowej państwa. Oborniczanin twierdził również, że na wyspach  nie ma takiej rozpiętości między dużymi a minimalnymi zarobkami, jak w Polsce.  Stwierdził on, że obecny brak miejsc do pracy i bezrobocie są wynikiem nie tylko nieinwestowania, ale wręcz oddawania majątku za bezcen obcym, w tym Niemcom, chcącym zwrotu kapitału utraconego w wyniku II wojny światowej.

Poseł Łapiński stwierdził, że nie ma zamiaru go przekonywać, ale jest inaczej. Wszędzie tam gdzie stwarza się podstawowe  warunki do inwestowania tam powstają nowe miejsca pracy. Za przykład podał południowe dzielnice Wrocławia, gdzie w pobliżu autostrad powstało wiele firm, a także… Technisat w Obornikach Śl., który został rozbudowany po remoncie drogi do Prusic.

Kilka ważnych spraw poruszył Henryk Cymerman. Nawiązując do niedawnych wezwań osób publicznych i celebrytów do nienawiści  stwierdził, że w Polsce nie ma instrumentów, żeby zahamować chamstwo i język nienawiści. – Jeśli mamy być normalnym krajem to czas najwyższy, żeby czwartą władzą były media. A jeśli one są upolitycznione, zaangażowane po jednej lub drugiej stronie plucia, to jak one mogą wspierać system demokratyczny? – pytał radny. Zauważył, że jednym z powodów marazmu w gospodarce i wzrostu bezrobocia są biurokratyczne bariery w tworzeniu małych przedsiębiorstw. – We Francji jeśli ktoś ma pomysł na stworzenie firmy, idzie do urzędu skarbowego, dostaje tam „anioła stróża”, który pomaga mu w zakładaniu przedsiębiorstwa. Dopiero gdy osiągnie zysk, państwo mu od tego nalicza podatek. U nas, jak tylko kandydat na przedsiębiorcę zgłosi, że chce działać, urząd skarbowy od razu nalicza, ile ma płacić – powiedział radny.

Radny Janusz Jaworski dodał, że obecnie przepisy są tak skonstruowane, że jeśli ktoś inwestuje i chce wybudować dom lub fabryczkę. Więcej czasu musi poświęcić na załatwienie zezwoleń, niż później na samą budowę.

Łapiński stwierdził, że w sejmie porusza się kwestię ułatwień dla przedsiębiorców. Podał przykład ostatnich prac na temat deregulacji zawodów. Przyznał jednak, że idzie to ciężko i napotyka na opór urzędników.

– Jeśli chodzi o mowę nienawiści, konflikt, który obserwujemy  na scenie politycznej, to niestety,  przeniósł się on do społeczeństwa. Jest ono rzeczywiście podzielone. Mimo że z dezaprobatą ogląda co się dzieje na scenie politycznej, uczestniczy w tym konflikcie używa podobnego języka, języka nienawiści. Jednak często społeczeństwo jest manipulowane przez autorów tych sfromułowań- stwierdził poseł. – Ważne jest, żeby istniał przejrzysty katalog kar za głoszenie wezwań do nienawiści. Takiego kodeksu kar w tej chwili nie ma – powiedział poseł, dodając, że są prowadzone prace na d nowelą kodeksu. Kara za takie nawoływanie ma sięgać nawet dwóch lat .

Mieszkańcy zwrócili jeszcze uwagę na długie i wciąż wydłużające się kolejki do lekarzy specjalistów. Jednak w tym wypadku poseł nie miał żadnej pocieszającej odpowiedzi. Stwierdził, że podobne problemy są także w krajach najbogatszych

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here