Majster roku z Osolina

167

O sukcesie  mieszkańca Osoli poinformowała nas Marta Rendecka z jury konkursu: – Aby wziąć udział w konkursie, należało przesłać na adres redakcji „Majstra” zdjęcia samodzielnie wykonanych realizacji. Mogły to być zarówno wykonane ręcznie meble, jak i konstrukcje ogrodowe, ogrodowe elementy dekoracyjne, wystroje wnętrz, czy zabawki dla dzieci. Poziom nadesłanych prac przeszedł najśmielsze oczekiwania jury. Dokonując wyboru laureatów, brano pod uwagę nie tylko stronę estetyczną projektu, lecz także oryginalność pomysłu oraz precyzję i solidność wykonania.  Spośród kilkuset nadesłanych prac jury wybrało dziesięć. Po burzliwych naradach  I nagrodę przyznało  Stefanowi Grzybkowi ze Świnnej Poręby za ambitny projekt i mistrzowskie wykonanie drewnianej werandy. Pan Mirosław Rokosz znalazł się wśród siedmiu laureatów, którzy otrzymali wyróżnienie.

Mirosław Rokosz pracuje jako nauczyciel wychowania fizycznego w Szkole Podstawowej w Osolinie, ale po południu najchętniej majsterkuje. – W konkursie wziąłem udział już po raz drugi. Poprzednio wysłałem jakiś drobiazg. W tym roku chciałem pokazać zestaw mebli, jaki zrobiłem synowi. Wzorowałem się na budowlach Starego Miasta we Wrocławiu. Zestaw składa się z łóżka i szafy-regału na zabawki w formie zabytkowych kamieniczek oraz biblioteczki, dla której pierwowzorem była wieża Ratusza – powiedział nam pan Mirosław.

Dodajmy jeszcze że w tym roku odbyła się już trzecia edycja tego konkursu, którego organizatorem jestkoncern wydawniczy Prószyński Media. Żeby wziąć w nim udział nie trzeba  przywozić gotowych prac, a jedynie serię ich zdjęć i opis.

Łączna wartość nagród sięga blisko 21 tys. zł. Podzielono je na trzy nagrody główne i siedem równych wyróżnień po tysiąc zł. Pan Mirosław otrzymał m.in. wiertarko-wkrętarkę McKenzie,  zestaw narzędzi Koelner/Modeco Expert, składający  się m.in.  z wiertarki udarowej i multiwkrętaka z osprzętem, a także zestaw produktów niezbędnych dla majsterkowicza.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here