Trzebniccy twórcy o rapie

83

Dlaczego tak trudno wybić się w tym gatunku muzycznym?

     Adi: Hip-hop przede wszystkim nie jest muzyką ogólnie dostępną w mediach, dlatego wielu ludzi nie wie pewnie jak brzmi dobry rap. Tak więc, dobrzy raperzy trafiają do wybranych kręgów słuchaczy, przez co trudno jest wiele osiągnąć na tle karier gwiazd popowych. Kariera muzyczna niestety coraz częściej nie jest wyznacznikiem umiejętności, tylko promocji. Aczkolwiek, poza korzyściami materialnymi można zyskać szacunek u ludzi zaangażowanych w tą kulturę, i o to jest już zdecydowanie łatwiejsze, jeśli ciężko i systematycznie na to pracujemy.

 Krusz: Z czasem przybywa w podziemiu coraz więcej raperów. Jest ogromna konkurencja. Ból jest w tym, że wybijają się ci, co mają znajomości, pieniądze, a nie koniecznie skill. Trochę wstyd, że w podziemiu znajdują się o wiele lepsi gracze, niż na legalnej scenie.

 Stejcz :Wybili się Ci, którzy są od 20 lat na scenie. W czasie, gdy w Polsce powstał boom na rap, grup takich było znacznie mniej niż obecnie, dlatego też łatwiej im było się  wybić… Sądzę, że w dzisiejszej rzeczywistości nikt spośród starych graczy nie miałby szans wobec obecnych raperów. Zdobyli tzw. „fejm” i łatwiej im teraz dotrzeć do ludzi… Społeczeństwo nie mają pojęcia, ilu ludzi robi muzykę jakąkolwiek, nie tylko rap.

 

Trudność w wybiciu się ponad wielość innych twórców, niejednokrotnie popycha ich do walki na tzw. diss-y i beef-y. (zobacz słowniczek, który zamieszczamy obok – przyp. red.)

Adi: Walki między raperami (tzw. beef-y) wynikają po części z chęci udowadniania swoich umiejętności i swobody w operowaniu słowem na każdy temat.

 ALG: Trudno powiedzieć skąd te walki. Ludzie prowadzą konflikty z różnych powodów i każdy przypadek ma swoją konkretną przyczynę. Raczej nie ma reguły. Rap to muzyka bezkompromisowa, mówiąca o tym co nas dotyka, o naszych odczuciach, obawach i doświadczeniach. Szczerze i otwarcie mówimy o tym co w nas siedzi. Słuchacz ma wtedy okazje do dodatkowej oceny skills-ów wykonawcy; bardziej popieram freestyle, wtedy dzieje się to spontanicznie, a walki nabierają lepszego wymiaru.

 Krusz: Skąd walki? Każdy chce pokazać swoje umiejętności. Ostatnimi czasy, wielu raperów, nawija bragga, gdzie jest multum punchlin-ów. Jeżeli ktoś bije w czyjąś stronę bezpośrednio, inny odbija argumenty i tak tworzy się beef. Nie traktowałbym broń Boże tego wrogo… Niestety mentalność Polaków jest taka, że jeżeli ktoś kogoś diss-uje, ma do niego ogromny problem. I pytanie, dlaczego to nie może być w formie rywalizacji, jak bitwy freestyl-owe, czy też nawet box, gdzie po dobrej walce zawodnicy podają sobie rękę? Wynika to z chęci pokazania swoich umiejętności,  nawet i wyższości nad przeciwnikiem, lub po prostu chęci wyjaśnienia problemu.

 Stejcz: Generalnie, uważam, że odpowiedzią na wszystkie te pytania jest : rywalizacja. Walka o pozycję, respekt za skills-y itp….

 

 Czy w twórczości trzebnickich hip-hopowców i raperów zdarzały się takie bitwy?

 Adi: W twórczości trzebnickich raperów zdarzały się beef-y i pewnie zdarzać się będą – jak wszędzie. Rywalizacja jest czymś naturalnym u ludzi. U artystów jest podobnie. 

 ALG: W przeszłości było kilka beef-ów na lokalnej scenie.

 Krusz: W historii naszego miasta zdarzało się to wielokrotnie, jednak na dzień dzisiejszy jest bardzo spokojnie. Jeżeli chcemy po sobie „pojeździć”, puszczamy bit i lecimy na wolno, bez żadnych uraz, ani niepotrzebnych zabiegów. Po prostu kupujemy piwo, idziemy nad stawy, puszczamy bit, dostajemy temat i na poczekaniu po sobie jedziemy!

 Stejcz:  W Trzebnicy było kilka beef-ów. Jak wszędzie, to naturalne… Moim zdaniem trzeba to brać za przejaw inteligencji, bo równie dobrze można by było rozwiązać problem na pięści.

 

Niektóre źródła internetowe podają, że istnieją niepisane zasady diss-ów. Według nich, nie należy przy jego pomocy obrażać rodziny ani partnera/partnerki osoby, której dotyczy diss…

Adi: Nie ma spisanych zasad diss-ów czy beef-ów, ale każdy szanujący się artysta wie, że diss świadczy o nim w pewien sposób. Nie powinno się poruszać tematów rodzinnych, mieszać w to osób trzecich, czy sypać nazwiskami. To świadczy o braku szacunku, a beef powinien być raczej prezentacją umiejętności i pokazaniem swojej wyższości artystycznej nad drugim raperem, a nie wzajemnym obrażaniem.

 ALG: Są takie „niepisane” zasady, ale i tak są często łamane.

 Krusz: Nie ma żadnych zasad.. „diss to diss i to ma boleć”. Jeżeli ktoś uważa, że upokorzy przeciwnika rzucając teksty na rodzinę, dziewczynę, czy na życie prywatne, to spoko, droga wolna. Każdy odpowiada za swoje teksty, aczkolwiek uważam ze takie posunięcie to jest strzał na własną bramkę. Nigdy bym się do takiego ruchu nie posunął. Jeżeli mnie ktoś diss-uje, niech mówi o mnie. Bez sensu jest obrażanie najbliższych w tekstach…

 Stejcz: Moje zdanie jest takie: wszystkie chwyty dozwolone – byleby dany diss jak najmocniej dotknął przeciwnika.

 

Polecane beefy: Płomień 81 – „Kiedy powiem na osiedlu”,  vnm vs jimson

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here