W porannym szczycie zablokowali ulice

37

Tata maluszka, który pragnął zachować anonimowość, odwoził dziecko do żłobka, jak zwykle o godz. 7.40. – Zdziwiło mnie to, że już od ronda samochody praktycznie stały w miejscu. Kiedy dojeżdżałem już do żłobka i chciałem skręcić w ul. Ptasią, okazało się, że droga jest zamknięta, ponieważ pracownicy ZGK ładują na samochody liście. Na ul. Wrocławskiej było straszne zamieszanie, tym bardziej, że ul. Ptasia, na której rodzice parkują, jest jednokierunkowa. Część osób podjeżdżała aż na parking okolicznych marketów, a inni zatrzymywali się na bocznych uliczkach i musieli przejść kilkaset metrów z dziećmi. Nie rozumiem dlaczego ZGK musiało wywozić śmieci akurat w godzinach, kiedy akurat pod żłobek i Liceum Ogólnokształcące  podjeżdża najwięcej samochodów. Jeśli już nie dało się przełożyć godziny usuwania liści, należało o tym poinformować rodziców – mówił oborniczanin, który przesłał nam również zdjęcie.

Radosław Kowalik, prezes obornickiego ZGK tłumaczy, że zamknięcie ulicy było niezbędne: – Liści i innych odpadów organicznych było tak dużo, że musieliśmy zamknąć ulicę ze względów bezpieczeństwa, ponieważ na ulicy pracował ciężki sprzęt – tłumaczy i dodaje: – Gdybyśmy nie zamknęli ulicy od samego rana, to nie moglibyśmy przeprowadzić prac, gdyż osoby przyjeżdżające do szkoły, zarówno nauczyciele jak i uczniowie, mogliby zablokować dostęp do wywożonych śmieci. Wiemy, że rodzice mieli utrudnioną sytuację, ale mogli zaparkować kawałek dalej, na przykład przy ul. Witosa i po prostu dojść. Dzięki zablokowaniu ulicy szybko udało się nam uprzątnąć teren i już około godz. 11 przejazd został otwarty – podaje Radosław Kowalik i dodaje, że decyzję o zamknięciu ulicy podjął razem z władzami gminy.

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here