Oświadczenie Radnych Klubu „Trzebnica Ponad Podziałami”

93

Tym razem krytyka dotknęła wszystkich. Radni zostali zganieni za wykonywanie swoich obowiązków.

Jedną z kompetencji, jakie daje radzie ustawa o samorządzie gminnym jest kontrola działalności burmistrza oraz gminnych jednostek organizacyjnych. W normalnych warunkach funkcję kontrolną sprawuje komisja rewizyjna. W radzie miejskiej w Trzebnicy, zdominowanej przez bezkrytycznie podporządkowaną burmistrzowi większość, nie ma takiej możliwości. Komisja rewizyjna jest organem fasadowym. Klub radnych Marka Długozimy dba o to, by zachować ścisłą kontrolę nad komisją i zespołami kontrolującymi. Większość w radzie kilkakrotnie nie dopuściła chętnych radnych do pracy w komisji rewizyjnej!

W związku z tym radni opozycyjni wykorzystują inne możliwości, jakie daje nam prawo, m.in. zadając pytania i składając interpelacje.

Dziwi postawa pana Marka Długozimy, który każde pytanie zadane przez radnego uznaje za działanie na szkodę gminy i szukanie „haków” na jego osobę. Pan Długozima w niepodpisanym wywiadzie opublikowanym w ostatnim numerze Panoramy Trzebnickiej (9(22)2012) oznajmia, że radni opozycyjni zadają pytania „zapewne w celu przygotowania donosu”. Czyżby burmistrz czegoś się obawiał? Może ma coś do ukrycia? Dlaczego woli dyskredytować pytających niż odpowiedzieć na proste pytania?

Wiele działań pana Długozimy budzi poważne wątpliwości. Burmistrz nie odpowiadając na pytania zmusza radnych do próby ich wyjaśnienia w innych instytucjach.

Radni mają prawo wiedzieć, dlaczego remont 1,2 hektarowego stawu przy ulicy Leśnej w Trzebnicy kosztował gminę w 2007 roku ponad 2 miliony 200 tysięcy złotych, podczas gdy w 2012 roku powiat milicki buduje od podstaw 10 hektarowy zalew za połowę tej kwoty? Dlaczego tyle wydano na prace, na które prawdopodobnie nie ma nawet projektu? Gdzie i po co bez projektu położono ponad 2 kilometry rury drenarskiej? Gdzie na terenie stawu rosło 240 drzew, które wycięto? Dlaczego ponad 2 miliony 200 tysięcy złotych wydano na uszczelnienie jednego stawu przy skrzyżowaniu ul. Leśnej i Armii Krajowej, podczas gdy kilka lat później podobną kwotę wydano na remont całego kompleksu ulicy Leśnej i Korczaka?! Wątpliwości budzi nawet to, czy wszystkie prace przewidziane w kosztorysie zostały wykonane.

Aby uzyskać odpowiedź na te pytania, grupa radnych zwróciła się o pomoc do Urzędu Zamówień Publicznych, Najwyższej Izby Kontroli oraz Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy. Jest to tylko i wyłącznie konsekwencja niechęci pana burmistrza do odpowiedzi na zadawane pytania.

Pytania, których kopie burmistrz opublikował w swojej gazetce dotyczą budowy basenu w Trzebnicy. Nikt z nas nie neguje, że jest to potrzebna inwestycja, dzięki której Nasze Miasto zyskało bardzo wiele. Mamy jednak prawo wiedzieć, dlaczego koszt budowy basenu był o blisko 6 milionów złotych wyższy niż wynikała to z przetargu? Jakie prace wpłynęły na wzrost kosztów budowy basenu? Dlaczego nie przeprowadzono na nie przetargu? Czy był projekt na wykonanie prac za 6 milionów złotych?

Nasze działania nie mają nic wspólnego z „nagonką” lub „polowaniem na burmistrza” jak sugerują niektóre media i sam Marek Długozima.

Każdy radny przed przystąpieniem do wykonywania mandatu składa ślubowanie o treści: „Wierny Konstytucji i prawu Rzeczypospolitej Polskiej, ślubuję uroczyście obowiązki radnego sprawować godnie, rzetelnie i uczciwie, mając na względzie dobro mojej gminy i jej mieszkańców”. Jako radni chcemy, aby pieniądze z wysokich podatków, które wszyscy płacimy, były wykorzystane efektywnie i gospodarnie. Chcemy, by inwestycje gminne były wykonywane z zachowaniem najwyższej dbałości o jakość. Pragniemy zakończyć kadencję w przeświadczeniu, że nasze obowiązki wykonywaliśmy rzetelnie. Czy to się panu Długozimie podoba czy nie, nie jest on niepodzielnym władcą gminy, któremu nie wolno zadawać pytań.

To nie my powinniśmy się tłumaczyć, tylko radni, których praca ogranicza się do pobierania diet.

Wojciech Wróbel, Jan Darowski, Paweł Czapla, Janusz Szydłowski, Adam Gubernat, Paweł Wolski, Zenon Janiak

9 KOMENTARZY

  1. Najpierw w 2011 roku pojawiła się w programie „Mam Talent”, jednak pomimo zachwytu jurorów, musiała pożegnać się z programem dosyć wcześnie. Wiosną tego roku spróbowała jeszcze raz, ale w show o profilu stricte muzycznym. Tym razem poszło jej zdecydowanie lepiej – zajęła 4. miejsce. Okazało się, że nie musiała wygrywać kontraktu, bo szybko zainteresowano się jej niewątpliwym talentem. Teraz, z perspektywy kilku ostatnich miesięcy, można śmiało stwierdzić, że Ewelina Lisowska ma szansę stać się w Polsce gwiazdą dużego formatu

  2. Kiedyś myślałem, że zasada jest taka. Radny ma uzasadnione podejrzenie, zgłasza je prokuraturze i policji i spokojnie czeka na wynik kontroli przeprowadzony przez biegłych. Ale widać czasy się zmieniły. O budownictwie, melioracji i inwestycjach w sposób kategoryczny wypowiadają się Radni zawodowo i na co dzień zajmujący się sprawami niewiele mającymi z budownictwem wspólnego. Czyżby wraz z wyborem na Radnego spływała na niego łaska wszechwiedzy ?

  3. To oświadczenie to żenada wiernych „pretorianów” pewnego „guru” powiatowego znającego się na wszystkim. Piątce z nich to się nie dziwię, ale tej dwójce. Wymiśkowali WAS w radzie Powiatu, czy tutaj warto tak się podkładać? No z wyjątkiem jednego „szerszenia” ze względu na powiązania rodzinno- zawodowe. Zamiast zająć się aktualną sprawą nowych opłat za śmieci, tak jak to zrobili radni np. w Prusicach i Żmigrodzie. Była okazja do spotkania z wyborcami do której tak namawiacie burmistrza, zrobiła to osoba z otoczenia burmistrza. I znów was burmistrz przechytrzył. Czy już was ta rura i topiel stawu pochłonęła? Czyżbym miał rację?

  4. Mam nadzieje ze powyzsza sprawa,ktora trafiła do prokuratury zostanie powaznie rozpatrzona a winny geniusz wzgorz trzebnickich pojdzie po prostu siedziec.

    • A co będzie jak sprawy potoczą się jak z „zabytkową kostką” którą z niezabytkowego otoczenia dworca przeniesiono w sposób „nieuprawniony”
      w zabytkowe otoczenie Bazyliki ? Czy ” Nowa” odszczekała swoje zarzuty albo chociaż wyraziła ubolewanie. Jakoś nie zauważyłem. Raczej obserwuję działania w myśl zasady: obrzucajmy błotem i guanem a może coś się przylepi.

      • Sprawa „zabytkowej kostki” będzie miała swe nieprzyjemne konsekwencje dla pani konserwator, dla pana inspektora nadzoru i pani która nadzoruje Trzebnicę w ramach konserwatora zabytków. Propaganda D. znowu wystawiła urzędników do wiatru, a konsekwencje za niedopełnienie obowiązków dla urzędników państwowych, kryjących brak profesjonalizmu pana D. i jego ekipy będą poważne!

        • Dodaj do tej swojej czarnej listy jeszcze starostę Adacha, który co najmniej dwa razy dziennie (raz do pracy, raz z pracy) chodził po nieodebranym placu budowy na ul. Leśnej. Jakoś mu to wtedy nie przeszkadzało, a może udawał że tego nie widzi?

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here