Sam warzy piwo i je smakuje

519

W cyklu, w którym prezentujemy Państwu ciekawe postaci z naszego powiatu, dziś pojawia się zupełnie wyjątkowa osoba. O pasji do piwa, smaku, technice wrzenia piwa w domu, nowych trendach w piwowarstwie, a także kulturze picia tego trunku rozmawiamy ze znawcą tematu, Tomaszem Kopyrą.

 Zaczęło się od wina domowego

Jak mówi Tomasz Kopyra, piwo pija prawie każdy i prawie każdy ma własne zdanie na temat tego trunku. – Moja przygoda z warzeniem piwa rozpoczęła się w 2004 roku od wina domowego. Na stronie internetowej poświęconej winu znalazłem wątek o warzeniu piwa domowego i to mnie zaciekawiło. Trafiłem na portal browar.biz i tak się zaczęło.  Aby zrobić piwo trzeba przede wszystkim…  dużo czytać – mówi Tomasz Kopyra i dodaje, że piwowarzy domowi sami wypełniają sobie lukę, jaka pojawiła się na rynku. – Na początku tego wieku w Polsce rynek piwa był bardzo ubogi, zdominowany przez trzy wielkie koncerny, które robiły tylko jeden rodzaj piwa, określany mianem international lagera, czyli piwa o bardzo spłyconym smaku. Nie było z czego wybierać. Byliśmy w analogicznej sytuacji jak Stany Zjednoczone 30 lat temu, kiedy to 4 koncerny opanowały cały rynek, produkując wodniste piwo, bez większych walorów smakowych. Wtedy Amerykanom pozwolono warzyć piwa w domu. Okazało się, że niektórzy domowi piwowarzy doskonalili się w swoim fachu, a naturalną konsekwencją było to, że zaczęli zakładać komercyjne, zwykle niewielkie browary rzemieślnicze, tak zwane crafet breweries produkujące oryginalne piwa. Dziś jest ich w USA ponad 2 tys. Browary te warzą piwa we wszystkich stylach znanych na świecie. Mam głęboką nadzieję, że podobnie będzie w Polsce. W przeciągu 23 lat od upadku komunizmu spożycie piwa w kraju wzrosło z 30 do 95 litrów i teraz Polska jest w pierwszej piątce na świecie pod względem spożycia piwa. Jednak za ilością nie idzie jakość. Rynek wciąż jest zdominowany przez jednakowo smakujące wyroby wielkich koncernów. Cała nadzieja w piwowarach domowych, których jest już w Polsce kilkadziesiąt tysięcy. Naturalną koleją rzeczy jest, że ludzie ci będą zakładać browary komercyjne. Zresztą już się tak dzieje. W tym roku powstał pierwszy browar założony przez piwowarów domowych czyli Artezan. Sam, choć nie założyłem browaru, rozpocząłem współpracę z Browarem Widawa w Chrząstawie Małej, gdzie od czerwca tego roku warzę piwa wg własnych receptur.

 Piwo to bogactwo smaku

Piwowar podkreśla, że świat smaków piwa jest zdecydowanie bogatszy od świata win: – Większość piw, które można kupić w sklepach to jasne wysokoodfermentowane lagery, o spłyconym smaku. Tymczasem na świecie znanych jest blisko 100 różnych stylów piwa, które różnią się między sobą diametralnie. Mamy więc mocno goryczkowe pilsy, łagodne piwa pszeniczne o charakterystycznym bukiecie bananowo-goździkowym, palone i czekoladowe stouty, jak również piwa z dodatkiem różnych przypraw, np. kolendry, czy skórki pomarańczowej. Kompletną ekstrawagancją są piwa fermentacji spontanicznej, które w profilu zawierają np. aromat końskiej derki czy skórzany. W Polsce również za sprawą browarów kontraktowych – są to przedsiębiorstwa, które wynajmują istniejący browar, aby uwarzyć piwo wg własnego pomysłu – mieliśmy ostatnio do czynienia z premierą piwa dyniowego – mówi Tomasz Kopyra. Sam również ma udział we wzbogacaniu polskiego krajobrazu piwnego . Jako piwowar domowy współpracuje z browarem restauracyjnym w Chrząstawie Małej: – Ukuliśmy sobie na tę współpracę taki termin jak „kolaboracja”, co pochodzi od angielskiego „collaborative brew”, czyli sytuacji gdy dwa browary warzą wspólnie piwo. Nasza sytuacja jest dość nietypowa, bo współpracują nie dwa komercyjne browary, ale browar restauracyjny – Widawa i domowy Browar Kopyra.  Ostatnio, warzyliśmy piwo świąteczne Renifer,  które ma dodatek cynamonu, kardamonu, gałki muszkatołowej, imbiru, jałowca czyli przypraw kojarzących się ze świętami Bożego Narodzenia, bo właśnie przed świętami piwo trafi do sprzedaży. Wcześniej uwarzyłem piwo Kawka, zrobione w stylu kawowego stoutu, do którego dodawaliśmy świeżo zmielonej kawy. Wszystko zaczęło się zaś od Kruka – stoutu intensywnie chmielonego amerykańskimi odmianami chmielu. Następny był Shark – nieoficjalnie najbardziej nachmielone piwo w Polsce dostępne w komercyjnej sprzedaży. Kolejnym był Borsuk – porter dymiony, uwarzony na słodach wędzonych, który łączył nuty czekoladowe z aromatem dymu z ogniska. Z braku dostępności amerykańskich odmian chmielu, które uważam za najlepsze na świecie, sięgnęliśmy po chmiel z południowej półkuli, a konkretnie z Australii, tak powstał Kangaroo – piwa na chmielach australijskich.

Jak pić piwo i po czym poznać, że jest zepsute.

Liczba słów ukrytego tekstu: 973

Kup gazetę w kiosku
lub wydanie elektroniczne

ten artykuł znajduje
się w numerze
Cena gazety: 3,00 brutto
LUB Wyślij sms

Wyślij sms o treści: AP.NOWA
na numer: 72068
Cena sms: 2,46 brutto
LUB Wykonaj szybki przelew

Szybkie przelewy i płatności
kartą poprzez dotpay.pl
Kwota przelewu: 1,50 brutto


Aby odblokować treść wpisz otrzymany kod:

UWAGA!!! Zakupiony kod jest aktywny przez 7 dni oraz odkrywa wszystkie płatne treści.

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here