Pierwsze zwycięstwo Gaudii, ale jakie?

55

Pierwszy set rozpoczął się od prowadzenia gości. Trwało ono do następnego rozegrania. Potem mieliśmy prowadzenie trzebniczanek i znów gości. Taka przepychanka punktowa trwała do remisu 11 do 11. Od tego momentu jaworznianki powiększały przewagę aż do końca seta. Nie mogło być inaczej, gdy Gaudia traciła punkty „na zawołanie”. Były momenty, że kolejne serwy naszych zawodniczek szły w aut. W tym elemencie gry gospodynie oddały rywalkom 5 punktów, podczas gdy rywalki żadnego. Rywalki punktowały atakiem 12 razy, my 10. Gdyby nie błędy własne  różnica punktowa byłaby wyższa (21 do 25). Kibice podziwiali grę naszej atakującej, Karoliny Tutaj. Dołączyły do niej: Agata Barłomiejczyk i Karolina Wawrzyniuk. Ich ataki, jak również gra całej drużyny w polu wskazywały, że mecz będzie ciekawy. Tak też się stało.

Drugi set miał podobny początek do pierwszego. Drużyny ścigały się w prowadzeniu przez większą część tej partii. Dopiero po remisie 15 do 15 gospodynie odskoczyły na dwa punkty, potem na trzy i tego prowadzenia nie oddały już do końca seta, odnosząc zwycięstwo 25 do 22. O ile w pierwszym secie nie zobaczyliśmy skutecznego bloku naszej drużyny, tak teraz blok pozwolił odskoczyć punktowo naszym dziewczętom. Te bloki mocno deprymowały rywalki, zaczęły atakować w aut. Według nas kibiców był to set szczęśliwy dla gospodyń. Pomimo popełnienia pięciu błędów własnych i zepsutych zagrywek, udało się zapunktować blokiem i atakami. Znów w ataku szalała Karolina punktując silnymi i plasowanymi uderzeniami oraz wrzutkami. Nie gorsze były rywalki, a szczególnie atakująca Małgorzata Skalska i bombowo uderzająca  Marta Trebert. Atakiem gaudzistki zdobyły 14 pkt., podczas gdy przyjezdne 12, przy tym śląc parę piłek w aut. Drugi set był najciekawszą partią całego meczu.

W trzecim secie rywalki prowadziły do remisu 14:14. Ale już od następnego (17:17) gospodynie zdobyły punkt, by po paru dalszych zagraniach wyjść na prowadzenie 24 do 21. Przy tym stanie seta rywalki zerwały się do silnych ataków. Korzyść z tego miały taki, że doprowadziły do remisu 24 do 24. Wówczas trener Gaudii zatrzymał grę. Po jej wznowieniu nasza drużyna wyszła na prowadzenie, ale nie na długo, bo rywalki znów doprowadziły do remisu. Dwa ostatnie punkt należały do gaudzistek i set zakończył się wynikiem 27 do 25. W tej części meczu  mogliśmy zaobserwować różnicę w grze ofensywnej. Rywalki uderzały silnie i z każdej pozycji. Nasze zawodniczki były bardziej ostrożne i tą bojaźnią prawie nie straciły seta, pozwalając rywalkom na doprowadzenie do remisu 24 do 24. Podczas tej niepewnej gry  kibice krzyczeli: „uderzajcie, uderzajcie!”.

Czwarty set, po pierwszych zagraniach wskazywał na przegraną Gaudii. Rywalki prowadziły 8:3. I ta przewaga mogła stać się nie do odrobienia. Ale coś pozytywnego zaczęło dziać się w naszej drużynie. Zaczęła punktować i to bardzo skutecznie Agata Bartłomiejczyk. Co rusz gospodynie zatrzymywały rywalki blokiem. Przyjezdne zaś zaczęły popełniać błędy własne i te, wszystkie  elementy gry obu drużyn spowodowały, że trzebniczanki doprowadziły do remisu 12 do 12, a potem wyszły na prowadzenie. Po następnych remisach uzyskały przewagę i doprowadziły ją do końca. Set zakończył się wygraną Gaudii 25:20, a cały mecz 3:1. Po tym meczu można dodać, że zapunktować rywalkom atakiem było niezwykle trudno. Były one niesamowicie sprawne w obronie.

Pierwszy zwycięski mecz pokazał, że można wygrywać z drużynami dotąd notowanymi wyżej, że w drużynie jest potencjał, choć występuje w niej kilka  kadetek. Za grę, za walkę w całym meczu należą się zawodniczkom podziękowania i gratulacje. Ale trzeba dodać, że ich zgranie wymaga nie trzech, a więcej treningów w tygodniu. Pomóżcie Panowie!.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here