Dąb Kuraszków rozgromił Płomień Wisznia Mała

488

To był bardzo emocjonujący mecz, zarówno dla jednej, jak i drugiej drużyny.  Już od początku na boisku widać było lepszą grę piłkarzy Dębu Kuraszków. Ich zagrania były bardziej dokładne, a gra składna. Starania szybko więc zaczęły przynosić korzyść na konto gości. Dlatego też na pierwszego gola nie trzeba było czekać zbyt długo. Po dobrze rozegranej akcji, piłkę do bramki Płomienia strzelił Sylwester Bednarski. Niedługo potem do bramki gospodarzy wpadł jeszcze jeden gol. Jego autorem był także Sylwester Bednarski.

Wśród piłkarzy z Wiszni Małej pojawiła się dość napięta atmosfera, a górę zaczęły brać emocje. Widać, że piłkarze Dębu bardzo dobrze przygotowali się do tego spotkania. Zawodnikom Płomienia zaś chyba zabrakło pomysłu na niedzielny mecz. Pod koniec pierwszej połowy meczu nadal na boisku dominowali piłkarze gości, którzy mając świadomość przewagi, grali dość spokojnie, podając sobie dokładne piłki i stwarzając co chwilę dość niebezpieczne podbramkowe akcje. Jedna z nich znowu skończyła się bramką. Zdobył ją Damian Ozga. Pośród gospodarzy zapanowała bardzo nerwowa atmosfera, były krzyki i wiele wzajemnych pretensji. Niestety to miało niezbyt dobry wpływ na atmosferę jaka panowała na boisku, co przeniosło się na pewno z niekorzyścią także na sposób gry. Zabrakło wśród gospodarzy zgrania i motywacji do walki. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 3:0 dla gości.

 – Jesteśmy bardzo zadowoleni, ponieważ już drugi mecz nam się tak dobrze układa. Gramy pressingiem już od dwóch meczy i to przynosi efekt. Pressing, czyli „siadamy na rywala” od pierwszych minut gry i gnieciemy go. Jesteśmy pod wrażeniem tego, że są tak słabi. Są w tabeli na drugim miejscu, ale na razie tego nie pokazują. Trener nas trochę przed nimi przestrzegał, ale okazało się, że albo oni są tacy słabi, albo my tacy mocni – powiedzieli po pierwszej połowie rezerwowi piłkarze Dębu Kuraszków.

Druga połowa meczu nie przyniosła wielkich zmian. Lekko podłamani gospodarze nadal nie mogli opanować gry, choć widać było, że bardzo się starają. Udało im się także stworzyć kilka dogodnych dla siebie sytuacji podbramkowych, które niestety nie zakończyły się golem. Szczęście gospodarzom tym razem nie sprzyjało. Sprzyjało za to gościom i to bardzo. Czwarta bramka ponownie w wykonaniu Sylwestra Bednarskiego wpadła do bramki Płomienia już na początku drugiej połowy. To wywołało wśród gospodarzy frustrację i utratę wiary w to, że mecz uda się chociażby zremisować. Na szczęście pozostała wola walki. Dzięki temu udało się wbić jedną, honorową bramkę. Niewiele to jednak pomogło piłkarzom Płomienia, ponieważ tuż przed końcem meczu piłkarzom z Kuraszkowa udało się strzelić jeszcze jedną bramkę. Piłkę do bramki wbił tym razem Dariusz Bednarski. Dzięki temu mecz zakończył się przegraną gospodarzy 1:5.

 

Składy drużyn:

Dąb Kuraszków – Adrian Brożyna, Mateusz Matraszek, Jakub Sołtyński, Remigiusz Stępień, Wojciech Grala, Marcin Matraszek, Krystian Kępiński, Dawid Stachowicz, Sylwester Bednarski, Damian Ozga, Dariusz Bednarski, Krystian Główka, Rafał Dzięgielewski, Igor Żuk, Paweł Jaros, Łukasz Banaś, Daniel Tryba, Aleksander Włodarczy.

 

Płomień Wisznia Mała – Michał Rybak, Wojciech Zieliński, Roman Piworowicz, Krzysztof Szmit, Wojciech Szmit, Karol Skorczewski, Robert Bogatek, Paweł Marcisz, Andrzej Babula, Marcin Synowiec, Bartłomiej Tomala, Łukasz Kobusiński, Łukasz Kordos, Marcel Pijorek, Bartosz Mazur, Michał Stawiński.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here