CBA sprawdzi trzebnickich urzędników

427

Podczas poniedziałkowej sesji rady, pod sam jej koniec burmistrz Marek Długozima ogłosił nagle komunikat. Oto co mówił:

– Mam taką informację, o której muszę powiedzieć. Nie ma tu radnego Pana Gubernata. Wyszedł na własną prośbę. Szanowni Państwo, w ostatnim czasie wpłynęło zawiadomienie do CBA o popełnieniu przestępstwa, podkreślam mocno, popełnieniu przestępstwa przez moich pracowników, konkretnie chodzi o trzech pracowników: pana naczelnika Zbigniewa Zarzecznego, pana z-cę naczelnika Zbigniewa Mrozińskiego i inspektora Stanisława Koszałkę. Gdzie pan radny Gubernat zarzuca, że strony poświadczyły nieprawdę, że te osoby poświadczyły nieprawdę i jednocześnie i w uzasadnieniu tego wniosku sugeruje rzekomo współpracę z podmiotem, jakim był Gębiak – Mikstacki. Dotyczy to inwestycji przy ul. Leśnej. To jest doniesienie podpisane przez pana Gubernata, ono się różni tylko tym od doniesienia, które złożył Darowski z grupą radnych do prokuratury we Wrocławiu, odnośnie stawu i wysypiska w Marcinowie. I tylko tym się różni, że tutaj Darowski nie wskazał popełnienia przestępstwa, a pan Gubernat ((…) tu wywiązała się sprzeczka między burmistrzem a radnym Darowskim – przyp. red.)

Państwo doskonale wiecie jaki jest mój stan ducha, jeżeli pisze były wiceburmistrz, który cztery lata pełnił obowiązki zastępcy burmistrza, który powiem brutalnie, myślę, że mogę tak powiedzieć, po prostu pałętał się po urzędzie i dzisiaj pisze donos do CBA o popełnieniu przestępstwa przez moich pracowników. To możecie sobie państwo odpowiedzieć na to pytanie sami, żeby to było jeszcze potwierdzone w dokumentach. A dzisiaj mamy taką sytuację, że grupa radnych oczywiście, która siedzi po drugiej stronie, nie tylko, skupia się na tym, żeby w każdy sposób udowodnić, że burmistrz popełnił przestępstwo, że pracownicy urzędu popełnili przestępstwo i tylko cała praca ich skupiona jest na tym działaniu. Mogę to powiedzieć na konkretnych przykładach i uważam, że to jest dla mnie bardzo niedobrze, jest to zła praktyka, a świadczy tylko o determinacji i niezrozumieniu funkcji radnego. Jest mi bardzo przykro, że właśnie pan radny Gubernat takie rzeczy pisze, ale znam go, miałem okazję z nim trzy lata pracować i mogę powiedzieć to autorytatywnie, że po prostu nie wie co podpisuje. Taki niestety jest i taki był zastępca Gubernat. Niech się zastanowi nad tym wnioskiem, który podpisał. Bo dzisiaj, by się na pewno nad tym nie podpisał. Zostało mu to, jak zwykle wsunięte i taka jest podstawa. Żaden z innych radnych się nie podpisał, zostało to podsunięte radnemu Gubernatowi. Oczywiście wiem, że ta sprawa się zakończy pozytywnie, bo to jest yyy… ta sprawa, pomówienie, nie miała miejsca. Chciałbym powiedzieć, że już dzisiaj, już dzisiaj jest sformułowany wniosek, bo to zawsze działa w dwie strony. Wniosek o wszczęcie oskarżania osób publicznych i będzie skierowany do prokuratury na pana Gubernata. Bo uważam, że tak nie może być, nie można w taki sposób funkcjonować. Radny, to nie jest tylko funkcja prokuratora, radny, to ma patrzyć na ręce władzy i dobrze, że patrzy, ale w ramach powoływanych komisji obowiązuje jakieś, jakieś, no nie wiem, nie mam słów, na to jak można w ten sposób postępować, ale myślę, że mieszkańcy dostrzegą i ocenią taką postawę. Dziękuję bardzozakończył burmistrz Marek Długozima.

Burmistrz wygłosił oświadczenie, ale niestety nie można było wysłuchać co na ten temat ma do powiedzenia radny Adam Gubernat, który tuż przed końcem sesji opuścił obrady. Po sesji zadzwoniliśmy do radnego i poprosiliśmy go o skomentowanie oświadczenia burmistrza i odniesienie się do jego zarzutów. Oto co powiedział nam radny:

– Zarzuty dotyczące niedopełnienia obowiązków i podejrzenia poświadczenia nieprawdy oceni prokuratura na podstawie prowadzonego śledztwa. Na podstawie posiadanych dokumentów i obserwacji nie tylko z mojej strony, ale osób, które krytycznie obserwowały w/w inwestycję przez oburzonego dzisiaj burmistrza, twierdzę, że przy wykonaniu tej inwestycji mogło dojść do szeregu nieprawidłowości, dotyczących zarówno jakości materiałów, jak  i wykonania robót. Znamiennym tego przykładem może być wmurowanie w słynne klomby między stawami kostki brukowej zamiast cegły klinkierowej, która była ujęta w specyfikacji przetargu. Jest też wiele innych przykładów, których w tej chwili ze względu na dobro prowadzonego śledztwa nie mogę ujawnić. Jako radny, który posiadł taką wiedzę miałem wręcz obowiązek powiadomić odpowiednie służby, by zbadały tę sprawę. Dział techniczny i pracownicy wymienieni przez burmistrza oraz inwestycje podlegały za mojej, tak zwanej „leniwej” kadencji, bezpośrednio pod burmistrza Marka Długozimę. I to nie ja, powinienem się uderzyć w pierś, tylko burmistrz, który jak twierdzi, zawsze za wszystko bierze odpowiedzialność. A skoro tolerował moje rzekome „lenistwo”, to świadczy to bardzo źle o jego menadżerskich kwalifikacjach. Dodam tylko, że przez cztery lata wspólnego rządzenia z grupą radnych PO, jakoś burmistrz nigdy nie miał do mnie żadnych zastrzeżeń, jak również nie było tych zastrzeżeń przez dwa lata obecnej kadencji odpowiedział nam Adam Gubernat.

Nie udało nam się wczoraj skontaktować w tej sprawie z CBA i prokuraturą, ale do sprawy wrócimy w kolejnym numerze NOWej.

Z ostatniej chwili:

W jednym z najbliższych numerów gazety przedstawimy też reportaż z naszego dziennikarskiego śledztwa, które dotyczy przedziwnego rozliczenia kwoty około 2 mln 200 tys. zł. Przedstawimy dokumenty, spróbujemy zadać też pytania burmistrzowi Długozimie i aby nie było wątpliwości zadamy je przy włączonej kamerze. Mamy nadzieję, że burmistrz zechce się z nami spotkać i przy otwartej kurtynie wyjaśni nam wszelkie wątpliwości, na które natrafiliśmy.

9 KOMENTARZY

  1. trzeba przyznac, że się p. Długozima doigrał lub stanie się to w najbliższym czasie … w mojej opinii to tylko kwestia czasu.
    Szkoda tylko, że najbardziej ucierpią na tym głównie pracownicy UM Trzebnica . Ale musiało do tego dojśc skoro nie daje się opozycji możliwości kontroli w normalnym demokratycznym rozwiązaniu polegającym na oddaniu w ręce opozycji Komisji Rewizyjnej. Pozostaje tylko droga zawiadamiania własciwych organów.
    I dlatego popieram działanie p. Gubernata – nie ma po prostu innej mozliwości kontroli tego co się dzieje w UM Trzebnica – a dzieje się dużo : przegrane sprawy sądowe związane z utrudnieniami w dostępie do informacji publicznej, niejasne powiązania z developerem ( pisał o tym Kurier Trzebnicki ), gigantyczne koszty budowy a teraz przerażajace straty Zdroju, zaniedbania w podstawowej infrastrukturze miasta ( kanalizacja), brak dworca autobusowego – przyszła zima , ludzie marzną w tych budkach obok banku BZWBK i tak dalej i tak dalej …

  2. Czy to „sledztwo dziennikarskie” jest „na temat” robot na stawie przy przedszkolu (Lesna- Armii Krajowej), ktore ponoc zafakturowano na ~2 milony PLN (nikt zdrowy nie zaplacilby wiecej jak 60000-100000 PLN za to)…

  3. Od dłuższego czasu czytam Pana „m” komentarze i muszę przyznać, że jest Pan osobą bardzo sfrustrowaną. Z takimi kategorycznymi opiniami proponuję poczekać i wtedy, jak się posiada pełną informację, wydawać takie osądy a nie bazować na jednym źródle informacji, jakim jest dla Pana gazeta Nowa.

    • zgoda Panie(i) „j” :)) , mój stan emocjonalny do obecnej władzy w Trzebnicy można określic mianem frustracji (łac. frustratio – zawód ) – uważam, że oddając swój głos na obecnego Burmistrza dałem się nabrac i jeżeli nie zmieni się sposób sprawowania władzy wiecej mojego głosu nie otrzyma .
      a tak z ciekawosci – na jakich przesłankach opiera Pan(i) tezę , że jedynym źródłem moich infomacji jest gazeta „Nowa” ?

      przyznam, że dośc skladnie w tak krótkim komentarzu próbuje Pan(i) opisac mój ” profil psychologiczny” , zanegowac źródła informacji i w konsekwencji zdyskredytować wartośc moich komentarzy :))) – proszę sie bardziej postarac bo ten sposób jest dośc powiedziałbym prymitywny ( z całym szacunkiem do Pana(i) i bez intencji obrazy ) i niestety przypomina mi dawne czasy

      prosze mnie oswiecic dalszymi informacjami – chętnie podyskutuję i zmienie zdanie – proszę mnie przekonac …

  4. Przyznaję ,że nie zdarza mi się za często kupować gazet,bo mi kiedyś kolega tak poradził , ale to mało ważne w tym momencie ,natomiast ten artykuł czytam z wielkim zaciekawieniem.Przy całym szacunku dla Pana Gubernata jestem zdziwiona dlaczego aż trzy lata było tolerowane \ lenistwo\ i to pod samym okiem pracodawcy,przecież można było wcześniej zaprowadzić zmiany skoro był be ,wiec chyba tak źle nie mogło być uderzmy się w pierś czy tak było?Ale z tego co mi jest wiadomo spraw prywatnych w trakcie pracy nie załatwiał,chyba że o czymś nie wiemy a pewien Pan załatwiał w godzinach urzędowania a wiem ,bo coś załatwiał ze mną osobiście.A mówił,że zastępcy wtedy jeszcze nie miał ,tylko cudownym sposobem jak wchodziłam do Pana gabinetu w sekretariacie stał Pan Gubernat,to co tam niby robił?

    Katarzyna Fatyga

  5. Nie było mnie na tej sesji a szkoda i nie przychodzę ,bo kiedyś Pan Burmistrz powiedział,że przyszłam ,usiadłam w pierwszym rzędzie,patrzyłam się(owszem to prawda) i zastraszałam go przez to psychicznie.Nie za bardzo wiem czym ,patrząc się?Bo nie odezwałam się ani słowem…

  6. A ja znam Panią Kasie Fatygę. To jest ta pani od której burmistrz Długozima w niejasnych okolicznościach kupił (czy raczej przejął za połowę wartości) dom na Orzechowej. Może redakcja zajmie się tą sprawą? Poszperałem trochę w internecie i łatwo znaleźć, że Długozima dom kupił na początku 2007 roku, ale w oświadczeniu majątkowym za ten rok już go nie wykazał. Zacząłem sprawdzać dlaczego okazało się, że w grudniu darował dom swojemu synowi. Tak na marginesie ten młodzian podobno pracuje u developera, któremu tak przychylny jest pan Długozima, można to sprawdzić i co ciekawe ów młodzian niedawno nabył, znowu za niewielkie pieniądze mieszkanie przy ul. Daszyńskiego. Mieszkańcy tej klatki mówili, że zaraz po kupnie burmistrz zarządził remont klatki schodowej i nie minęło kilka miesięcy a chłopak sprzedaje mieszkanie z ponad 100% zyskiem! Tak interesy robi władza… Zachęcam redakcję do zbadania tego tematu. Wszystkie dane są w internecie, łącznie z wyciągami z ksiąg wieczystych, ale nie będę ułatwiał zadania dziennikarzom, niech sami poszperają. A i jeszcze jedna sprawa. Proszę sprawdzić kiedy zrobiono nawierzchnię na ulicy Orzechowej, czy nie potym gdy dom kupił tam Długozima?

  7. A ja chciałam zapytać Pana Długozimę co w wydziale budownictwa robi mój nr konta bankowego?Te dane zdaje się nie mają nic wsólnego z budownictwem i były do Pana wiadomości ,ewentualnie w celu przedłożenia w banku jak Pan twierdził .I gdzie jest oryginał tego dokumentu?

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here