Nie spodziewałam się wygranej

44

NOWa: Czy spodziewała się Pani wygranej?

M.O.: – Szczerze przyznam, że nie. Sądziłam, że wygra reprezentant dużej wioski. Nasze Węglewo jest chyba najmniejsze w powiecie, liczy bowiem tylko 90 mieszkańców. Kiedy jechałam na galę o wynikach dyskutowałam z Marią Rybką, sołtys Bychowa. Ona powiedziała mi, że sądzi, że wygram ten plebiscyt. Masz jakieś przecieki? – zapytałam ją, – Nie, tylko przeczucie, odpowiedziała moja koleżanka. I nie myliła się.

NOWa: Jaką wioską jest Węglewo?

M.O.: – Zadbaną, młodzież szanuje porządek, jest pięknie ukwiecona. Słyszałam nawet, że nasza zatoczka autobusowa służy za wzór dla Trzebnicy. Niestety brakuje nam świetlicy, gdzie moglibyśmy się spotykać, dlatego wszelkie zabawy czy spotkania organizowane są w moim domu czy na posesji. Jesteśmy ze sobą bardzo zżyci, mieszkańcy dopingują mnie do dalszej pracy. Najważniejszym jest dla mnie właśnie budowa świetlicy i założenie dodatkowego oświetlenia.

NOWa: A jak opisałaby się Pani jako sołtys?

M.O.: – W swojej pracy sołtysa staram się pomagać innym, nigdy nie odmawiam pomocy, jeżeli ktoś ma problem. Bardzo dobrze układa mi się z radą sołecką. Funkcję sołtysa sprawuję drugą kadencję. Kiedy podczas inauguracji na sesji otrzymałam dyplom, zapewne wielu zastanawiało się, gdzie leży Węglewo. Pomyślałam wtedy, że jeszcze wam pokaże i o nas usłyszycie. Udało się (śmiech).

NOWa: Jak zareagowali mieszkańcy na wiadomość o wygranej?

M.O.: – Natychmiast po zakończeniu gali zadzwoniłam do córki, która tylko krzyknęła do słuchawki „hurra!”. Teraz, jak tylko przyjadę do domu, za te wszystkie głosy będą musiała podziękować mieszkańcom.

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here