„Głosić wiarę z radością”

40

Zachęta Papieża

Papież Benedykt XVI w Liście Apostolskim „Porta Fidei” podaje: „Poprzez swą miłość Jezus Chrystus przyciąga do Siebie ludzi z każdego pokolenia: w każdym czasie zwołuje On Kościół, powierzając mu głoszenie Ewangelii, z nakazem, który zawsze jest nowy. W tego względu także dziś potrzeba bardziej przekonującego zaangażowania na rzecz nowej ewangelizacji, aby jeszcze bardziej odkryć radość w wierze i odnaleźć entuzjazm w przekazywaniu wiary” (PF, 7). W duchu tych słów papieża pragniemy lepiej wypełniać swoje powołanie. Musimy jednak uwzględniać nowe uwarunkowania, w których funkcjonujemy. Nie może to być tylko „nauczanie” prawd wiary. Trzeba samemu pogłębiać swoja wiarę, żyć nią, aby z takiej postawy wypływało prawdziwe świadectwo (przykład) do naśladowania. Jeżeli sami będziemy radośni, wtedy możemy w bardziej skuteczny sposób ewangelizować współczesny świat.

 

Ciągłe nieporozumienia

Ewangelią powinniśmy żyć, ale niestety nie jest to takie proste. Sięgając do początków Kościoła widzimy, że i wtedy nie było proste życie według nauki i słów Jezusa. Jako przykład niech posłuży wydarzenie przedstawione w Ewangelii z ostatniej niedzielnej. Jezus przemienia się na górze Tabor, mówi apostołom o swojej śmierci i życiu wiecznym, a oni – spierają się o „najlepsze stołki” w Jego Królestwie (Mk 10,35-45). „Nie wiecie, o co prosicie” – mówi Jezus. Inaczej mówiąc: „Nie rozumiecie w ogóle o co tutaj chodzi”. Inni z apostołów w takiej sytuacji „obrażają się” na tych, którzy chcieli sobie zagwarantować lepsze miejsca. Jesteśmy w jakimś sensie „następcami” apostołów Jezusa. W pierwszym odruchu – nic nie rozumiemy. Na szczęście nasze rola na tym się nie kończy. Jest przecież dalsza historia apostołów Jezusa, którzy – chociaż pouciekali w czasie aresztowania – to jednak później potrafili złożyć piękne świadectwo wiary w Jezusa Chrystusa Zmartwychwstałego. Nam też może uda się zrobić jeszcze coś wielkiego dla Jezusa. Mamy przed sobą (mamy nadzieję) długą historię życia. Od każdego z nas zależy, czy właściwie zrealizujemy swoją misję.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here