Siedemnaste spotkania bez poezji

272

– Spotkanie miało formę konkursu, a w konkursach zawsze muszą być wygrani i przegrani. Tu są wszyscy wygrani, bo wybrali hasło kultura, a to jest droga na całe życie. I już zawsze będą wrażliwi na poezję i na muzykę, i to jest ich i ich nauczycieli  wielkie zwycięstwo – powiedziała  gratulując wykonawcom przewodnicząca jury Joanna Trzepiecińska, aktorka filmowa i teatralna. Dodała też, że tę atmosferę zna z własnego doświadczenia: – Dzięki temu, że na mojej drodze spotkałam takich nauczycieli i instruktorów, że mogłam sama brać udział w konkursach, moje życie nastolatki było  piękne, naznaczone dużą dozą niezależności. Jeździłam po całej Polsce i zawarłam wiele znajomości.

Jury w którego składzie znalazły się także: Katarzyna Stankowska-Szczepańska, pianistka z Wrocławia i Magdalena Czopka, harfistka Opery Wrocławskiej nie przyznało ani pierwszej, ani drugiej nagrody w kategorii recytacje.  Ogłaszając wyniki przewodnicząca powiedziała, że była rozczarowana: – Wydaje się, że obcowanie ze słowem jest czymś bardzo, bardzo ważnym, ale coraz rzadszym. Moje pokolenie ciągle uczyło się wierszy na pamięć. Umiało dzięki temu przemawiać, spotykać się słowem z odbiorcą. Dziś ta umiejętność zanika – podkreśliła Joanna Trzepiecińska. – W tej kategorii wystartowało tylko sześć osób. Wydawałoby się, że to jest pewne ułatwienie, że w tak małej grupie trudniej jest przepaść, a okazało się przeciwnie. Tak się czasami zdarza – dodała zapytana, dlaczego jury tak nisko oceniło występy w konkursie deklamacji. – Właściwie z tym pytaniem powinni zwrócić się do jury instruktorzy. Dziwi mnie, że nikt z nich nie zapytał co według nas jest źle i jak by należało pracować.  Wiele osób, które biorą udział w takich konkursach uważa, że trzeba zrobić coś bardzo spektakularnego: żeby było i głośno, i cicho, i śmiesznie, i smutno, i szybko, i wolno itd…. I w ilości nagromadzonych efektów ucieka to, co jest istotą, główna myśl. Występując, nie można zapominać, co się mówi i w jakiej sprawie. Chciałabym, żeby  ktoś, kto wyjdzie powiedział coś od siebie. żeby z jakimś stosunkiem osobistym przekazał jakąś historię. Natomiast tutaj takiej osoby nie znaleźliśmy. I to nie jest problem tylko występujących na tym przeglądzie. Trzecią nagrodę za recytacjęotrzymała Sylwia Samorek z Centrum Edukacji Dzieci i Młodzieży we Wrocławiu.

W kategorii poezja śpiewana drugą nagrodę  dostała  Zuzanna Skrok z Domu Kultury w Luboniu, a trzecią -Aneta Klemczyk z Młodzieżowego Ośrodka Kultury w Świdnicy. Równorzędne wyróżnienia przypadły Klaudii Gołębiowskiej z MDK Śródmieście we Wrocławiu, Dominice Krzyżańskiej z DK w Luboniu i Magdalenie Zarzecznej z Liceum Ogólnokształcącego im. Karola Holteia w Powiatowym Zespole Szkół w Obornikach Śl.

– W spotkaniach biorę udział już po raz drugi i po raz drugi dostałam wyróżnienie – powiedziała nam po koncercie Magdalena Zarzeczna. – Uważam, że to jest fajna przygoda i warto występować. Jest to przede wszystkim możliwość sprawdzenia siebie i pracy nad sobą, bo z  każdego przeglądu wyciąga się jakieś wnioski. Tym bardziej, że teraz mam czas wyborów. W tym roku robię maturę, a w przyszłym kończę szkołę jazzu. Jeszcze nie mam sprecyzowanych planów na przyszłość, ale chciałabym coś właśnie w tym kierunku robić.

Natomiast drugą nagrodę w kategorii piosenka estradowa otrzymała Patrycja Kamola z Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w Legnicy. Trzecią nagrodę zdobyła Aneta Rutkowska z MDK we Wrocławiu. Poza tym jury w tej kategorii przyznało trzy równorzędne wyróżnienia; Alicji Krzyżańskiej z Gniechowic, Patrycji Dymnickiej z MDK Śródmieście, Annie Cieleckiej z MDK Śródmieście.

Podczas prezentacji konkursowych, które trwały blisko cztery godziny widzowie mogli także głosować na swoich faworytów. W rezultacie nagrody publiczności otrzymały: recytacja – Martyna Barabas z LO nr 12 we Wrocławiu; poezja śpiewana – Agata Lewandowska z DK w Luboniu; piosenka estradowa –  Alicja Krzyżańska z Gniechowic.

Alicja Krzyżańska otrzymała także specjalną nagrodę przewodniczącej jury, za to że wybrała piosenkę Jerzego Wasowskiego i Jaremiego Przybory. Podczas koncertu laureatów wystąpiła z akompaniamentem  znanego muzyka jazzowego Bogdana Hołowni.

Przewodnicząca jury nie chciała nam zdradzić, co zdecydowało, że właśnie te osoby zostały wyróżnione: – Myślę, że znacznie więcej osób jest zainteresowanych taką formą przekazu. Myślę, że duży wpływ na to ma telewizja, nadająca mnóstwo programów na ten temat. Przy wszystkich swoich wadach mają też zaletę: pokazują, że „każdy śpiewać może”. To ośmiela, osoby, które nigdy by się za to nie zabrały. I teraz zależy w jakim repertuarze szukają. Są teksty ogromnie wartościowe, piękne, pisane przez wybitnych tekściarzy, bądź świetnych poetów, są też  teksty miałkie, ale wykonawca np. posługuje się fantastycznie głosem i ma w sobie potencjał do tego, żeby się rozwijać dalej.  I dziś mieliśmy taką osobę, która otrzymała wysoką nagrodę, mimo iż wybrała w repertuarze, za którym jury nie przepada. Jednak większość uczestników sięgnęła po teksty wartościowe, np. Agnieszki Osieckiej i dobrze je wykonała.

W tegorocznych spotkaniach wystąpiło blisko czterdziestu wykonawców. Najmniej, bo tylko sześciu zdecydowało się konkurować w recytacjach. Znacznie mocniej były reprezentowane poezja śpiewana i piosenka estradowa – w każdej z nich wystąpiło piętnastu młodych artystów. Niestety, wyjątkowo mało mieliśmy wykonawców z powiatu trzebnickiego. Poza czwórką oborniczan: Dominika Chmiel i Paulina Poślednik – w recytacji oraz Magdalena Zarzeczna i Mateusz Szemiel – poezji śpiewanej, do Obornickiego Ośrodka Kultury przyjechała z Trzebnicy tylko Paulina Frąckowiak, która wykonywała piosenkę estradową.

W tym roku zmieniliśmy nieco formułę Spotkań – powiedziała nam dyrektorka OOK Halina Muszak. – Przede wszystkim ze względu na mistrzostwa Europy w piłce nożnej przenieśliśmy je z czerwca na październik. Termin okazał się bardzo trafiony, bo zainteresowanie konkursem jest większe, zarówno ze strony wykonawców, jak i widzów. Za wcześnie jednak mówić, czy będzie to zmiana stała. W tym roku nie odbyły się także warsztaty artystyczne dla uczestników. Na przyszłość chcielibyśmy, żeby były to zajęcia kilkudniowe, zakończone minikoncertem. Jednak realizacja tego przedsięwzięcia zależy od znalezienia źródeł finansowania.

Dzień zakończył się recitalem Joanny Trzepiecińskiej. Aktorka dla obornickiej publiczności przygotowała piosenki Jerzego Wasowskiego i Jeremiego Przybory, Marii Czubaszek, Jacka Dehnela, Anny Borowej, Bronisława Broka. Aktorka  przypomniała znane, ale i mniej popularne utwory, m.in. z Kabaretu Starszych Panów w nowej aranżacji Bogdana Hołowni. Artyści nie poprzestali na wykonaniu lirycznych piosenek. Jak przystało na kabaret, bawili publiczność także anegdotami o autorach tych utworów oraz niegdysiejszych kabareciarzy.

Joanna Trzepiecińska była pierwszy raz w Obornikach Śląskich, – Jestem trochę jak marynarz, który bywał w wielu portach, a wie o nich tylko tyle, co zobaczył ze statku. Cały dzień spędziłam w ośrodku kultury i nadal nie znam tego miejsca. Ale jutro rano, jak będę wracała do domu, spróbuję trochę pooglądać, żeby zobaczyć, gdzie byłam – powiedziała nam gwiazda po recitalu.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here