Radni odrzucili nową stawkę za ścieki

130

Czwartkowa sesja nadzwyczajna w Żmigrodzie zawierała w porządku obrad tylko jeden punkt: przyjęcie uchwały ws. odrzucenia taryf za zbiorowe odprowadzenie ścieków, które miałyby obowiązywać na terenie gminy przez najbliższy rok, czyli od 15 listopada 2012 r. do 14 listopada 2013 r. Tym samym burmistrz Żmigrodu Robert Lewandowski postanowił storpedować działania spółki kanalizacyjnej PGK „Dolina Baryczy”, zmierzające do podniesienia taryf, podobnie jak uczyniły to wcześniej samorządy Milicza i Cieszkowa. Jednak za formalny powód odmowy zatwierdzenia nowych taryf podano uchybienia prawne przy ich przedłożeniu burmistrzowi, czyniące działania spółki PGK „Dolina Baryczy” nieskutecznymi.

 Gmina działa zgodnie z prawem

Jak czytamy w uzasadnieniu uchwały, nowe taryfy nie mogą być przyjęte przez Radę Miejską, ponieważ we wniosku o ich zatwierdzenie  z 31 sierpnia br. władze spółki kanalizacyjnej dokonały porównania nowej taryfy (9,82 zł netto +VAT) z wcześniejszą (8,75 zł netto +VAT), która nigdy nie nabrała mocy obowiązującej, ponieważ radni odrzucili ją 8 grudnia 2011 r., choć miała wejść w życie z dniem 1 lutego 2012 r. Sprawa jest o tyle interesująca, że nadzór prawny wojewody dolnośląskiego najpierw zakwestionował legalność grudniowej uchwały (w styczniu 2012 r.), a następnie – w marcu – zmienił zdanie i uznał decyzję żmigrodzkich radnych za słuszną i legalną. Tym samym burmistrz Żmigrodu utrzymuje, że jedyną legalną i przygotowaną zgodną z przepisami stawką taryfy za zbiorowe odprowadzanie ścieków jest ta, którą Rada Miejska zatwierdziła w 2010 r., a która wynosi 7,53 zł netto +VAT. I właśnie co najwyżej do niej powinna być porównywana nowa stawka, zaproponowana w sierpniu przez PGK.

Jednak samo porównanie starej i nowej taryfy we wniosku o zatwierdzenie taryfy na przyszły rok nie wystarczy. Muszą być bowiem dodatkowo zachowane odpowiednie terminy. Nadzór prawny wojewody uchwałę o odrzuceniu taryfy na 2012 r. uznał za zgodną z prawem 7 marca 2012 r. i od tego momentu płynął 90-dniowy dodatkowy termin obowiązywania taryfy z roku poprzedniego. Minął on 1 kwietnia i właśnie najpóźniej wtedy spółka PGK „Dolina Baryczy” powinna była przygotować nowy wniosek. Zrobiła to jednak dopiero 31 sierpnia, a do tego uznała, że obowiązującą dla mieszkańców gminy Żmigród jest stawka 8,75 zł netto, mimo iż została ona przez radnych odrzucona w grudniu 2011 r. i obowiązywać powinna ostatnia prawidłowo skalkulowana stawka, czyli 7,53 zł netto, zatwierdzona przez Radę Miejską 2 czerwca 2010 r.

Na zwołanie sesji w trybie nadzwyczajnym wpłynęła jeszcze jedna okoliczność: 14 października (w niedzielę) mijał ustawowy 45-dniowy termin na ustosunkowanie się Rady Miejskiej do zaproponowanej we wniosku z 31 sierpnia nowej taryfy, a ponadto już 19 października (w najbliższy piątek) spodziewać się należy rozstrzygnięcia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, do którego odwołała się spółka kanalizacyjna, kwestionując legalność uchwały żmigrodzkich radnych z 8 grudnia 2011 r., w którym odrzucili oni zaproponowaną na 2012 r. taryfę (8,75 zł netto od 1 lutego 2012 r.). Gdyby rada nie zebrała się w miniony czwartek i nie odrzuciła nowego wniosku taryfowego, po dwóch tygodniach automatycznie weszłyby w życie nowe stawki zaproponowane w sierpniu.

 

Jeżdżę po gminach i gaszę pożary

Bardzo ciekawe jest to, że ani burmistrz Żmigrodu, ani jego urzędnicy nie kwestionują sposobu i prawidłowości obliczenia nowej, wyższej stawki za zbiorowe odprowadzanie ścieków. Wiadomo bowiem od dawna, że ceny ścieków będą sukcesywnie rosły i taryfy z roku na rok muszą być coraz wyższe, by sfinansować budowę kanalizacji w trzech gminach. Nie oznacza to jednak, że od razu dojdzie do porozumienia z prezesem PGK „Dolina Baryczy” Zbigniewem Węgrzynem. Bo choć nowe stawki „są prawdziwe” i obliczone jak najbardziej prawidłowo i „merytorycznie”, to jednak nikt nie ma ochoty głosować za wyższymi taryfami, coraz bardziej dotkliwymi dla mieszkańców. |

Zwracając się do żmigrodzkich radnych obecny na sali obrad prezes Węgrzyn cierpliwie wyjaśniał swoje stanowisko. Po pierwsze, poprosił on radnych o odrzucenie projektu uchwały o odrzuceniu nowej taryfy za ścieki, a po drugie starał się im uzmysłowić, że finansowa sytuacja spółki jest „dramatyczna”, a inwestycja budowy kanalizacji w mieście Żmigród „jest zagrożona” i „stoi pod znakiem zapytania” z powodu coraz większych opóźnień związanych z napotykaniem ekipy budowlane coraz to nowych przeszkód i utrudnień, takich jak nigdzie na mapach nie zaznaczone stare rury lub zasypane szamba. Uderzając w pesymistyczne tony prezes Węgrzyn stwierdził również, że bez nowych taryf spółka PGK „Dolina Baryczy” „nie ma szans na egzystencję”. Dodał też, że inwestycję skanalizowania trzech gmin (Żmigrodu, Milicza i Cieszkowa) „rozpoczęto bez przygotowania” i bez odpowiedniej „inżynierii finansowej”, co jest winą poprzedników i cały czas wpływa na sposób funkcjonowania spółki i postęp prac inwestycyjnych.- Jeżdżę po gminach i gaszę pożary – podsumował ten fragment swojego wystąpienia prezes PGK, spotykający się z oburzeniem radnych i mieszkańców na nowe stawki od początku swojej kadencji, czyli od 2010 r.

 

To jest niestety katastrofa

Dyskusja na temat nowych stawek taryfy za odprowadzanie ścieków przez gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa stała się okazją do krytyki przez przedstawicieli opozycji całego projektu kanalizacyjnego na terenie trzech gmin. Radny Bagiński stwierdził, że „inwestycja powstała w bólach”, a wciąż nowe spory prawne, opóźnienia w budowie kanalizacji, rozkopane drogi, sprawy sądowe i ogólnie zamieszanie wokół spółki i proponowanych przez nią taryf może mieć związek z brakiem pieniędzy na koncie gminy do kontynuowania programu dopłat dla mieszkańców do i tak zbyt wysokich stawek za odprowadzanie ścieków. Taka sugestia oburzyła burmistrza Lewandowskiego, który zarzucił radnemu, że próbuje uprawiać politykę. Przypomniał, że opóźnienia na budowie i taki, a nie inny wygląd ulic miasta jest wynikiem tego, że inwestycja realizowana jest „na żywym organizmie miejskim”. Stanowczo też zaprotestował przeciwko używaniu przez prezesa PGK „Dolina Baryczy” słów mówiących o dramatycznej sytuacji spółki, bo jego zdaniem wszystko jest realizowane zgodnie z planem i jest odpowiednio zabezpieczone finansowo. Wystąpienie burmistrza sprowokowało z kolei radnego Sułkowskiego, który stwierdził, że zawsze był przeciwnikiem powołania spółki PGK „Dolina Baryczy” i opowiadał się za budową kanalizacji w gminie ze środków własnych i własnymi siłami. – Może być tak, że inwestycja  upadnie i zostaniemy z rozkopanym miastem. Przez PGK koszty budowy kanalizacji rosną i stawkę za odprowadzanie trzeba stale podnosić, nawet do poziomu 20 zł za 1 m sześc. To jest niestety katastrofa – mówił opozycyjny radny, zapowiadając, że podobnie jak radny Bagiński podczas głosowania uchwały o odrzuceniu nowej stawki wstrzyma się od głosu.

O głos poprosiła również siedząca na miejscach dla publiczności prezes spółdzielni mieszkaniowej w Żmigrodzie Bogumiła Aniela Gałka. Wyraziła ona oburzenie z powodu proponowania radnym coraz wyższych stawek za odprowadzanie ścieków i to w sytuacji, kiedy nie wiadomo, jakie stawki obowiązują dzisiaj. – Jestem zszokowana tym, że od lutego nasi spółdzielcy płacą stawkę, która nie obowiązuje. Nadpłaciliśmy w ten sposób spółce PGK już 50 tys. zł. Mieszkańcy mają prawo wystąpić do nas z roszczeniami, mogą wystąpić też biznesmeni. Niedługo, w związku ze stale rosnącymi taryfami, nie będzie nas stać na płacenie. Dojdą nowe ceny za wywóz śmieci, to są horrendalne kwoty! Inwestycja budowy kanalizacji powinna być finansowana z innych środków, niż taryfy za odprowadzanie ścieków. My powinniśmy płacić tylko za odbiór ścieków i ich oczyszczanie – mówiła wyraźnie wzburzona prezes, która swoje pretensje kierowała przede wszystkim do szefa spółki PGK „Dolina Baryczy”.

Dyskusję zakończyło ponowne wystąpienie prezesa PGK „Dolina Baryczy” Zbigniewa Węgrzyna. Ponowił on apel o odrzucenie projektu uchwały nie wyrażającej zgody na wprowadzenie nowych, wyższych taryf za odprowadzanie ścieków. Zapewnił też, że choć sytuacja spółki „jest trudna”, to kontrakt na budowę kanalizacji z mieście Żmigród „zostanie pomyślnie zakończony”. Zgodził się też z prezes Gałką, że wysokie stawki wynikają z takiej a nie innej koncepcji kanalizowania przez spółkę trzech gmin, dobrowolnie przegłosowanej w 2008 r., ale przypomniał jednocześnie, że odstąpienie od skanalizowania gmin skutkowałoby obciążeniem w przyszłości budżetów tych samorządów potężnymi karami unijnymi za zanieczyszczanie środowiska. Odpowiedział też radnemu Sułkowskiemu, który pytał, czy wobec opóźniania się prac przy budowie kanalizacji w mieście mieszkańcy będą nadal zwolnieni z opłat za przyłączenie się do nowo powstałej sieci. Otrzymał odpowiedź twierdzącą. – Firma Energopol, z uwagi na trudności pojawiające się na budowie, zwróciła się dzisiaj o przedłużenie o 6 miesięcy terminu zakończenia inwestycji. Rozpatrzymy to z inżynierem kontraktu. Termin 14 grudnia nie zostanie dotrzymany. W tej sytuacji mieszkańcy będą zwolnieni na kolejnych 6-8 miesięcy z opłat za przyłączenie do sieci, wynoszących w sumie ok. 140 zł za wydanie warunków zabudowy i odbiór techniczny przyłącza .

W zarządzonym chwilę później głosowaniu 7 radnych opowiedziało się za odrzuceniem nowych taryf za zbiorowe odprowadzanie ścieków, natomiast sześciu z nich wstrzymało się od głosu. Taki wynik głosowania oznacza więc, paradoksalnie, że prawidłowo skalkulowane i przygotowane zgodnie z przepisami nowe taryfy (9,82 zł netto +VAT) wejdą w życie od 1 lutego 2013 r., mimo iż radni się na to nie zgodzili, podobnie jak to było niedawno w Miliczu.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here