Kolejna przegrana siatkarek Olimpu

137

Już od pierwszych piłek sobotniego meczu w hali sportowej obornickiego gimnazjum siatkarki z Sulikowa zdobywały przewagę. W pierwszym secie gospodynie przez kilka minut były równorzędnymi przeciwniczkami bardziej doświadczonych sulikowianek. Jednak stopniowo oborniczanki popełniały coraz więcej błędów. Bezlitośnie wykorzystywały to siatkarki Korony, zdobywając kolejne punkty i ostatecznie wygrywając seta.

W drugiej odsłonie pierwszy punkt zdobyły siatkarki Olimpu, jednak to nie wystarczyło, by oborniczanki uwierzyły, że też mogą wygrywać. I po kilku błędach w obronie wynik zamienił się na 4:1 dla gości. I choć oborniczanki spostrzegły, że przeciwniczki także popełniają błędy i mają problemy w obronie, nie potrafiły tego wykorzystać. Bardziej doświadczone siatkarki z Sulikowa już do końca seta kontrolowały grę, a ich przewaga nie spadła poniżej dwupunktowej różnicy.

Trzeci set rozpoczął się także od przewagi siatkarek Sulikowa. Wtedy trenerzy Olimpu poprosili o czas. Podczas tej przerwy chyba udało się uzgodnić taktykę gry, bo po wznowieniu oborniczanki zaczęły coraz śmielej atakować. Gra się wyrównała i niebawem zrobiło się 3:6, a zaraz potem 8:8. Od tej pory przewaga oborniczanek stała się widoczna. Najwyższe siatkarki Korony: Sieradzka i Kwakszys okazały się kiepskie w przyjmowaniu zagrywek i to na nie zagrywały oborniczanki. Obie strony walczyły o każdy punkt. Przy stanie 19:16 przewaga siatkarek SMS była już wyraźna i to zarówno w ataku jak i obronie. Seta wygrały do 21 pkt.

Wygranie  pierwszego seta nie tyko w tym meczu, ale w całych rozgrywkach uskrzydliło nie tylko zawodniczki Olimpu, ale też kibiców, którzy coraz głośniej dopingowali, nagradzając aplauzem każde zagranie swoich faworytek. Pewnie i ten doping pomógł w koncentracji, bo oborniczanki przystąpiły od samego początku do ofensywy. Gości zaskoczyła taka postawa, bo choć zdołały doprowadzić jeszcze do remisu 7: 7, ale w kolejnej fazie gry popełniały znacznie więcej błędów niż gospodynie. Później przewaga oborniczanek szybko rosła. Siatkarki Olimpu grały świetnie blokiem i w ataku, ale ich specjalnością w tym secie stała się zagrywka. Karolina Grzesiak w ten sposób zdobyła dziesięć punktów.

W pierwszej części  tie-breaku obie drużyny grały bardzo skoncentrowane i z poświęceniem. Wymiana piłek była bardzo długa, a wynik zmieniał się raz na korzyść jednej, raz na drugiej drużyny. Na przerwę techniczną drużyny zeszły z przewagą 8:7 dla oborniczanek.

Jednak po zmianie boisk sędzia-sekretarz nie od razu zmieniła kolejność drużyn na podręcznej tablicy wyników. I choć sulikowianki zdobyły  w tym czasie 2 punkty a oborniczanki – 1, na tablicy po pewnym czasie pojawił się wynik 10:8 dla  gości. Nie pomogły protesty i próby  kapitan Olimpu K. Kubas, wynik pozostał.

Siatkarki z Obornik Śl. niepomne, że z decyzją sędziego się nie dyskutuje, nie potrafiły się już jednak skoncentrować na grze i decydujący set przegrały do 13.

– W pierwszym secie dziewczyny grały  jak grały, raz lepiej raz gorzej;  w drugim już katastroficznie. Ale cieszymy się, że po raz pierwszy udało nam się doprowadzić do dogrywki. W piątym secie dziewczyny dały z siebie naprawdę wszystko. Opadły z sił po technicznej zmianie boisk, po dyskusji z sędzią. My jesteśmy przekonani, że dostaliśmy jeden punkt za mało, a  przeciwniczki za dużo. To tak, jakbyśmy stracili dwa punkty – powiedział nam  po meczu trener  Jerzy Sieroszewski. – Myślę, że ten mecz jest i tak sukcesem, bo jeszcze w tegorocznych rozgrywkach nie przegrały mając dwa wygrane sety. Poza tym dziewczyny przekonały się, że nie patrząc na przewagę coś się ugrać da. Wierzę w to, że w końcu uwierzą, że jak będą grały do końca to będą wygrywały.

Trener szczególnie wyróżnił Karolinę Grzesiak, która samą zagrywką zdobyła dziesięć. – Założeniem było, żeby grać na dwie wysokie zawodniczki Korony, bo one odbierały najgorzej, a w dodatku zasłaniały koleżankom piłkę. I Karolina najlepiej to wykonywała – powiedział trener.

SMS Olimp grały w składzie: Karolina Grzesiak, Alicja Jagoda, Jolanta Januszkiewicz, Zofia Krzywulska, Anita Kozioł, Klaudia Kubas, Katarzyna Mikołajczak, Jagoda Podedworna, Urszula Wajer, Aleksandra Woźniak i Ewa Woźniak

Tydzień temu siatkarki SMS Olimp przegrały w Nowej Soli z tamtejszym Aresem 0:3. W najbliższą sobotę oborniczanki grają we Wrocławiu z  AZS-em.

1 KOMENTARZ

  1. Zasłużyły żeby grać w III lidze? Przecież to ostatnia liga więc żeby grać należy się tylko zgłosić i opłacić wszystko. Opisy meczu są tak banalne że aż czytać się nie da. Wstyd dla autora artykułu. I tylko przynosicie wstyd dla dziewczyn.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here