Trzebniccy nauczyciele historii na Litwie. ,,Śladami Ojców Naszych na Wileńszczyźnie”

501

Warunkiem niezbędnym do wzięcia udziału w grancie było dostarczenie karty zgłoszenia zawierającej uzasadnienie udziału w procesie rekrutacji, czyli szerokiej argumentacji w myśl tematu: ” Mój wkład w Dziedzictwo Narodowe na Kresach Wschodnich”. Drugi wariant uzasadnienia miał zawierać opis dotychczas zrealizowanych działań oraz sposobów, w jaki dany nauczyciel wykorzysta zdobytą podczas szkolenia wiedzę.

Dwoje trzebnickich nauczycieli,  Krystyna Janowska ze Szkoły Podstawowej nr 2  oraz Łukasz Migniewicz z Powiatowego Zespołu Szkół nr 1  pomyślnie przeszło rekrutację. Znaleźliśmy się w gronie 40 nauczycieli z Dolnego Śląska uczestniczących w wyżej opisanym grancie.

Do Wilna wyruszyliśmy14 września o godz. 16.00 z parkingu przy ul. Waligórskiego we Wrocławiu. o godz. 16.00. Podczas podróży wysłuchaliśmy wykładu dr Aleksandra Srebrakowskiego z UWr, który nad całą grupą sprawował opiekę merytoryczną. Jego pierwsza prelekcja wprowadzała w tematykę miejsc historycznych, m.in. twierdz Kresowych Rzeczpospolitej na Wileńszczyźnie, wileńskich nekropolii, historii powstańców. Nie zabrakło ciekawostek i anegdot historycznych. Na miejsce dotarliśmy o godz. 7.00 rano następnego dnia. Stolica Litwy przywitała nas chłodem i deszczem, ale mimo ogólnego zmęczenia i niesprzyjającej aury dobry nastrój nas nie opuszczał. Wiedzieliśmy, że czekają nas chwile pełne wzruszeń, radości zadumy.

Już o godz. 9.00 rozpoczęliśmy wędrówkę ulicami Wilna.  Naszym pierwszym celem była Ostra Brama i znajdujący się w kaplicy Matki Bożej Miłosierdzia słynący cudami obraz Matki Bożej Ostrobramskiej. Źródła historyczne dowodzą, że powstał na początku XVII w.  pierwotnie namalowany na dębowych deskach temperą, potem pokryty warstwa olejną, a kilkanaście lat później ozdobiony przez oo Karmelitów, którzy sprawowali nad nim opiekę, sukienką ze srebrnej pozłacanej blachy. Wyrazem wdzięczności wiernych za doznane łaski są składane różnej postaci złote, złocone i srebrne wota, które zdobią ściany kaplicy. Na prawym filarze dostrzec można srebrną plakietkę z napisem „Dzięki Ci Matko za Wilno” ofiarowaną przez Józefa Piłsudskiego. Od wielu wieków miejsce przy Kaplicy Ostrobramskiej to kościół pod otwartym niebem. Przechodnie wyciszają się tu, niejednokrotnie powtarzając słowa modlitwy. Pierwszego dnia zwiedziliśmy także katedrę wileńską z przepiękną kaplicą św. Kazimierza, chroniącą relikwie pierwszego świętego ziemi litewskiej-patrona Litwy i królewicza z rodu Jagiellonów, Muzeum Adama Mickiewicza, Dom Juliusza Słowackiego, a także wileńskie kościoły i cerkwie. Na szczególną uwagę zasługuje kość. św. Anny. Ten przepięknej urody mały kościółek stojący w jednym z zakoli Wilenki reprezentuje późny gotyk, zwany „gotykiem płomienistym”.

Następnego dnia udaliśmy się do Trok – dawnej stolicy Litwy, położonej 28 km. na zachód od Wilna. Okolice te nazywane są krainą jezior, bowiem jest ich tu aż 32. Największym z nich jest  jezioro Galwie, na którym rozrzucone są wyspy i wysepki, a jest ich  około 20. Okolica jest zaiste malownicza. Pogoda nam sprzyjała, wyjrzało słońce i ociepliło się. Zwiedziliśmy trocki zamek ( zniszczony przez wojska moskiewskie w 1655, odbudowany z ruin dopiero po II wojnie św.) oraz maleńkie  Muzeum Karaimskie, którego zbiory dokumentują historię i kulturę  tego niezwykle ciekawego ludu sprowadzonego na Litwę z Krymu przez ks. Witolda. Mieszkają oni w Trokach do dziś, pielęgnując swój język i kulturę. Tego samego dnia pojechaliśmy  do Ponar, gdzie znajduje się krzyż z tablicami zawierającymi nazwiska kilkunastu tysięcy zamordowanych przez Niemców Polaków w okresie II wojny św. Po chwili przeznaczonej na modlitwę  złożyliśmy kwiaty i zapaliliśmy znicze. Miejsce to okazało się szczególne dla p. Łukasza Migniewicza, który wśród nazwisk pomordowanych Polaków odnalazł nazwisko stryja swojego ojca.

Kolejny dzień szkolenia – jedziemy do kościoła św. św. Piotra i Pawła – perły baroku położonego w malowniczym miejscu na Antokolu. Fundatorem tego przepięknego kościoła był wielki hetman litewski, wojewoda wileński Michał Kazimierz Pac. Ten „rycerz bez skazy i trwogi”, jak go nazywano, większość swego życia spędził na polu bitwy, walcząc z Kozakami, Tatarami, Moskalami, Szwedami i Turkami. Fasada kościoła jest skromna, natomiast po przekroczeniu progu naszym oczom ukazuje się niezwykły widok – to ponad dwa tysiące wykonanych ze stiuku figur, które zdobią wnętrze. Rzeźby i płaskorzeźby przedstawiają sceny biblijne, hagiograficzne, girlandy roślin i atrybuty wojskowe., a każda postać lub scena niesie jakieś przesłanie: ukryte lub wypowiedziane wprost – w postaci cytatów z Ewangelii. Moją uwagę zwróciła, znajdująca się po lewej stronie w nawie bocznej,  figura Św. Jadwigi. Księżna Śląska przedstawiona jest w chwili, gdy rozdaje jałmużnę, właśnie zdjęła książęcą koronę i trzyma ją  w prawej ręce, lewą wyciągnęła w stronę potrzebującego. I co ciekawe, jej twarz zdobią prześliczne maleńkie loczki. Tak barokowy artysta widział naszą trzebnicką Świętą.

I wreszcie Rossa – największy spośród starych katolickich wileńskich cmentarzy, który został założony w 1769 roku. To miejsce ostatniego spoczynku wielu zasłużonych Polaków, miejsce, gdzie we wspólnym grobowcu leży matka i serce syna,  Józefa Piłsudskiego. Ta stara nekropolia wileńska położona jest w przepięknym miejscu. Cmentarz rozkłada się tarasami na stoku dość pochyłego wzgórza. W skupieniu i ciszy przeznaczonej na modlitwę zatrzymujemy się  przy mauzoleum Marszałka. Składamy wieniec biało-czerwonych kwiatów, zapalamy znicze. Na  niewielkim cmentarzu wojskowym, który otacza mauzoleum, spoczywają żołnierze, oficerowie, ochotnicy, którzy polegli w latach 1919-1920 w walkach o Wilno. Są tu też groby żołnierzy AK poległych w operacji Ostra Brama w 1944 roku. Nie można oprzeć się myśli, iż pełnią oni wartę w tym szczególnym miejscu. A my spotykamy tu wileńskich kombatantów AK. Nic dziwnego, jest przecież 17 września! Ci starsi panowie chętnie podejmują z nami rozmowę, robimy zdjęcia, jeden z uczestników filmuje całe zdarzenie. Czujemy, że musimy poświęcić im czas, zapytać o przeszłość, ale i o teraźniejszość. Ich żyjący koledzy są teraz w Warszawie na uroczystościach. Oni przyszli tutaj, to dla nich zaszczyt i obowiązek! Po tym nieoczekiwanym i niezwykłym spotkaniu żegnamy się i  przekraczamy bramę cmentarza. Dopiero teraz rozpoczynamy wędrówkę krętymi ścieżkami prowadzącymi do mogił wielu spoczywających tu Polaków, Pochowani są tu profesorowie Uniwersytetu Wileńskiego. Odnajdujemy groby Joachima Lelewela, malarza Franciszka Smuglewicza, poety Władysława Syrokomli, ojca Juliusza Słowackiego, bliskich Józefa Piłsudskiego, historyka sztuki Jerzego Ordy i wielu, wielu innych,  którzy współtworzyli to wielokulturowe miasto, tworzyli jego niepowtarzalny charakter i urok.  Moją uwagę przykuł skromny nagrobek, będący w moim odczuciu symbolem losu Polaka. Należy on do Marii Antoniny  Ilgiewiczowej z Plewińskich, której życie przypadło na lata 1895-1935. Na Jej płycie nagrobnej wyryte są słowa: Wygnanka-Sybiraczka. Przez życie przeszła z hasłem Bóg i Ojczyzna. To dla nas kolejna lekcja patriotyzmu.

Powoli opuszczamy cmentarz na Rossie i wracamy do miasta, do Ostrej Bramy. Uczestniczymy we mszy świętej, którą celebruje polski ksiądz. Teraz jesteśmy pielgrzymami, którzy reprezentują polskie środowiska patriotyczne, chwila dla wszystkich podniosła, ogarnia nas uczucie wzruszenia. Przed cudownym obrazem Madonny Miłosierdzia modlimy się słowami, które wypowiadali pielgrzymujący tu przed nami: ” Matko Miłosierdzia – pod Twoją obronę uciekamy się”. Prosimy o szczęśliwy powrót.

Ostatni dzień szkolenia ma charakter objazdu zabytkoznawczego. Po śniadaniu wyruszamy. Chcemy dotrzeć do miejsca, do którego przyjeżdżają  Litwini i Polacy, a także pielgrzymi niemalże z całego świata. To Góra Krzyży, położona 12 km od Szawel. Znajduje się tu kilka milionów krzyży, tworzący swoisty las, przez który prowadzą wąziutkie ścieżki. Ta piękna i niezwykła tradycja sięga czasów po powstaniu listopadowym. Gdy władze carskie zabroniły stawiania krzyży na grobach poległych powstańców, ich bliscy zaczęli je stawiać na wzgórzu wsi Jurgaicie i Domanty. Kolejny cel naszej podróży to Kiejdany – historyczne miasto Radziwiłłów. Późnym popołudniem docieramy do Kowna – drugiego co do wielkości miasta Litwy. Położone jest w malowniczej scenerii – u zbiegu dwu rzek – Niemna i Willi. Zdobi je wiele zabytków architektonicznych,  które są odbiciem jego wielowiekowych dziejów. Spacer po kowieńskiej Starówce, którą zdobią przepiękne gotyckie i renesansowe kamieniczki kończy nasz pobyt na Litwie. Wczesnym rankiem następnego dnia wyruszamy do Polski.

Ta niezwykła podróż, w której dane było uczestniczyć nauczycielom historii z Dolnego śląska z pewnością pozwoli wypracować niezbędne narzędzia służące krzewieniu pamięci o Kresach i kształtowaniu postaw patriotycznych wśród młodego pokolenia. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie inicjatywa Powiatowego Centrum Edukacji i Pomocy Społecznej w Wołowie, której celem jest propagowanie działań związanych z krzewieniem patriotyzmu oraz upamiętnianiu pamięci o przodkach. Szczególne podziękowania należą się pani mgr Katarzynie Fęglerskiej koordynującej szkolenie oraz Dyrektor PCEiPS w Wołowie pani mgr Krystynie Adaśko. Była to dla nas żywa lekcja historii, którą będziemy mogli przekazać naszym uczniom.

 

Korzystałam z wydawnictwa Wilno, Troki, Kowno, Szawle. Redakcja Aneta Polakiewicz, Wilno 2012

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here