Kradzieże drewna, kłusownictwo i bezprawne parkowanie

1021

Służba Leśna, popularnie zwana Strażą Leśną, istnieje od 1992 r. Jest to formacja mundurowa, odpowiedzialna za ład i porządek na terenie Lasów Państwowych. Do Służby Leśnej zalicza się pracowników pracowników zajmujących się zwalczaniem przestępstw i wykroczeń w zakresie szkodnictwa leśnego. Pod tym pojęciem rozumie się kłusownictwo zwierząt leśnych i ryb, kradzież drewna opałowego i budowlanego, nielegalną wycinkę choinek w okresie bożonarodzeniowym oraz tworzenie dzikich wysypisk śmieci. Nagminnym wykroczeniem jest też parkowanie samochodów grzybiarzy na leśnych duktach lub rozpalanie ognisk w miejscach do tego nie przeznaczonych.

Straż Leśna ma szerokie uprawnienia: strażnicy leśni są uzbrojeni w broń krótką, pałki, kajdanki, miotacze gazu, czasami też na patrolu pojawiają się psy bojowe. Strażnicy mogą dokonywać zatrzymań i przeszukań oraz prowadzić pościg za przestępcami. Na co dzień Straż Leśna współpracuje z innymi formacjami mundurowymi, czyli Policją Państwową, Państwową Strażą Pożarną, Państwową Strażą Rybacką i Państwową Strażą Łowiecką. Strażnik leśny ma też uprawnienia strażnika parków narodowych. Obszarem działania żmigrodzkiej Straży Leśnej jest Nadleśnictwo Żmigród, jednak w razie konieczności, za zgodą nadleśniczego Nadleśnictwa Żmigród i Dyrektora Regionalnego Lasów Państwowych we Wrocławiu mogą oni działać na obszarach sąsiednich nadleśnictw: Milcz, Oleśnica, Oborniki Śląskie, Wołów, Piaski i Góra Śląska.

Interwencje poza obszarem nadleśnictwa Żmigród dotyczą wielkich akcji, takich jak obławy na złodziei choinek, poszukiwania osób zaginionych i zbiegów z zakładów karnych, czy operacje przeciwko złodziejom drewna, jak np. ta, która miała miejsce w styczniu br., kiedy to ujawniono proceder kradzieży drewna budowlanego na wielką skalę (straty ponad 30 tys. zł) w leśnictwie Gruszeczka, w który uwikłany był podleśniczy leśnictwa Ujeździec i jednocześnie radny Rady Powiatu Milickiego Arkadiusz K, sądzony obecnie przed milickim Sądem Rejonowym.

Skala wykroczeń się zmniejsza

W Nadleśnictwie Żmigród pracuje dwóch strażników leśnych: p.o. komendant posterunku Służby Leśnej Bartosz Płócienniczak oraz strażnik leśny Jakub Wencek. Są oni etatowymi pracownikami Nadleśnictwa Żmigród i ukończyli miesięczny kurs dla formacji specjalnych Lasów Państwowych organizowany w Leśnym Ośrodku Edukacyjnym na skraju Puszczy Kozienickiej w Jedlni-Letnisko pod Radomiem.

Posterunek Straży Leśnej zlokalizowany jest w budynku Nadleśnictwa Żmigród przy ul. Parkowej 4a w Żmigrodzie, w pokoju nr 5. Tych dwóch strażników musi „upilnować” ogromny obszar Nadleśnictwa Żmigród, liczący ponad 24 tys. ha lasów, pól i łąk, przy czym samych zwartych obszarów leśnych jest grubo ponad 14 tys. ha. O tym, jak wielki jest „obszar operacyjny” żmigrodzkiej Straży Leśnej świadczą chociażby nazwy i liczba leśnictw – a mamy tu w obrębie Sułów leśnictwa Olsza, Łąki, Koniowo, Gruszeczka i Ujeździec, natomiast w obrębie Żmigród leśnictwa Wilkowo, Niezgoda, Przywsie, Radziądz, Borek i Chodlewo. Żmigrodzcy strażnicy leśni przemieszczają się po leśnych ostępach samochodem terenowym Toyota Hilux w odmianie pickup, a w razie konieczności (np. na terenach podmokłych) organizują patrol pieszy. W zasadzie nie ma dla nich terenów „niedostępnych” i większość lasów jest im znana jak własna kieszeń. Zawsze pracują razem, co jest tak wymogiem bezpieczeństwa, jak  i przezorności, by nie wystawiać się np. na pokusę łapówkarstwa. Mają nienormowany czas pracy, a o rozkładzie zajęć decyduje nadleśniczy. Dlatego spotkać ich możemy w lesie tak w dzień, jak i w nocy, a jeśli zajdzie taka potrzeba także w weekendy i święta, kiedy patrolują teren lub urządzają zasadzki.

Według komendanta Bartosza Płócienniczaka, na terenie Nadleśnictwa Żmigród typowe wykroczenia i przestępstwa dotyczą przede wszystkim kradzieży drewna opałowego i budowlanego, jak również bezprawnego korzystania z lasu, a więc wjazdu samochodami na drogi leśne (problem grzybiarzy), poruszania się quadami i motocyklami po leśnych rozdrożach, zaprószania ognia (ogniska, pożary) lub puszczania psów luzem. Na mniejszą skalę notuje się przestępstwa związane z kłusownictwem zwierząt leśnych i ryb.

Zapytany o problem grzybiarzy, którzy w ostatnich tygodniach masowo pojawili się w lasach Nadleśnictwa Żmigród oraz na groblach stawów należących do spółki Stawy Milickie, komendant odpowiada z uśmiechem. – Z roku na rok jest coraz lepiej. Pracuję w straży od 6 lat i widzę wyraźnie, że skala naruszeń prawa, takich jak złe parkowanie i wjazd do lasu, systematycznie spada. Nie mamy obowiązku stawiać przy każdej drodze leśnej zakazu wjazdu do lasu, bo jasno tego zabraniają przepisy. A jeśli chodzi o groble, to tym zajmuje się przede wszystkim Straż Rybacka. Jednak warto pamiętać, że wstęp na groble jest zakazany, bo są to urządzenia zabezpieczające przed powodzią i regulujące poziom wody w stawach hodowlanych. Staramy się unikać wlepiania mandatów, najczęściej ograniczając się do pouczenia dotyczącego zasad poruszania się w lesie i zachowania w nim. Jednocześnie przypomina, że jeżeli ktoś bardzo chce poznać leśne dukty, poruszając się po nich samochodem, powinien wystąpić o konieczną pisemną zgodę do nadleśniczego Nadleśnictwa Żmigród Przemysława Wrońskiego

Najciężej w Chodlewie

Mimo ogromnego obszaru dozorowanego przez żmigrodzką Straż Leśną trudno mówić o masowym występowaniu negatywnych zjawisk. Liczna przestępstw i wykroczeń utrzymuje się w zasadzie od lat na tym samym poziomie. Za „najcięższy” rejon pod względem przestępczości związanej z kradzieżą drewna uchodzi leśnictwo Chodlewo, charakteryzujące się dużą liczbą odosobnionych skupisk drzew, młodników i niewielkich lasów.

W tym roku, do początków października, odnotowano 9 kradzieży drewna, przy czym w aż 8 przypadkach wykryto sprawców tych przestępstw. Wartość skradzionego drewna była różna: najczęściej nie przekraczała ona 1.000 zł, choć zdarzyła się spektakularna kradzież w leśnictwie Gruszeczka, gdzie nadzorujący pracę robotników z prywatnego Zakładu Usług Leśnych podleśniczy leśnictwa Ujeździec Arkadiusz K. zorganizował przestępczy proceder, w wyniku którego do tartaku w Praczach w gminie Milicz trafiło nielegalnie pozyskane drewno o wartości ponad 30.000 zł. Żmigrodzka Straż Leśna działająca w ramach powołanej przez  dyrektora regionalnego Lasów Państwowych grupy interwencyjnej wzięła wtedy udział w akcji poza obszarem Nadleśnictwa Żmigród i ujawniła skradzione drewno w tartaku w Praczach, zaś samego zatrzymania pasera oraz podleśniczego Arkadiusza K. dokonała milicka policja.

Przez ostatnich 10 miesięcy stwierdzono 63 przypadki bezprawnego korzystania z lasu, a dotyczyło to zaśmiecania lasu, wjazdu samochodami na leśne dukty oraz zaprószenia ognia. Do tej pory nie odnotowano przypadków kłusownictwa, choć „sezon kłusowniczy” dopiero się zaczyna. Rok 2012 wygląda podobnie jak rok 2011, kiedy to stwierdzono 78 przypadków bezprawnego korzystania z lasu, ujawniono 20 kradzieży drewna (ale tylko w 6 przypadkach wykryto ich sprawców) oraz w jednym przypadku zatrzymano kłusowników, którzy zabili jelenia. Z wyjątkiem przypadków kłusownictwa i kradzieży drewna żadna z osób bezprawnie korzystających z lasu nie poniosła konsekwencji prawnych w postaci skierowania wniosków o ukaranie przez sąd – otrzymały one jedynie mandaty karne w wysokości od 50 do 500 zł, a najczęściej zostały tylko pouczone o zasadach korzystania z dobrodziejstw lasu.

Komendant Płócienniczak przestrzega jednak, by nie liczyć na zbytnią wyrozumiałość strażników leśnych w przypadkach ciężkich naruszeń prawa. Tak się bowiem składa, że w przypadku kradzieży drewna przestępstwem ściganym z oskarżenia publicznego jest już nielegalne pozyskanie drewna o wartości powyżej 75 zł, inaczej niż w przypadku kradzieży innych rzeczy, kiedy więzienie grozi za kradzież mienia o wartości ponad 250 zł. Podobnie surowo ścigane jest od ponad roku kłusownictwo ryb na okolicznych stawach hodowlanych. Tam, zgodnie z nową polityką władz przedsiębiorstwa Stawy Milickie SA, do sądu kierowane są sprawy o nielegalny połów ryb o wartości ponad 100 zł. Jednak kłusownictwem ryb zajmuje się przede wszystkim Państwowa Straż Rybacka, która swoją siedzibę ma w Miliczu w budynku OSP Milicz.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here