Jubileusz z seniorami

146

Atmosfera była wspaniała; przez ponad trzy godziny najbardziej doświadczeni mieszkańcy czterech zaprzyjaźnionych wiosek spędzali czas przy muzyce. Wielu z nich, nie zważając na konwenanse, bawiło się jakby jeszcze do emerytury brakowało im sporo lat.  Tym bardziej, że na zabawie na zabawie grał profesjonalny zespół Kapela Ludowa „Boduszki” z Siemianic.

Tegoroczny Dzień Seniora w Zajączkowie był wyjątkowy także dlatego, że był jubileuszowy. Już po raz dziesiąty sołtys, Rada Sołecka, a ostatnio także Stowarzyszenie Mieszkańców Zajączkowa „Razem” w tak oryginalny sposób uczcili swoich rodziców, dziadków, a nierzadko i pradziadków, bo w organizację balu włączali się też bardzo młodzi mieszkańcy.

– To już jubileusz, a wydaje się, że tak niedawno zaczynaliśmy. Najpierw to był wieczorek tylko dla seniorów z Zajączkowa. Potem przychodzili też najbliżsi sąsiedzi z Pęgowa, bo obie wsie graniczą ze sobą o miedzę. Gdy impreza okrzepła i stała się znana, dołączyły do nas Kotowice i Paniowice – powiedziała nam sołtyska Monika Mączka, pomysłodawczyni i do dziś główna animatorka Dnia Seniora. – Sama bym niewiele zrobiła. Tu jest potrzebna pomoc i to pomoc ludzi zaangażowanych, którzy gotowi są poświęcić własny czas i umiejętności.

Podczas sobotniej imprezy trzy osoby: Genowefa Zwarycz, Elżbieta Skowron z Zajączkowa i Marian Jakub z Pęgowa obchodzili  osiemdziesiąte urodziny. Były życzenia stu lat życia w dobrym zdrowiu i pogodzie ducha. Wiceburmistrz Karol Kos wręczył Jubilatom specjalnie na tę okazję sporządzone dyplomy gratulacyjne.

Życzenia były dla jubilatów, ale ciasta upieczone przez młodsze sąsiadki, kawa i herbata – dla wszystkich.

– Cóż zrobić, kiedy już się nie da być na każdej zabawie. Tyle mi zostało, że się spotkam ze znajomymi na bal seniora – zaczęła rozmowę, niby od narzekania, Helena Łysiak, która rzazem z Ludwikiem Rydykiem podziękowała organizatorom za przyjęcie. Jednak po chwili dodała: – Oczywiście, że było bardzo fajnie. Zresztą tak jest od dziesięciu lat. Wiem, bo chyba żadnego z balów seniora nie opuściłam. Rozmawialiśmy, słuchaliśmy pięknej gry, była kawa i herbata. Ja już niestety za bardzo nie mogę tańczyć, ale atmosfera była naprawdę wspaniała.

W organizacji imprezy, jak podkreśliła Monika Mączka, brało udział wielu ludzi, ale Tadeusz i Mirosława Babulowie, Katarzyna i Marcin Góralscy oraz Marian Sobiło to mecenasi, którzy dzień seniora wspomagają od lat.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here