Mecz bez sędziego

155

Pierwsza połowa meczu i w grze i w sędziowaniu odbywała się w miarę regulaminowo. Ale już na wstępie mecz zapowiadał się jako gra o wszystko. Ostre starcia powodowały faule, które nie zawsze zostały odgwizdane. Mnożyły się sytuacje podbramkowe. Jedną z pierwszych miał Oskar Podedworny, zawodnik Rosy. Jego strzał o centymetry minął światło bramki. Za chwilę zobaczyliśmy podobną sytuacje u gospodarzy. Dopiero po 10 minutach gry powstała sytuacja strzelecka dogodna dla gospodarzy. Po faulu na przedpolu karnym do piłki podszedł atakujący Robert Szulc. Uderzył celnie, nisko po ziemi zdobywając pierwszego gola meczu.

Po tej bramce goście atakowali, prawie całkowicie okupując połowę boiska gospodarzy. W 38 minucie, gdy gra toczyła się na przedpolu karnym, goście przerzucili piłkę na lewą stronę boiska. Do piłki wybieg zawodnik gości. Wówczas zawodnicy i kibice krzyknęli „spalooony!” Nawet atakujący, lekko się zawahał. Podał jednak do Przemyslawa Kaczmarczyka, a ten umieścił piłkę w siatce. Sędzia uznał gola i mieliśmy już 1 do 1. Ta bramka była początkiem wielkiej wrzawy zawodników gospodarzy, a przede wszystkim kibiców.

Druga połowa rozpoczęła się w miarę spokojnie. Zawodnicy Startu, rozgniewani wynikiem zaczęli atakować. Już w pierwszych minutach wypracowali czystą sytuację strzelecką. Po przerzuceniu piłki ze środka boiska na prawą flankę Andrzej Moroziuk tak nieporadnie skierował piłkę do bramki, że ta została zatrzymana na metr przed linią bramkową. W tej sytuacji był sam na sam z bramkarzem i nie atakowany przez obronę. Byłby to gol dający prowadzenie gospodarzom. Gra nadal zaostrzała się. Widzieliśmy wiele obustronnych fauli. Były nawet takie, które zasługiwały nawet na czerwoną kartkę, brutalne, na zawodnika, a nie na piłkę, zatrzymanie rękoma zawodnika itp. Pod koniec tej połowy, w okolicach 40 minuty goście uzyskali rzut rożny. Po jego wykonaniu piłka przeskakiwała z głowy na głowę zawodników. Działo się tak w polu bramkowym. Gdy upadła na murawę, została po prostu wepchnięta do bramki. W ten sposób goście zdobyli drugiego gola i z tym wynikiem – 1:2 -zakończył się mecz. W tym czasie gospodarze grali już w 9 zawodników.

W tym meczu gra toczyła się bardzo szybko. W drużynie gospodarzy popisywał się niebywałą sprawnością i kondycją kapitan Marek Bociek, u gości zaś młody Adam Matusiak. Nie mogła podobać się dyskusja na boisku, „ruganie” sędziego. Ba nawet niecenzurowane słowa pod jego adresem, co zasługiwało na wyrzucenie z boiska. Choć kibice uspokajali zawodników, ci nie odpuszczali w jazgocie językowym. I choć kibice krzyczeli – „Grajcie a nie gadajcie”, oni nadal puszczali nerwy z wodzów. W takiej atmosferze zakończył się mecz. Najwięcej nieprzyjemnych słów usłyszeliśmy pod adresem władz Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej. Krzyczano, że to nieroby, że biorą pieniądze, a nie stać ich, by dopilnować przybycie sędziego, że bez kwalifikowanego sędziego narasta agresja na boisku, że zawodnicy mogą „pozabijać się.”

Rysuje się uwaga, że prowadzenie meczu przez sędziego z wyboru nie jest dobrym rozwiązaniem, a taki sędzia będzie obawiał się zarówno swoich, jak i obcych, bo nie jest chroniony przepisami. A przepisy mówią, że mecz nie może być odwołany, bo to grozi karą. Za to wszystko odpowiadają władze związku.Nie notowaliśmy wiązanek pod adresem DZPN, choć były pikantne, jedynie streszczając niektóre.

W meczu wystąpili, w drużynie gości: Karol Dudziak, Tomasz Będen, Bartosz Bęben, Przemysław Kaczmarczyk, Tomasz Lizak, Michał Pisula, Oskar Podedworny, Daniel Wesołowski, Marcin Rogala, Grzegorz Rogala, Damian Ratajczak, Zdzisław Kalisz, Paweł Ramiączek, Ernest Bender. W drużynie gospodarzy: Sebastian Żak, Damian Zatorski, Marek Bociek, Krzysztof Iwan, Adam Matusik, Roman Zięba, Robert Szulc, Rafał Ryglewski, Przemysław Wieczorek, Andrzej Wawrzynowski, Damian Zięba, Bartosz Hanas, Emil Biernat, Marcin Litwinowicz, Paweł Król.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here