Sprawa radnego W. wraca do Trzebnicy

46

Przypomnijmy, Józef W., kierownik wydziału rozwoju obszarów wiejskich i ochrony środowiska Urzędu Miejskiego w Obornikach Śl. został zatrzymany do rutynowej kontroli w Obornikach Śląskich 22 marca w godzinach popołudniowych przez funkcjonariuszy wydziału ruchu drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Badanie alkomatem wykazało u niego 0,13 mg/dm sześc. (0,26 prom.) alkoholu w wydychanym powietrzu. Postanowieniem Sądu Rejonowego w Trzebnicy z 27 marca br. radnemu zatrzymano prawo jazdy.

Józef  W. nie przyznał się do winy. Nam wyjaśnił, że jeszcze na miejscu zdarzenia oświadczył, iż badania przeprowadzone elektronicznym urządzeniem są niewiarygodne i nieprawdopodobne. Dodał, że odmówił złożenia jakichkolwiek podpisów lub innych potwierdzeń na dokumentach i natychmiast zażądał przeprowadzenie badania krwi na zawartość alkoholu „jako najbardziej precyzyjnej i niepodważalnej metody w tego typu badaniach”.  Krew pobrano mu w Szpitalu św. Jadwigi w Trzebnicy, a badanie wykonano w Laboratorium Kryminalistyki Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Wynik jednoznacznie wskazywał zawartość alkoholu we krwi 0,0 prom. – Stąd też wynika, że będąc całkowicie trzeźwym, zostaję wrobiony przez kogoś w jakiś ordynarny sposób w aferę, przy pomocy sztuczek doświadczonych policjantów z komendy wojewódzkiej, błędu urządzenia lub też innych nieznanych mi przyczyn – powiedział nam wtedy Józef W.

Jednak policjanci dowodzili, iż choć wyniki badania wydychanego powietrza i krwi były zupełnie różne, wcale się nie wykluczały. Asp. Bartłomiej Woźniak z Komisariatu Policji w Obornikach Śl. wyjaśniał nam wtedy, że po zatrzymaniu Józefa W. zostały wykonane trzykrotne badania na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Wszystkie trzy były pozytywne, ale wskazywały spadek stężenia alkoholu w organizmie. Dopiero po zakończeniu badań i przeprowadzeniu innych wymaganych procedurami czynności radny odmówił podpisania protokołu, kwestionując te wyniki i zażądał badania krwi. Policjant wyjaśnił, że od badań alkotestem do pobrania krwi w trzebnickim szpitalu minęło ok. dwie godziny, a jest to wystarczający czas, żeby alkohol został wydalony z organizmu.

14 maja z Komisariatu Policji w Obornikach Śl. wpłynął do Sądu Rejonowego w Trzebnicy wniosek o ukaranie Józefa W. za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. W aktach sprawy znalazły się oba wyniki badania na obecność alkoholu: alkotestem i krwi.

Rozprawa została wyznaczona na 23 lipca. Zanim jednak do niej doszło obwiniony Józef W. złożył wniosek o wyłączenie sędziów trzebnickiego sądu, bo… czuje się szykanowany przez media. Ponieważ wniosek o wyłączenie dotyczył wszystkich sędziów Sądu Rejonowego w Trzebnicy, musiał go rozpatrywać sąd wyższej instancji.

Anna Legińska z biura rzecznika Sądu Okręgowego we Wrocławiu poinformowała nas, że Sąd Okręgowy uznał wniosek obwinionego za bezzasadny i sprawa została ponownie skierowana do Sądu Rejonowego w Trzebnicy.

Radnemu Józefowi W. grozi kara grzywny w wysokości do 5 tys. złotych.

1 KOMENTARZ

  1. Toż to jakaś epidemia w samorządzie Obornickim… Oby sprawa nie toczyła się jak w przypadku sławetnego wiceburmistrza, który wydawał się „nieporuszalnym poruszycielem” ale kilka interwencji w TV zmusiły do żwawszej reakcji obecnego burmistrza. Swoją drogą to ciekawe, ze dopiero po żenujących przedstawieniach wiceburmistrza, który wzywał policję do usunięcia redaktorów z urzędu, pan burmistrz „stracił zaufanie” do swego zastępcy ;0)))))))))

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here