XX Tydzień Kultury Chrześcijańskiej w Trzebnicy (cz.II)

179

W nastrojowym świetle świec i pochodni (niezawodni Strzelcy z Romanem Chandohą) brat Marcin Wojtczak mówił o prawdach i legendach związanych z tym miejscem. Historycy są pewni co do tego, że od swego początku rotunda związana była z szeroko pojętą dobroczynnością. Mogli tutaj otrzymywać pomoc ludzie chorzy, biedni i inni potrzebujący pomocy. Początek tej budowli datowany jest na schyłek XIII wieku, a więc miejsce to ze św. Jadwigą związane jest pośrednio. Mimo to ma piękną historię. Znaleźli tam też swój wieczny spoczynek żołnierze armii napoleońskiej, być może niektórzy mieszkańcy Trzebnicy pamiętają jeszcze mogiły w rotundzie. Tej nocy, jak przed wiekami, św. Jadwiga i mnisi z klasztoru uświęconego pobytem Jadwigi, obdarowali obecnych „chlebkami św. Jadwigi”, których zapach rozchodził się wokół. Darczyńcą był właściciel piekarni „Młynopiek”, Eugeniusz Ziółkowski. W roli św. Jadwigi i mnichów wystąpiły uczennice Gimnazjum nr 1 w Trzebnicy: Beata Frąckowiak, Karolina Kasprzak, Kamila Wodniak i Patrycja Sikorska.

Kolejnym przystankiem był klasztor sióstr boromeuszek. Tutaj zgromadzeni podzielili się na dwie grupy. Jedna z siostrą Olimpią przez rozświetlone świecami korytarze, przy dobiegającym z dala chorale gregoriańskim udała się do klasztornego muzeum, a druga z siostrą Bernardą – do klasztornej kaplicy. W muzeum spora grupa, licząca przeszło 70 osób, miała okazję podziwiać nowości. Ekspozycja została powiększona o jeszcze jedną salę, w której siostry zgromadziły pamiątki ocalałe ze szkoły gospodarstwa domowego dla panien i szkoły pielęgniarskiej dla sióstr. Zachwycały eksponaty odkryte na klasztornych strychach, a uśmiech wywołał stary drewniany manekin służący do nauki pielęgniarkom, leżący w białej pościeli na równie zabytkowym łóżku. Nie miejsce tu opisywać wszystkie sale – siostry serdecznie zapraszają do zwiedzania muzeum – ale warto wspomnieć o ekspozycjach, które pojawiły się w tym roku. Są to wykopaliska z początków istnienia klasztoru i pięknie nakryty stół do wykwintnego obiadu, rodem z książki kucharskiej wydanej przez szkołę dla panien. Niewiele osób dzisiaj potrafiłoby nakryć tak wytwornie do obiadu, a jeszcze mniej wiedziałoby, jak i w jakiej kolejności używać umieszczone tam sztućce. No chyba, że byłby przeszkolone przez siostrę Olimpię.

Druga grupa w tym czasie poznała drogę do kaplicy od strony prezbiterium. Siostra Bernarda zatrzymała wszystkich przy ołtarzu i omawiając krótko historię kaplicy skierowała zainteresowanie zebranych na fresk znajdujący się na sklepieniu nad ołtarzem autorstwa Jana Weningera z Regensburga i Leona Richtera z Lądka Zdroju. Jest on prawie niewidoczny od strony ławek i dlatego niewiele osób miało pojęcie o jego istnieniu. Powstał, tak jak kaplica, na początku XX w. i pokazuje tych, którzy są naszymi drogowskazami w drodze ku świętości. W centralnym jego punkcie artysta umieścił Świętą Rodzinę, a wokół świętych związanych ze Zgromadzeniem SS. Boromeuszek: św. Karol Boromeusz, św. Franciszek Salezy, św. Sebastian, św. Roch, św. Elżbieta Turyńska, św. Teresa od Dzieciątka Jezus i św. Jadwiga. Dookoła zaś pełno Aniołów Stróżów będących przykładem nieustannej i bezinteresownej służby.

Podobnie jak w ubiegłych latach z mroków nocy wyłoniła się książęca para – Jadwiga i Henryk I Brodaty z córką Gertrudą, pierwszą piastowską ksienią trzebnickiego klasztoru. Wyrazili swój zachwyt nad współczesnym wyglądem Trzebnicy i klasztoru, ale również ubolewanie nad stanem technicznym dachu klasztornego (o powierzchni 1 hektara). Niezwykle zatroskani o przyszłość swojej fundacji zaapelowali o pomoc i nabywanie „dachówek” na remont dachu. W programie artystycznym przygotowanym przez Leontynę Gągało p.t. Spotkanie księcia Henryka I Brodatego z małżonką, księżną św. Jadwigą w 810. rocznicę fundacji klasztoru cysterek w Trzebnicy, wzięli udział uczniowie Gimnazjum nr 1 w Trzebnicy: Daria Chmielewska, Krystian Libikowski, Iza Piskorek oraz Monika Chlebowska, uczennica Technikum Leśnego w Miliczu, Maciej Kasica i Kasia Pol. Przybysze z zaświatów zniknęli w ciemnościach, a goście zwiedzający klasztor wychodząc nabywali „dachóweczki” o różnych nominałach. Myślę, że kto wtedy nie mógł wspomóc tej niesamowitej fundacji Piastów, może uczynić to w każdej chwili stukając do klasztornej furty.

Gdy zegar kościelny rozpoczął wybijanie godz. 22 brat Marcin otworzył zabytkowe, rzeźbione piękne wrota do bazyliki i tu znowu drogą rozświetlaną w ciemnościach przez drżące płomyki świec udaliśmy się za przewodnikiem do kaplicy św. Jadwigi.

Gdy dotarł tam ostatni „spacerowicz”, kaplica rozświetliła się. I tutaj także okazało się, że jedna godzina przeznaczona na zwiedzanie tylko tego fragmentu naszej bazyliki, to bardzo mało czasu. Intrygująca jest i do końca niezbadana historia „zachwianych” proporcji między ołtarzem głównym, kaplicą św. Jana i tą, w której przebywaliśmy. Za życia św. Jadwigi miała rozmiary identyczne z siostrzaną kaplicą po lewej stronie ołtarza głównego. Po kanonizacji księżnej – trzeciej kanonizacji w Polsce – ówczesna kaplica św. Piotra została przebudowana w nowoczesnym wówczas stylu gotyckim. Była to pierwsza gotycka budowla w Polsce. Kolejne wieki zostawiały tu również swoje ślady, ślady kultury chrześcijańskiej, by zachwycała do dziś. Nasze pokolenia też zdążyły już zaznaczyć tu swoją obecność. Daleko nam wprawdzie do zamożności i hojności niektórych ksieni klasztoru, ale wszystko przed nami.

Nocną wędrówkę zakończyliśmy w najstarszej części bazyliki – w krypcie św. Bartłomieja. Modliliśmy się za wszystkich dobrodziejów tego obiektu, w którego ściany wsiąkły całe wieki modlitw w różnych językach. O Boże miłosierdzie prosiliśmy także dla tych wszystkich, którzy w tych murach znaleźli swój wieczny spoczynek. Szczególną modlitwą ogarnęliśmy duszę niezwykłego Kapłana, czciciela św. Jadwigi, którzy prawie całe życie poświęcił szerzeniu Jej kultu, a na koniec ziemskiej wędrówki spoczął w murach fundacji naszej Świętej. To już trzeci „Tydzień” bez ks. Antoniego Kiełbasy, ale ożywiany Jego duchem.

To właśnie ks. Antoni podpatrywał w Polsce i w świecie różnego rodzaju „ścieżki” poświęcone tym, którzy przez życie kroczyli przez życie ku świętości. Potem doprowadził do powstania takich dwóch ścieżek św. Jadwigi w Trzebnicy.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here