Zaczarowane przedszkole

462

W 2006 roku wydała tomik wierszy „Zaklęte rymy”, składający się z trzech części: „Wybór wierszy dla najmłodszych” (wiosna, lato, jesień, zima), „Wiersze, wierszyki” i „Moje miasto Trzebnica”. Wiele wierszy Julianny poświęconych jest właśnie Trzebnicy, m.in. „Spacer po Trzebnicy”, „Kocia Góra”, „Trzebnickie sady jesienią”, „Rotunda Pięciu Stołów”, „Trzebnicka bazylika”, „Kościół w Lesie Bukowym”. Wiersz „Trzebnica” kończy się słowami: Jesienią trzebniczanom, szeleszczące ścielisz dywany./ Purpurą, złotem i brązem, płoniesz nad dachami. /Moje miasto – Trzebnica, skrawek ojczyzny maleńki. /Za serce chwyta jak dziecko,/ Ukochany jedyny i piękny. I w tych wersach poetka odsłania swoje posłannictwo i główny motyw pisania wierszy – całe serce oddać dzieciom, bo nic tak nie chwyta za serce jak dziecko. Pani Jola (bo tak nazywają ją wszyscy) większość wierszy dedykuje dzieciom, podkreślając swoją rolę, a właściwie misję: opiekunki, wychowawczyni i przyjaciółki. Bo wiele dzieci wspomina ją serdecznie, a wielu rodziców i dziadków podkreśla szczególną więź i serdeczność pani Julianny w stosunku do swych podopiecznych.

Niełatwo jest trafić autorowi wierszy do psychiki i wyobraźni małego dziecka. Musi on przyjąć inną optykę, inny punkt widzenia i odczuwania świata. Trzeba przez lata obserwować dzieci i uczestniczyć w procesie kształcenia i odczytywania otaczającego ich świata. Aby trafić do dzieci trzeba specyficznego języka, który będzie dla nich czytelny i zrozumiały.

Pani Jola uczy dzieci dostrzegać piękno i urodę świata, opisując koloryt czterech pór roku. Wiele tych wierszy wykorzystywanych jest w scenkach z czynnym udziałem dzieci, w przedszkolu i na specjalnych pokazach w domu kultury, w kościołach i na imprezach na wolnym powietrzu. A poprzez łączenie poezji z muzyką, tańcem i wystawami dziecięcych prac malarskich, kształtuje równocześnie estetyczną wrażliwość dzieci, uczy postrzegania i odczuwania rzeczywistości. Rysunki dzieci, którymi poetka często ilustruje swoje wiersze i tomiki bardzo często cechuje twórcza radość, spontaniczność, bogactwo inwencji i odwaga kompozycyjna. Dzieci w lapidarnie zwięzłych, precyzyjnie narysowanych i skomponowanych rysunkach potrafią nam przekazać swoją piękną wizję świata, która idealnie współgra z jej kolejnymi wierszami.

W 2012 r. ukazał się nowy tomik jej wierszy dla dzieci „A jak urosnę…”, w którym rysunki i malarstwo dzieci traktowane są nie jak dodatkowe ilustracje do wiersza, ale jako równoprawny środek wyrazu, a nawet można powiedzieć, że to wiersze są zainspirowane pracami dzieci, z zachowaniem ich praw autorskich – są podpisane z imienia i nazwiska. Tomik wydany przez trzebnickie wydawnictwo OVO, w opracowaniu graficznym Marcina Makarewicza przyciąga wzrok, zachwyca bogactwem kolorowych, rozświetlonych słońcem i uśmiechem dziecięcych kompozycji, pełnych ich zauroczenia światem pór roku. Znakiem czasu jest sponsoring, bo tomik został, wydany dzięki wsparciu paru trzebnickich firm i osób anonimowych.

Autorka naświetla wzajemne relacje między dziećmi a rodzicami, wskazując dzieciom właściwe wzorce postępowania. Bohaterami wierszy są dzieci, zabawki, lalki, pieski, kotki, wróbelki… Poetka uświadamia nam dorosłym, że czas spędzony w przedszkolu to nie jest czas stracony, że to jest dla dzieci ciężka praca i nauka: Mama z tatą myślą sobie, że ja w żłobku nic nie robię./ Masę pracy w żłobku mam. Mamo, tato mówię wam./ Klocki, lalki i piłeczki, Czasem mamy drobne sprzeczki./ Lubię sprzątać i rysować, a najbardziej chcę tańcować. Uczy cieszyć się porami roku, pięknem przyrody, uświadamia potrzebę uśmiechu i konieczność właściwych relacji w stosunku do naszych domowników, także kotów i psów, ale też dokarmiania w zimie głodnych wróbelków i sikorek.

Pani Jola opowiadając dzieciom o realnym życiu, wplata baśniowe postacie z mitów, baśni i bajek, uczy dzieci przekraczać granice wyobraźni, pobudza fantazję, by w przyszłości, podobnie jak artyści, czy wynalazcy nie ograniczali się tylko do stereotypowych rozwiązań, ale śmiało wytyczali nowe drogi i poszerzali horyzonty myślowe. Wiele bowiem wyśmiewanych fantazji Juliusza Verne`a prędzej lub później się urzeczywistniło, na przykład lot na księżyc. Gdyby pisarze i naukowcy – wizjonerzy nie posiadali twórczej wyobraźni, nie mieli „zaczarowanego ołówka”, to pewnie do tej pory nie wymyślilibyśmy koła i chodzili po płaskiej ziemi, która byłaby do tej pory jedynym centrum wszechświata.

Dlatego warto sięgnąć po ten tomik wierszy, poczytać go swoim dzieciom i wnukom, a samemu przypomnieć sobie jak w dawnych czasach, gdy nie było jeszcze telewizora, przy lampie naftowej, babcia nam śpiewała „Na Wojtusia z popielnika iskiereczka mruga”…

Tomik wierszy Julianny Michorczyk „A jak urosnę…” można nabyć w muzeum TMZT w ratuszu(we wtorki,czwartki i soboty w godz: 12-16; w sklepie „ALEX” ul.Kościelna, oraz w wydawnictwie”OVO” ul.św. Jadwigi 11a  (z tyłu za apteką) p.Kozakiewicz, po godz.17. Zachęcamy!

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here