XX Tydzień Kultury Chrześcijańskiej w Trzebnicy (cz. III)

74

Wyruszyliśmy w drogę z modlitwą i przy akompaniamencie pieśni śpiewanych przez scholę bazyliki św. Jadwigi. Wszystkich, począwszy od maluchów w wózkach, po siwowłosych dziadków i babcie (nieco mniej siwe) prowadził ks. proboszcz Jerzy Olszówka. Kolejny już rok (chyba czwarty z kolei) wędrował ze wszystkimi ks. dziekan Bogdan Grabowski.

W rotundzie najmłodsi otrzymali poczęstunek i certyfikat zaświadczający o przejściu tego fragmentu pielgrzymiego szlaku. Niektórzy wrócili do domów po trudach wędrówki, ale znaleźli się też tacy, którzy wraz ze starszą młodzieżą i dorosłymi szli dalej.

Na chwilę zadumy zatrzymaliśmy się przy kamieniu obok kościółka Czternastu Świętych Wspomożycieli. W tym roku było tu jakoś smutno i ciężko. Jedni westchnęli, inni otarli łzę, ale byli też tacy, którzy w tym pięknym słonecznym dniu widzieli tylko radość wspólnej wędrówki. I Bogu niech będą dzięki za radość życia, za te westchnienia, a nawet za te kilka łez! W jednym ze swoich wierszy ks. Jan Twardowski stwierdził, że jeśli Bóg zamyka drzwi, to otwiera okno. Czasami jednak sztuką bywa odkrycie tego okna.

Pielgrzymka jednak ruszyła dalej, zachęcona zapowiedzią dłuższego odpoczynku i poczęstunku w Przedszkolu nr 1 przy ul. 1 Maja. Dzięki burmistrzowi Trzebnicy Markowi Długozimie pielgrzymi mogli się tu nieco posilić. Zmęczone i nieco głodne towarzystwo pochłonęło 300 parówek, bułek, jabłek (ten dar z trzebnickich sadów ofiarował Antoni Ćwirko) i wypiło wiele butelek różnych napojów. Panie z przedszkola dołożyły starań, by nikt nie odszedł głodny, spragniony lub, nie daj Boże, niezadowolony. W tym miejscu rozstała się z nami schola z ks. Robertem Uflandem, a cała kolorowa reszta ruszyła dalej, by między polami, malowniczymi dolinkami, niewielkimi sadami, podziwiając z góry nasze piękne miasteczko dotrzeć do kaplicy na szczycie ul. Wrocławskiej. Stąd po krótkiej modlitwie przy przedostatnim kamieniu ruszyliśmy z górki do stacji końcowej „Ścieżki” – kamienia przy kościele św. Apostołów Piotra i Pawła. Ci, którzy wytrwali do końca, otrzymali pamiątkowe certyfikaty. Nie wiem, jak było z certyfikatami dla kilku pięknych psiaków, które też pokonały tę trasę ze swoimi właścicielami.

Nowy dzień, niedziela 23 września 2012 r., to kolejne, coroczne spotkanie z dziećmi i nauczycielami z Przedszkola nr 1 im. Krasnala Hałabały w Trzebnicy. W niedzielę w trzebnickiej bazylice najmłodsi zaprezentowali program „Nasza święta Jadwiga”. Widzowie w połowie zapełnili kościół, a było to grono niezwyczajne. Stanowili je rodzicie – co oczywiste, ale także babcie, dziadkowie i pradziadkowie, starsze i młodsze rodzeństwo, ciocie, wujkowie i trochę widzów „niezrzeszonych”. Myślę, że łzy wzruszenia zebranych oraz ich zdenerwowanie, żeby wszystko się udało, mogły nieco zakłócić odbiór widowiska pięknego z mądrym przesłaniem. Trud reżyserów, inspicjentów, muzyków i suflerów podsumował pięknie ks. proboszcz Jerzy Olszówka dodając, że dzięki tej pracy nasi mali wykonawcy zapamiętają, kim była i kim dla nas powinna być św. Jadwiga. Dzieci w sposób dla nich właściwy, i przez to chwytając dorosłych za serce, ukazały drogę ku świętości „naszej św. Jadwigi”. Wielkie brawa zebrali mali aktorzy z najstarszej grupy (pięknie ubrani na tę okazję), a także autorka scenariusza Julianna Michorczyk i Magdalena Marszałek, która spektakl muzycznie oprawiła i pomagała maluchom – przepraszam, starszakom! – w scenkach z tańcem. Dzieci zostały przygotowane bardzo solidnie przez swoje nauczycielki Jadwigę Grędę i Barbarę Wilczek, które również odegrały swoje role w tym przedstawieniu.

Także i tutaj pojawiła się para książęca wyrażając swoje wzruszenie dla tego, co wszyscy widzieliśmy i przeżyliśmy. Książę Henryk Brodaty wraz z małżonką św. Jadwigą ponowili swoją gorącą prośbę o ratunek dla dachu na klasztorze – perle architektury nie tylko naszego miasteczka. Potem w majestatycznym orszaku wyprowadzili małych aktorów – spadkobierców swojej fundacji. I może byłoby to jak piękny sen, gdyby niektórzy nie rozpoznali w dostojnych postaciach Chlebowskiej i Macieja Kasicy. Stąd wielkie brawa dla nich i Leontyny Gągało za ciągle nowe, zaskakujące pomysły.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here