Sylwetka

276

Krzysztof Kwiatkowski nim osiadł na stałe w Prusicach przebył kawał drogi zawodowej. Sporo czasu spędził w warszawskiej firmie handlowej zajmując się marketingiem. W tej pracy posiadł wiele umiejętności, a przy tym rozpoznał możliwości poruszania się, jakie stwarza środowisko gospodarcze i handlowe.

Jako rodowity prusiczanin tu uzyskał podstawową wiedzę z zakresu szkoły podstawowej, by znacznie później pogłębić ją, już jako osoba dorosła w Obornikach Śląskich.

O swej drodze życiowej powiedział: – Od piętnastu lat mieszkam na stałe w Prusicach. Zawodowo prowadzę działalność gospodarczą w zakresie usług motoryzacyjnych. Jak wiadomo nasze miasto posiada kilka zakładów o podobnym zakresie działalności? Tak się ułożyło, że konkurujemy ze sobą i współpracujemy zarazem. Tą działalnością zajmują się osoby o zbliżonym wieku. Łatwiej współżyć.

 Ze sportem jestem związany od lat. Występowałem w Gwardii Wrocław. Były to lata 1989-92. Praca zawodowa i obowiązki rodzinne nie pozwoliły mi zajmować się sportem. W naszym klubie Orzeł, od czterech lat pełnię funkcję zastępcy prezesa klubu… Zajmuję się grupą seniorską. Klub nasz prowadzi grupy młodzieżowe, którymi zajmują się inni członkowie zarządu. Był czas w prusickim sporcie, że wszystko zaczęło się „sypać”… Podjęliśmy z kolegami próbę odbudowy piłki nożnej i od klasy C przeszliśmy do klasy A. Potem znów nastąpiła mała przerwa i obecnie staramy się zająć jak najlepszą pozycję w swojej grupie.

Tegoroczny sezon rozpoczęliśmy niezbyt szczęśliwie. Pierwszy mecz przegraliśmy, by następny wygrać. O naszej drużynie seniorskiej można powiedzieć tyle, że składa się z zawodników młodych i grupą doświadczonych. W takim składzie można mieć nadzieje na sukces sportowy. Zobaczymy, jak potoczą się dalsze mecze.

Moja praca wymaga wielu wyjazdów…  Stąd trudno jest, na co dzień bywać z drużyną i doradzać trenerowi, lub rozmawiać z zawodnikami.

  W mojej pracy wspieraj mnie żona Katarzyna i syn Jakub.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here