Komisja budżetowa negatywnie o propozycjach burmistrza Długozimy

80

Gdzie zniknęli burmistrzowie?

Już na samym początku piątkowych obrad komisji budżetowej widać było, że jej przebieg będzie inny niż zwykle. Okazało się, że na obrady nie stawili się radni Janusiewicz i Pasiecznik, a w związku z tym, chyba pierwszy raz, rządząca koalicja radnych komitetu Marka Długozimy, była w mniejszości. Drugą ciekawostką było to, że mimo iż gmina ma trzech burmistrzów, to na komisji nie pojawił się żaden z nich, co wychwycił radny Jan Darowski, który zapytał przewodniczącego komisji Jana Zielonkę o to dlaczego na posiedzeniu tak ważnej komisji, zwłaszcza, gdy omawia się sprawozdanie z wykonania budżetu za pierwsze półrocze, oraz gdy oczekuje się, że radni zagłosują za zmianami do budżetu, nie ma nikogo, kto mógłby odpowiedzieć na pytania. Przewodniczący odparł, że burmistrz pojechał na spotkanie do Wrocławia. Jakie? Tego już nie wyjaśnił. Natomiast na posiedzeniu miał być obecny zastępca Jerzy Trela, ale z nieznanych przyczyn nie dotarł na komisję. O dziwo, nie wspomniano nic, o drugim zastępcy czyli Jadwidze Janiszewskiej, która w urzędzie raczej była, bo radni po opuszczeniu obrad zauważyli, jak stoi przy punkcie informacyjnym urzędu i rozmawia z urzędnikami. Na pytania radnych próbowała odpowiadać skarbnik Barbara Krokowska, jednak gdy radni próbowali dociekać, np. dlaczego wydano 20 tys. zł na projekt „Galeria Trzebnica” i czy wiadomo ile ta inwestycja ma kosztować, nie umiała nic wyjaśnić. Podobnie było z pytaniem radnego Karola Idzika, który chciał się dowiedzieć na jakiej podstawie wydano pieniądze z budżetu i wybudowano całkiem nowy pomnik na placu Pionierów Ziemi Trzebnickiej, skoro do budowy pomników potrzebna jest uchwała rady, a takiej nie było.

– Czy zatem „towarzystwo” lub ktokolwiek inny może się do Państwa zgłosić i zawnioskować o pieniądze na jakikolwiek, nawet sprzeczny z prawem cel i Państwo zgodzicie się na dofinansowanie? – pytał radny Idzik. Skarbnik odpowiedziała, że Towarzystwo Miłośników Ziemi Trzebnickiej złożyło wniosek, który został pozytywnie zaopiniowany przez prawnika i burmistrza, i dlatego wydatkowano pieniądze. Jednak radni mają wątpliwości, czy nastąpiło to zgodnie z prawem, bo tak naprawdę nie była to tylko renowacja, a właściwie budowa nowego pomnika. Przypomnijmy, że poprzedni pomnik składał się z podestu i kamienia, a na obecnym stanął dodatkowo orzeł. Gołym okiem widać więc, że to dwa różne pomniki. To trochę tak, jakby przy remoncie i renowacji bazyliki nagle dobudować 5 wież i twierdzić, że to te same obiekty. Tymczasem ustawa o samorządzie wyraźnie mówi, że stawianie pomników to wyłączna kompetencja rady, a więc żeby przebudować czy postawić nowy pomnik burmistrz powinien dysponować odpowiednią uchwałą, a takiej radni nigdy nie podjęli. Na jakiej podstawie do istniejącego pomnika dobudowano orła? Kto wydał zgodę? I wreszcie czy pieniądze wydane na ten cel były wydane zgodnie z prawem? Na komisji nikt jasno nie umiał odpowiedzieć na te pytania, być może sprawa wróci na najbliższej sesji.

Większy dług gminy

Radni zauważyli też, że rośnie zadłużenie gminy. Nie uzyskali jednak odpowiedzi, dlaczego w materiałach nie podano ile ono wynosi procentowo, a jedynie kwoty w liczbach. I tak, zaplanowane dochody gminy za 2012 rok mają wynieść około 64 mln zł, a zadłużenie na dzień 30 czerwca 2012 r. wyniosło 30 mln 700 tys. zł. Szybko policzyliśmy, że gmina Trzebnica ma już prawie 48% zadłużenia. Zadłużenie zatem rośnie, bo na koniec 2011 roku było to około 45%. Ile wyniesie na koniec 2012 roku? Tego nikt na razie nie wie, ale niepokojące jest to, że gmina już niebawem będzie miała kolejne poważne wydatki, związane z budową szkoły czy przychodni zdrowia. A jak doliczy się do tego jeszcze budowę przystanku autobusowego, remont ośrodka kultury czy budowę deptaka, to może się okazać, że zbliżymy się do niebezpiecznej granicy 60%. Do takiej wysokości mogą się maksymalnie zadłużyć samorządy. Przekroczenie tego progu może skutkować wprowadzeniem w gminie komisarza. Jednak póki co, radni w głosowaniu nie zaakceptowali zmian w budżecie, które zaproponował burmistrz; tym samym komisja wydała negatywną opinię.

Radny Wojciech Wróbel zapytał też, czy gmina wystąpiła o zwrot VAT-u od budowy basenu. Barbara Krokowska poinformowała, że faktycznie gmina wystąpiła o zwrot i gmina otrzymała około 7 mln złotych.

Na koniec radny Gubernat złożył wniosek, by odbyło się specjalne posiedzenie komisji budżetowej, na której radni będą mogli zapoznać się z sytuacją finansową basenu. Radni chcą dowiedzieć się, w jaki sposób prezes zamierza uzdrowić finanse tej najbardziej zadłużonej gminnej spółki. Chcą też poznać stanowiska prezesa lub zarządu co do funkcjonowania spółki, dlatego też zawnioskowano, by byli obecni na komisji.

Wniosek przeszedł stosunkiem: 6 głosów za (Gubernat, Darowski, Idzik, Czapla, Szydłowski i Wróbel), przy 5 przeciwnych (Stanisz, Łoposzko, Zielonka, Polak i Cepiel).

Daniel Długosz

 Komentarz

Głosowanie nad wnioskiem dotyczącym posiedzenia komisji, odnośnie omówienia spraw związanych z funkcjonowaniem basenu, powinno być zwykłą formalnością. Radni bez względu na opcję polityczną, zwłaszcza zasiadający w komisji budżetowej powinni interesować się finansami gminy. Tymczasem co kilka miesięcy radni proszeni są o głosowanie nad kolejną „dotacją” dla basenu, a brakuje refleksji i dyskusji. Swoją drogą to dość dziwna sytuacja, gdy niektórzy radni nie chcą wiedzieć, dlaczego gminna spółka generuje stratę i jak zamierza wyjść z zapaści finansowej. Na tym przykładzie jasno widać, że radni z ugrupowania Marka Długozimy, nie umieją oddzielić polityki, od zwykłego zdrowego rozsądku.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here