„Strzeszowianki” w Wiedniu

188

Ewa Dorosz ze „Strzeszowianek” mówi, że zespół trafił dość przypadkowo na te imprezę: – Kilkakrotnie wyjeżdżałam z jednym z biur podróży. Kiedyś właścicielka tego biura poinformowała mnie, że będzie organizowała wyjazd na dożynki do Wiednia i zaproponowała, że może zespół chciałby pojechać na taką imprezę – opowiada Ewa Dorosz i dodaje, że koleżanki z zespołu bardzo chętnie podjęły decyzję o wyjeździe. – Koszty nie były duże, dlatego też panie bardzo chętnie przystały na możliwość wyjazdu. Te które nie pojechały, po prostu nie mogły z przyczyn osobistych. I tak Ewa Dorosz, Grażyna Grzesiak, Elżbieta Kucharska, Danuta Bystranowska, Wiesława Dudzik, Urszula Wieczorek, Stanisława Górka, a także akordeonista Ryszard Saldat wyruszyli w nocy 8 września do Wiednia. Pierwszego dnia, tuż po śniadaniu ekipa ze Strzeszowa zwiedzała Wiedeń razem z przewodnikiem: – Zwiedziliśmy między innymi Hofburg, Parlament, katedrę Św. Szczepana, gmach opery, a także kościół św. Augustina, gdzie odbyło się nabożeństwo dziękczynne za zwycięstwo nad Turkami w 1683 roku. Po zwiedzaniu udaliśmy się do hotelu oddalonego o 20 km od Wiednia, gdzie zjedliśmy kolację i odbyliśmy ostatnią próbę, zresztą na świeżym powietrzu. Kiedy zaczęliśmy śpiewać, z hotelu wyszło mnóstwo Polaków, a także Austriaków, i wspólnie bawiliśmy się – relacjonuje „strzeszowianka”. Jak dodaje, drugiego dnia, tuż po śniadaniu autokar zawiózł zespół na wzgórze Kalenberg, z którego Odsiecz Wiedeńską rozpoczął Jan III Sobieski. – W rocznicę zwycięskiej bitwy polonia austriacka obchodzi również bardzo uroczyście dożynki, na które już wcześniej zostaliśmy zaproszeni przez organizatorów. Warto podkreślić, że Mszę św. odprawił ks. bp. Józef Zawitkowski, a 50-lecie kapłaństwa obchodził ks. Stanisław Draguła – mówi Ewa Dorosz i dodaje, że po Mszy odbyły się obrzędy dożynkowe, które poprowadziły „Strzeszowianki”. Wśród zaproszonych zespołów wystąpiły również „Leszczynianki” z Dobroszyc, a także zespół góralski. „Strzeszowianki” zabrały ze sobą chleb dożynkowy, którym dzielili się wszyscy uczestnicy imprezy. – Było pięknie, wspaniała rodzinna atmosfera, polonia przyjęła nas świetnie, a na bis występowałyśmy razem z zespołem z Dobroszyc. Wszyscy świetnie się bawili. W dodatku dopisała nam pogoda, ponieważ w niedzielę było aż 30 st. Celsjusza! – mówi Ewa Dorosz i dodaje, że po godzinie 15 zespół już był w drodze powrotnej. – Bardzo chciałabym podziękować pani Marioli Blecharczyk, dyrektor GOK-u, która dofinansowała nam wyjazd, a także Romanowi Chandosze, który namówił na wyjazd kilka osób. Otrzymaliśmy zaproszenie już na przyszły rok, kiedy bardzo uroczyście będzie świętowana okrągła, 330 rocznica odsieczy i jeśli tylko zdrowie pozwoli to na pewno ponownie pojedziemy do Wiednia – zapowiada przedstawicielka „Strzeszowianek”.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here