Piknik bez samochodu

215

– Jest to pierwszy dzień bez samochodu, organizowany w Obornikach Śl. w ramach Europejskiego Tygodni Zrównoważonego Transportu, dlatego jeszcze wiele się uczymy. Chcemy przekazać młodym, ale też i starszym mieszkańcom, że za negatywne konsekwencje wynikające z nadmiernego ruchu samochodowego odpowiadają wszyscy. Chcemy apelować, aby korzystali ze środków transportu przyjaznych środowisku.  Pomysł na organizację tej imprezy w naszym mieście zrodził się niespodziewanie, podczas spotkania członków stowarzyszenia w maju br.  – powiedziała nam prezes stowarzyszenia Urszula Mielniczuk. – Okazało się,  że pomóc chce wiele osób i instytucji. Na nasz apel odpowiedzieli strażacy z Urazu, policjanci z Obornik  Śląskich, którzy zorganizowali punkt znakowania ulic, burmistrz, Nadleśnictwo Oborniki Śl. oraz koło łowieckie Krzyżówka. Prezes poinformowała też, że w przyszły roku zamknięty zostanie jeszcze dłuższy odcinek ulicy, i że niekoniecznie to będzie ul. Trzebnicka.

Podczas imprezy można było znaleźć wszystko, co łączy się z przyrodą, ekologią i historią korzystania człowieka z otaczającego go środowiska.

Tadeusz Domański z okręgowej komisji ds promocji tradycji kultury i etyki łowieckiej przyjechał z prezentacją na temat ciekawostek przyrodniczych. W holu pobliskiej Szkoły Podstawowej nr 3 przeprowadził pogadankę o gatunkach drzew, ich szkodnikach i sprzymierzeńcach. Na przykładzie biżuterii z… żołędzi powiedział, jak wiele jest gatunków dębu, jak różne mogą mieć owoce w zależności od warunków, w których rosły, a nawet pogody i szkodników, które je atakują.

W parku miejskim swój biwak rozbili druhowie i druhny  z obornickiego V Szczepu Harcerskiego „Gniazdo”. – Przygotowaliśmy stanowisko łucznicze i trampolinę, a także zabawy z chustą Hanzy pokaz pionierki – powiedziała komendant szczepu pwd Paulina Walczak. Było tam też stoisko ze słodyczami: muffinkami oraz ciasteczkami owsianymi z lemoniadą.– Piekłyśmy je same w domu u koleżanki. Przepis znalazłyśmy w internecie – powiedziała druhna Maja. Dochód ze sprzedaży słodkości zostanie przeznaczony na potrzeby szczepu. Lemoniadę przygotowały zuchy.

– Chłopcy pokażą harcerską pionierkę. Spróbujemy zbudować metodą harcerską, bez użycia gwoździ łóżko, ławkę i wieszak na ubrania. Nie przygotowaliśmy nic wcześniej, żeby pokazać, jak wygląda proces budowy od projektu do gotowego mebla. Drewno dostaliśmy od Nadleśnictwa.  – powiedział drużynowy Adam Nowak.

– Nasz szczep liczy 70 osób i przez cały dzień w to zadanie zaangażowali się wszyscy harcerze i zuchy. Działamy we wszystkich szkołach w gminie – dodała komendantka

O to, żeby dobrze bawili się także najmłodsi oborniczanie zadbali wolontariusze z Gimnazjum Publicznego w Obornikach Śl.  Trzynaście dziewcząt i dwóch chłopców prowadzili na ulicy „Klub wesołego malucha”. Dzieci całkiem bezpiecznie mogły kredą upiększyć jezdnię, na co dzień ruchliwej ulicy. Były też inne gry i konkursy.

Konkurencje sportowe przygotował także obornicki OSiR. – Przygotowaliśmy osiem konkurencji biegowo- sprawnościowych dla młodzieży szkolnej. Były też takie wyścigi, w których mogli wystąpić rodzice z dziećmi. Na zwycięzców czekały dyplomy i drobne upominki – powiedział nam Henryk Laur.

Marian Kowalczyk – myśliwy z „Krzyżówki”, a jednocześnie właściciel obornickiej Gospody, częstował odwiedzających imprezę gulaszem z dzika i pasztecikami z dziczyzny w cieście francuskim. On także zajął się częścią organizacyjną „dnia bez samochodu”.

Leszek Derkaczewski przyjechał na ten dzień z Wrocławia. W Obornikach Śl. wystąpił w podwójnej roli: poszukiwacza i kolekcjonera kamieni szlachetnych oraz gitarzysty. Na wystawie zatytułowanej „Minerały świata” przedstawił bardzo ciekawe egzemplarze kryształu górskiego, agatu, argonitu, chryzoprazu. – Ciekawostką wartą polecenia są malutkie granaty o wiśniowej barwie, które wypłukuję z żwiru w jednym z wyrobisk w Czechach. W Jablonexie robią z nich biżuterię… z rubinami  – powiedział nam p. Leszek.

Wzdłuż chodnika usadowiły się stoiska z odzieżą dziecięcą i nie tylko. To Agnieszka Miedzińska i Elżbieta Raduchowska zorganizowały po raz ósmy wietrzenie szaf. – Akcja jest adresowana przede wszystkim do młodych mam. Dzięki temu mogą pozbyć się ciuszków, z których wyrosły już ich pociechy i za niewielkie pieniądze kupić inne. Ale nie tylko – chcemy, żeby dziewczyny się integrowały, nawiązywały kontakty, dlatego takie wietrzenia odbywają się 4-5 razy w roku. Organizujemy też warsztaty tematyczne i inne spotkania – powiedziała nam p. Agnieszka. W sobotę wietrzyło szafy ok. 30 osób. Następną akcję organizatorki zapowiadają pod koniec listopada.

Strażacy z OSP w Urazie udostępnili młodzieży swój najnowszy wóz gaśniczy, a policjanci z miejscowego komisariatu przeprowadzili także akcję znakowania rowerów.  – Jest to bardzo dobry sposób na złodziei. Numer, którym znakujemy rower jest widoczny tylko w ultrafiolecie oraz… w kartotece policyjnej, gdzie przechowywane są też dane o rowerze i jego właścicielu. W wypadku odnalezieniu roweru wystarczy światło nadfioletowe, telefon do komisariatu i rower trafi w prawowite ręce – powiedział nam dzielnicowy mł. asp. Robert Sławski.

Jednak nie wszyscy stosowali się do znaków informujących o wyłączeniu ulicy z ruchu. Mimo iż  w pobliżu, na boisku szkolnym stał radiowóz, co jakiś czas ul. Trzebnicką przyjeżdżał samochód. – Przyjechałam do Obornik Śl. rano, gdy ulica była otwarta. Pracowali tu jacyś ludzie, ale nie powiedzieli, że zamkną przejazd. Do tej pory byłam u znajomych, ale teraz muszę wracać, a innej drogi nie ma – powiedziała nam pani w samochodzie z rejestracją milicką

Natomiast kierowca, który zdejmował biało-czerwoną taśmę, rozpiętą w poprzek ulicy dodał: – Ja tu mieszkam, a gdy rano wyjeżdżałem, nic nie wiedziałem, że będzie zamknięta ulica. Przecież można by samochody zaparkować gdzieś w mieście.

Mariusz Kowalczyk przyznał, że ktoś z zewnątrz mógł nie wiedzieć o akcji, ale nie mieszkańcy z sąsiedztwa. – Gdy dostaliśmy zezwolenie na zamknięcie ulicy, do wszystkich mieszkańców  z pobliskich posesji dotarliśmy z ulotkami informującymi o tej akcji. Trzeba było tylko je przeczytać – dodał.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here