Trudny mecz, wysokie zwycięstwo

84

Pierwsze dwie minuty rozpoczęły się dość nieskładną bieganiną za piłką w środkowej części boiska. Pierwsi skutecznie zaatakowali rywale ze Skarszyna. Paweł Burak pięknym i silnym strzałem zatrudnił bramkarza gospodarzy. Niebawem podobne zagranie powtórzył Patryk Sobieraj. W międzyczasie zaś obserwowaliśmy zwijającego się z bólu obrońcę Sparty. Został zaatakowany i kopnięty w kostkę. Musiał zejść z boiska. Sędzia Sebastian Tarnowski nie dopatrzył się złośliwego faulu, dyktując jedynie rzut wolny. Szarpana gra toczyła się gdzieś do 7-9 minuty meczu. Wreszcie rozpoczęły się udane ataki na bramki rywali. Pierwsi zaatakowali gospodarze. Po obronie piłkę przejęli goście i dwukrotnie atakowali bramkę w okolicy pola karnego Błyskawicy

Pierwszy uderzył Bartłomiej Sobieraj, po obronie piłki przejął ją Dariusz Marczak, ale jego strzał był słaby i został skutecznie broniony. Można, by tak opisywać ataki jednej i drugiej drużyny do końca połowy pierwszej odsłony. Dopiero pod 25 minutach gry gospodarze zaczęli zaraz mocniej i szybciej atakować bramkę rywali. Lecz ich gra miała stale podobny przebieg. Długimi przerzutami, raz na prawą, raz na lewą flankę zdobywali teren. Ale dobrze pilnowani skrzydłowi nie mogli skutecznie rozegrać piłki, a ich ataki kończyły się przeważnie na linii pola karnego. Choć w 30 minucie mieliśmy groźną dla Sparty sytuację. Jeden z pomocników gospodarzy oddal silny strzał w światło bramki. Obrona bramkarza skutkowała wybiciem na aut. Po wybiciu rzutu różnego główka atakujących była nieskuteczna. Po tych atakach piłkę dostał Łukasz Marek, zawodnik Sparty i szybkim szpurtem podprowadził ją na pole karne rywali. Wrzutka na środek pola została przejęta przez obronę i w ten sposób okazja do strzału została zmarnowana.

Po trzydziestu minutach mecz przybrał formę ostrej i bezpardonowej walki o każdą piłkę. W obu drużyna narastała nerwowość. Bo jak inaczej opisać sytuację, kiedy zawodnik będąc na w polu karnym, sam na sam z bramkarzem uderza silnie, ale niecelnie. Takie sytuacje obserwowaliśmy u obu drużyn. Chęć zdobycia gola za wszelką ceną, to metoda nieskuteczna, czego przykładów widzieliśmy wiele. Przy tym trzeba wspomnieć, że w pierwszej połowie mogła podobać się kibicom gra bramkarzy. Choć obaj nie mieli wiele okazji do obrony, to te, które były bronili skutecznie, przewidując groźne sytuacje. Po 45 minutach odnotowaliśmy wynik bezbramkowy.

|Na mecz przybyła spora grupa kibiców miejscowych i ze Skarszyna. Stojące za mną panie głośno krytykowały nieudolność własnych zawodników przy wykorzystywaniu sytuacji strzeleckich. A było ich tyle, że gdyby była wykorzystana co trzecia, dałoby to wynik dwucyfrowy. Nic dziwnego, że kibice gości byli mocno zdegustowani. Zaś kibice gospodarzy, co rusz pouczali swych zawodników, ale ci grali i tak po swojemu.

|Druga połowa to już całkiem inny mecz. Już w drugiej minucie po kilku podaniach w środku boiska piłkę przejął Adrian Latański, zawodnik gospodarzy i celnie uderzył. Obrona bramkarza też była piękna i skuteczna. Piłka wybita na rzut rożny, akcja nie została zakończona bramką. Obrona przyjezdnych dokładnie obstawiała zawodników gospodarzy. Po tych zagraniach znów gospodarze zaatakowali prawą stroną ataku, ale też nieskutecznie. Po dłuższej grze w środku boiska, gdy piłkę przejęli goście, krótkimi i celnymi podaniami doprowadzili ją pod bramkę gospodarzy. Tam Adrian Marek celnym strzałem umieścił ją w siatce. Mieliśmy wynik  0 : 1. Była to 10 minuta drugiej połowy. Po tym golu zawodnicy gospodarzy przyspieszyli. Co rusz znajdowali się z piłką pod bramką gości. Tam jednak obrona była czujna i pozwalała jedynie na grę do pola bramkowego, choć nie zawsze im ta sztuka się udawała. Gdzieś w 15 minucie tej połowy mieliśmy piękną sytuację strzelecką gospodarzy. Paweł Dalach znalazł się z piłką na linii pola bramkowego i będąc sam na sam z bramkarzem uderzył. Kiks strzelecki i piłka lobowała nad bramką. Była to jedna z najlepszych sytuacji strzeleckich, jakie mieli dotąd gospodarze.  Od 17 minuty tej polowy gra zaostrzyła się. Obserwaliśmy obustronne faule. Sędzia upominał i groził, ale niewiele to pomagało w uspokojeniu gry. Znów obserwowaliśmy sytuację strzelecką gospodarzy. Ale uderzenie Dalacha było znów nieskuteczne.Wreszcie nadeszła 22 minuta gry. Piłkę mieli goście. Podprowadzili ją  lewą stroną boiska piłkę na wysokość pola karnego. Wrzutkę przejął Jarosław Kotwicki i umieścił w siatce. Mieliśmy  już 0 do 2.

Znów zaczęły się dyskusje i ostra gra. Zbigniew Janik otrzymał żółtą kartkę. Goście nie popuszczali. Przerzucili piłkę na lewą stronę boiska. Przejęli ja gospodarze. Przemysław Kliś będąc na wysokości pola karnego podał piłkę w poprzek boiska. Przejął  ją Jarosław Kotwocki i skierował do bramki. Było 0 do3. Ale nie upłynęła jeszcze minuta, gdy, po wybiciu piłki z linii środkowej gospodarze bez trudu wprowadzili  ją pod bramkę rywali i Zbigniew Janik zdobył gola. Była to już 36 minuta tej połowy. W odpowiedzi goście znów zaatakowali i Kotwicki poprawił wynik na 1:4, a Piotr Miklas na 1:5. W końcówce meczu ostatniego gola zdobył Paweł Dalach i mecz zakończył się wynikiem 2:5.

Po meczu spytałem trenera Sparty, Jerzego Wojtasika, jak to się stało, że po przerwie obserwowaliśmy „inną” drużynę na boisku? Odpowiedział: – W pierwszej połowie przeważaliśmy na boisku. Mieliśmy więcej okazji do zdobycia bramek. Graliśmy nerwowo, z chęcią zdobycia bramki za wszelką cenę. Stąd silne, ale niecelne uderzenia na bramkę. Brak precyzji w podaniach i uderzeniach podbramkowych był powodem, że po pierwszej połowie zeszliśmy z remisem. Na przerwie porozmawiałem z zawodnikami. Ustaliliśmy sposób gry. Stąd nasza gra zmieniła się znacząco. Zaczęliśmy grać wszystkimi formacjami. Piłka przejęta pod bramką gospodarzy wędrowała krótkimi podaniami do pomocy, a stamtąd do ataku. W ten sposób, przy szybkich przemieszczeniach się zawodników, zdobywaliśmy teren i stwarzaliśmy sytuacje strzeleckie. Przy tak szybkiej grze nie zdążała obrona gospodarzy i sypnęły się gole. Uderzenia na bramkę były celne i wcale nie tak silne, jak by można było uderzać. Jestem zadowolony z gry wszystkich formacji drużyny.

Możemy dodać, że pochwalić należy bramkarza i skrzydłowych, którzy wprowadzali szybkie piłki na pole karne rywali.

W drużynie gospodarzy wystąpili: Kamil Skoczylas, Bartłomiej Dalach, Paweł Dalach, Marek Duży, Zbigniew Janik, Przemysław Kliś, Jarosław Kołodziej, Mariusz Rajfur, Łukasz Tass, Sebastian Hućko, Andrzej Janik, Adrian Latański, Piotr Balaga, Paweł Przybyłka, Rafał Kaźmierczak, Artur Słodnkowski. Drużynę prowadził J. Kołodziej.

W drużynie gości zobaczyliśmy: Dawida Chmielewskiego, Piotra Miklasa, Bartłomieja Sobieraja, Adriana Marka, Marcina Melkowskiego, Dariusza Marczaka, Jarosława Kotwickiego, Tomasza Mazieja, Łukasza Marka,  Sebastiana Janusza, Pawła Buraka, Krzysztofa Nowaka, Jarosława  Kożuszka, Patryka Sobieraja, Piotra Nowaka. Drużynę prowadził Jerzy Wojtasik.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here