Remis SPR „Bór” na początek sezonu

52

Z tygodniowym opóźnieniem, które było spowodowane wycofaniem się z rozgrywek zespołu UKS Polkowice, piłkarze ręczni SPR „Bór” Oborniki Śląskie rozpoczęli walkę o drugoligowe punkty.  Jako beniaminek zawodnicy nie byli faworytem w spotkaniu z młodym, ale już doświadczonym w drugoligowych bojach zespołem rezerw Zagłębia Lubin. Sytuację obornickiego zespołu pogarszał fakt, że w niedzielnym meczu brakowało trzech zawodników z podstawowego składu, którzy ze powodów prywatnych nie mogli wspomagać swoich kolegów.

Dokładnie w samo południe sędziowie dali sygnał do rozpoczęcia meczu. Dla zawodników z Lubina była to walka o kolejne 2 punkty, dla SPR-u jak zwykle „mecz o wszystko”. Tak, o wszystko, bowiem zdaniem trenera Przemysława Bagińskiego w tych rozgrywkach, każdy mecz trzeba traktować w takich kategoriach. Tylko maksymalne wykorzystanie własnych umiejętności i wielkie serce do gry pozwoli  wyrywać punkty doświadczonym rywalom.

Początek spotkania pokazał, że zawodnikom Boru będzie niezmiernie trudno nawiązać równorzędną walkę z gospodarzami. W czwartej minucie meczu zespół z Lubina prowadził trzema bramkami. Na szczęście w kolejnych minutach trema opuściła zawodników z Obornik i zdobyli pod rząd dwie bramki, co pozwoliło nawiązać walkę. Wyrównane spotkanie toczyło się do 18 minuty, później jednak nieskuteczna gra obornickich szczypiornistów w ataku pozwoliła gospodarzom zdobyć łatwe bramki z szybkiego ataku . Zespół z Lubina w 25 minucie pierwszej połowy prowadził aż pięcioma bramkami, a na przerwę schodził z czterobramkową przewagą.

Druga połowa meczu rozpoczęła się od skutecznego ataku gospodarzy, którzy ponownie zdobyli pięciobramkową przewagę. Od tego momentu oborniczanie zacieśnili obronę i grali skuteczniej w ataku. Twarda obrona miała ogromny wpływ na skuteczność rezerw z Zagłębia, co pozwoliło gościom mozolnie odrabiać straty. W 43 minucie różnica  wynosiła już tylko 2 bramki, a tablica pokazywała wynik 21:19. Od tego momentu zespoły toczyły wyrównaną walkę, a na tablicy co chwilę pokazywał się remis. Ostatnia minuta meczu pokazała jak nieprzewidywalną, a jednocześnie przez to jak piękną i emocjonującą grą jest piłka ręczna. Wydawało się, że to już tylko kwestia formalności w wykonaniu gospodarzy, bowiem prowadząc jedną bramką rozpoczynali atak,  jednocześnie mając przewagę jednego zawodnika. Wielkie zaangażowanie w grę obronną zmusiło atakujących do popełnienia błędu, co dało oborniczanom  możliwość wyprowadzenia szybkiego ataku , w którym zawodnik Boru został brutalnie sfaulowany. W tej sytuacji sędziowie  podyktowali rzut karny, jednocześnie wykluczając lubinianina z udziału w meczu. Na 27 sekund przed końcem oborniczanie stanęli zatem przed szansą wyrównania, której nie zmarnowali. Gospodarze na zdobycie zwycięskiego gola mieli jeszcze 30 sekund. Oborniczanie resztkami sił przerywali ataki gospodarzy. Walecznym gościom dopisało szczęście, gdy na 3 sekundy przed końcem lubinianie w ostatnim rzucie meczu trafili w słupek. Sędziowie odgwizdali  zakończenie meczu przy stanie 28:28. Po meczu obaj trenerzy Boru nie kryli zadowolenia z wyniku spotkania: – Jesteśmy zadowoleni z wyniku, tym bardziej, że w pierwszej połowie nasza gra obfitowała w bardzo dużą ilość błędów. Cieszymy się bardzo z tego jednego punktu, gdyż nie jechaliśmy tu jako faworyci, a jestem pewien, że dużo zespołów w lidze straci punkty na tym trudnym parkiecie – powiedział Artur Szabat. Również Przemysław Bagiński był usatysfakcjonowany grą i wynikiem: – Wiele wskazywało, na to że z Lubina wrócimy z zerowym dorobkiem punktów. Pojechaliśmy walczyć z brakami w składzie i to w dodatku z zespołem, który technicznie jest lepszy a i warunkami fizycznymi znacznie nasz przewyższa. Dziś na boisku wylaliśmy  na pewno dużo więcej potu i włożyliśmy dużo więcej serca w grę niż przeciwnik i za to szczególnie chciałbym podziękować wszystkim zawodnikom.

Teraz piłkarze żyją już kolejnym meczem, w sobotę 29 września o godzinie 19 w hali obornickiego gimnazjum przy ul. Kownackiego 4 obornicki Bór podejmie Żagiew Dzierżoniów.

Oborniczanie zagrali w składzie: Łukasz Kurzydło, Jakub Morga, Łukasz Szkolny, Paweł Noga, Konrad Burchacki, Tomasz Błażewski, Jarosław Kurpiewski, Kacper Żuka, Maciej Kowalski, Eryk Sawicki, Przemysław Bagiński, Grzegorz Stachowicz,  Adam Katan.

Trenerzy: Artur Szbat, Przemysław Bagiński.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here