Międzynarodowi mistrzowie z Urazu

188

W zawodach startowały dwadzieścia cztery drużyny męskie  i jedenaście żeńskich. Jak nam wyjaśnił Stanisław Hurkasiewicz, komendant Miejsko-Gminnego Zarządu OSP w Obornikach Śląskich i jednocześnie gospodarz OSP w Urazie strażacy rywalizowali w konkurencjach: bojowej, polegającej na zbudowaniu linii ssawnej  biegnacej od zbiornika z wodą, trzyodcinkowej linii głównej i dwóch linii gaśniczych zakończonych dwoma prądownicami każda. Konkurencja kończyła się napełnieniem dwóch zbiorników wodą. Naszym strażakom zabrało to 34 sekundy i był to najlepszy czas zawodów. Poza tym były m.in. takie konkurencje jak: sztafeta – bieg z przeszkodami: w postaci domku z drabiną słupkową, ściany o wysokości 2,2 m, równoważni, przez którą trzeba było przebiec z dwoma wężami strażackimi. Były też konkurencje bardziej sportowe.

 – Powodem oddzielnej punktacji dla drużyn zagranicznych nie była wcale różnica w  wyszkoleniu. Np. w konkurencji „bojowej” mieliśmy taki sam rezultat jak najlepsza drużyna niemiecka. Niestety, nasza drużyna, podobnie jak inne zagraniczne, miała tylko tylu zawodników, ilu zmieściło się w busie i w naszym samochodzie gaśniczym.  W konkurencjach sztafetowych, gdzie Niemcy wystawiali np. 5 zawodników, obcokrajowcy mieli tylko po jednym. Dlatego nie dało się prowadzić porównywalnej punktacji – wyjaśnił Hurkasiewicz. – Mimo że w Niemczech każda jednostka strażacka ma drużynę, która zajmuje się tylko udziałem w różnego rodzaju zawodach, a my na co dzień zajmujemy się i jednym i drugim, nie ustępowaliśmy im właściwie w żadnej konkurencji.

Komendant obornickich strażaków opowiedział nam, jak doszło do wyjazdu strażaków z Urazu na niemieckie mistrzostwa. Chociaż Oelsnitz leży zaledwie ok. 25 km w linii prostej od Rehau – partnerskiego miasta Obornik Śląskich, udział Polaków w mistrzostwach Saksonii z tym partnerstwem nie miał nic wspólnego; chociażby dlatego, iż Rehau leży w Bawarii:

– Ze strażakami z Rehau nawiązaliśmy bezpośrednie kontakty zaraz po podpisaniu partnerstwa, ale jak dotąd, nie wyszły one poza kontakty oficjalne. Inaczej było z Saksończykami. Poznaliśmy się w maju br., podczas wojewódzkiego zjazdu OSP w Miękini – wyjaśnił Stanisław Hurkasiewicz, który na tym zjeździe został  odznaczony Medalem im. Józefa Tuliszkowskiego (nagradza się nim osoby posiadające wybitne osiągnięcia z zakresu ochrony przeciwpożarowej oraz strażaków, szczególnie wyróżniających się podczas prowadzenia akcji gaśniczych), a także Złotym Znakiem Związku OSP RP (nadawanym za długoletnią aktywną działalność). – Podszedł do mnie wtedy Klaus, jeden z komendantów straży pożarnych w Saksonii i zaprosił na zawody juniorów. Pojechałem jako widz i wtedy dostaliśmy propozycję udziału w mistrzostwach. Oczywiście, zaproszenie przyjęliśmy. Pozostał problem sfinansowania trzydniowej wyprawy do oddalonego o ponad czterysta kilometrów Oelsnitz.  Mariusz Kowalczyk, właściciel restauracji Relaks w Obornikach Śl. przygotował nam weki z gotowymi posiłkami, które wystarczyło tylko podgrzać, Rada Sołecka przyznała  ze swojego funduszu 2 tys. zł, a burmistrz pożyczył gminny mikrobus.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here