LOKALNE ELITY

47

Fakt pierwszy.

XX wiek to czas dwóch straszliwych, zbrodniczych systemów politycznych, mających na sumieniu dziesiątki milionów bezpośrednich ofiar, jeszcze większą liczbę wpędzonych w głód, ubóstwo, kalectwo. To faszyzm i komunizm. Naród polski, państwo polskie zostało dotknięte przez te nieludzkie totalitaryzmy szczególnie dotkliwie – ze względu na położenie geograficzne przez nasze ziemie przetoczyły się obydwa zbrodnicze systemy, zbierając obfite żniwo. Bolszewicki komunizm nie tylko fizycznie eksterminował miliony Polaków, zmienił granice Polski ale poprzez swoje długotrwałe TRWANIE I EWOLUOWANIE w bardziej ludzkie oblicze (realny socjalizm) poważnie przeorał świadomość społeczną, dezawuując odwieczne wartości moralne, zasady i postawy. Nikt, przy zdrowych zmysłach, tych faktów nie podważa.

Fakt drugi.

Od zamierzchłych czasów społeczności ludzkie w swojej historii znajdują postaci, wydarzenia które odegrały szczególną, wartościową rolę w jej dziejach. Te postaci, wydarzenia chronią od zapomnienia, przekazują przyszłym pokoleniom jako niezbędne drogowskazy w budowaniu wspólnoty. Społeczności stawiają pomniki, publikują wspomnienia, budują muzea, izby tradycji, nadają  instytucjom, placom, ulicom patronów. Nikt, przy zdrowych zmysłach, nie dopuszcza aby taką rolę mogły pełnić osoby niegodne – zdrajcy narodu, zbrodniarze.

A teraz refleksja.

W dziejach każdego narodu, państwa są osoby i wydarzenia ze wszechmiar chlubne, ale są i postacie oraz wydarzenia, których należy się wstydzić, które należy sprawiedliwie i uczciwie osądzić i od nich się odcinać. W naszej historii, niewątpliwie wydarzenia i osoby związane z wprowadzaniem w życie systemu komunistycznego, najczęściej siłą, po trupach ośmielających się mu przeciwstawić, należy umieścić po stronie tych kart niechlubnych. Na pewno pozostawianie takich antybohaterów na piedestale w postaci pomników, czy choćby patronów ulic, jest po 20 latach od odzyskania przez nasz kraj suwerenności czymś zawstydzającym, żeby nie powiedzieć dosadniej i prowadzi do całkowitego relatywizmu moralnego w osądzie naszej historii oraz powoduje poważne trudności w budowaniu spójnej przyszłości Ojczyzny.

Ze smutkiem stwierdzam, że takich antybohaterów na naszych ulicach ciągle spotykam sporo, szczególnie boli to, gdy dotyczy miejscowości naszej małej ojczyzny. W coraz bardziej uroczym Żmigrodzie patronują ulicom: Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego (PKWN), data 22 lipca – w 1944 w tym dniu Radio Moskwa ogłosiło fakt powołania PKWN i jego  manifest, Janek Krasicki – aktywny działacz komunistyczny, członek Komsomołu, czynny uczestnik po stronie bolszewików w akcji zsyłki Polaków mieszkających we Lwowie na Sybir w latach 1939-41. Osoby, z własnej woli, za pomocą sowieckich bagnetów, wprowadzające siłą w Polsce ustrój „powszechnej szczęśliwości” są nadal patronami ulic, placów w Wolnej Polsce. Niedopatrzenie, paradoks czy skutek przemyślanej strategii okrągłostołowej? Temat na inne rozważania.

LOKALNA ELITA.

Jednak inspiracją do napisania tego listu jest coś innego. Mianowicie, postawa lokalnych elit wobec takiego stanu rzeczy.

Każda grupa społeczna, dla swojego normalnego funkcjonowania potrzebuje liderów, przywódców. To oni potrafią wyartykułować potrzeby większości członków grupy, potrafią ją zjednoczyć, poprowadzić do celu. Od czasów Starego Testamentu po wszeczasy to ONI będą nadawać ton historii, okazując się mężami opatrznościowymi, bohaterami lub oprawcami i zwyrodnialcami. Nie przez przypadek hitlerowcy czy bolszewicy zaczynali od mordowania elit podbijanego narodu (profesorowie, oficerowie, wysocy urzędnicy – patrz Katyń itd.).

Podobne mechanizmy działają w naszych małych społecznościach – w szkole, pracy, osiedlu, wiosce mamy naturalnych liderów, ludzi, którym ufamy, którzy potrafią zjednoczyć, pociągnąć do wspólnego działania. Czy jest ich dużo, czy spełniają nasze oczekiwania co do wysoko zawieszanych standardów? Kiedyś łatwo było wskazać taką grupę: ksiądz, nauczyciel, wójt, policjant, lekarz, w większej miejscowości jeszcze aptekarz, mecenas – stanowili nie tylko formalną ale i faktyczną elitę – mieli tzw. posłuch, byli autorytetami dla wielu osób. W dzisiejszych czasach, w naszym społeczeństwie po okrutnej, elito zabójczej wojnie, anty-elitarnym systemie realnego socjalizmu – pewnie jesteśmy dopiero w drodze do odbudowy czy budowy na nowo takich grup. To takie grupy są powołane do dbania o kręgosłup moralny społeczności – to ONI maja dawać o przykład, osądzać wydarzenia.

Wracając do nieszczęsnych patronów ulic sympatycznego miasteczka – kto ma zadbać o ich zmianę, jeżeli są jednoznacznie niestosowne? Formalnie nazwy ulicom nadaje rada miasta/gminy i to RADNI danej gminy są suwerenami w tej materii. Niestety, ustawa o zakazie propagowania symboli faszystowskich i innych totalitarnych systemów – jest bardzo niedoskonała, (może świadomie?) i odgórnie sprawy nie załatwia. Apeluję do moich Koleżanek i Kolegów Radnych Gminy Żmigród – nie zwalajcie TEGO PATRIOTYCZNEGO OBOWIĄZKU NA ANKIETY przeprowadzane wśród mieszkańców komunistycznych ulic. Czy pytał ktoś o zdanie tych mieszkańców, gdy takie nazwy nadawano? Przecież odpowiadający na pytanie w ankiecie mieszkaniec może nie mieć żadnej wiedzy historycznej (co bardzo prawdopodobne przy obecnym ograniczaniu nauczania historii, a przedtem przecież w szkole uczono historii wg wykładni z Moskwy), zmianę nazwy kojarzyć może tylko z dodatkowymi uciążliwościami – wymiany dowodu, innych dokumentów, może pieczątek, szyldów.  Czy gminę nie stać na tak drobny wydatek, refundujący czy zwalniający z tych opłat zainteresowanych?

To od Was, lokalnej ELITY, bo przecież wybrani do reprezentowania ogółu mieszkańców, radni muszą/powinni do takich ról się poczuwać, zależy kształtowanie w tej materii rzeczywistości. Bo przecież, nie jedyną rolą radnego jest spijanie z ust wszystkich złotych słów, choćby najmądrzejszego wójta/burmistrza/prezydenta przez cztery lata kadencji a w nagrodę otrzymanie iluś tam metrów wymarzonego chodnika/placu zabaw/latarni  w moim osiedlu/wiosce.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here