Strażacy ćwiczyli z psami

175

Sobotnie ćwiczenia kompanijne poszukiwawczo – ratownicze pod kryptonimem „Wisznia Mała 2012” przeprowadzono na obszarze leśnym pomiędzy miejscowościami: Wisznia Mała, Pierwoszów, Siedlec Trzebnicki, Malin i Ligota Piękna. Organizacją ich zajęła się KP PSP Trzebnica, a wzięło w nich udział dziesięć jednostek OSP z: Wiszni Małej, Obornik Śląskich, Urazu, Skoroszowa, Zawoni, Czeszowa, Prusic, Skokowej, Żmigrodu i Korzeńska.

Wszyscy strażacy wzięli udział w jednym zadaniu które polegało na tym, że pewna grupa osób udała się w okolice Wiszni Małej na grzyby. Podczas chodzenia po lesie osoby te zostały zaatakowane przez szerszenie. Wpadły w panikę i rozbiegły się po lesie. Na miejsce zostali wezwani strażacy. Okazało się, że zaginęło łącznie sześć osób, które trzeba jak najszybciej odnaleźć. W związku z tym strażaków podzielono na sześć grup, którym przydzielono psa ratownika wraz z przewodnikiem, nawigatora oraz ratownika medycznego, którego zadaniem było sprawdzanie czy strażacy prawidłowo wykonują swoje zadanie pod względem medycznym.

W ćwiczeniach udział wzięły dwa psy z OSP Wisznia Mała oraz cztery psy z OSP Wrocław-Siechnice. Każda z grup wyposażona została także w mapę obszaru, który trzeba było przeszukać.

Zanim strażacy udali się do lasu w celu wykonania zadania, w namiocie sztabowym przedstawicielom poszczególnych grup wyświetlono prezentację multimedialną pt. „Psy ratownicze – charakterystyka i wykorzystanie”. Przygotowano ją na podstawie materiałów udostępnionych przez Michała Szalca i Andrzeja Górowskiego. Podczas jej prowadzenia uczestnicy ćwiczeń usłyszeli wiele cennych informacji i wskazówek, jak należy współpracować z psem ratownikiem podczas poszukiwań zaginionych osób, co należy robić, a czego nie wolno, aby nie wprowadzać psa w błąd.

Następnie strażacy musieli wyposażyć się w sprzęt ratowniczy, który może okazać się niezbędny podczas poszukiwań, a następnie udali się w miejsce poszukiwań. Każda z grup musiała znaleźć zaginioną osobę, w innej sytuacji: pierwsza grupa -kobietę, która podczas ucieczki przed szerszeniami wpadła do studni i złamała nogę, druga – mężczyznę, który uciekając wpadł do niezabezpieczonego, starego bunkra, na skutek czego złamał nogę i mocno się potłukł, trzecia – uwięzioną osobę w wykopie wojskowym, która wpadając w dół, przebiła sobie nogę o drewniany kij. Czwarta grupa poszukiwała osoby przygniecionej drzewem (strażacy nie mogli podnieść drzewa do momentu przybycia na miejsce lekarza, który zabezpieczył osobę), piąta grupa miała za zadanie odnalezienie chłopaka na drzewie, a szósta dziewczyny ukąszoną przez żmiję.

Podczas poszukiwań grupy przez cały czas były w kontakcie z namiotem sztabowym i na bieżąco informowały o postępach w poszukiwaniu. Niestety pomimo kilkugodzinnych poszukiwań, nie wszystkim grupom udało się odnaleźć osobę. Grupa żmigrodzka nie odnalazła dziewczyny, która została ukąszona przez żmiję. Jak nas poinformowali strażacy, jest to możliwe, ponieważ nie wszystkie psy biorące udział w ćwiczeniach były doświadczone. Niektóre z nich są jeszcze młode i dopiero się uczą.

Te psy, które odnalazły osoby, informowały o tym swoich opiekunów głośnym szczekaniem. Na końcu oczywiście otrzymały nagrodę w postaci smakołyku i zabawy z opiekunem.

Po powrocie z poszukiwań każda z jednostek biorących udział w ćwiczeniach otrzymała z rąk komendanta Bogusława Bruda pamiątkowy dyplom. Na wszystkich zmęczonych i zmarzniętych poszukiwaczy czekała gorąca grochówka i bigos.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here