Kiermasze, muzyka i… wesele na jarmarku osobliwości

152

Podczas imprezy można było nie tylko sprzedać nie używane i kupić poszukiwane rzeczy, ale także dobrze zjeść, potańczyć, pokibicować i posłuchać dobrej muzyki, tym bardziej, że pogoda dopisała.

 Piąty jubileuszowy jarmark okazał się największy Na boisku piłkarskim wystawiono rekordową ilość kramów – naliczyliśmy ich kilkanaście. Przeważały stoiska, na których mieszkańcy – ale i goście z sąsiednich miejscowości wystawiali niepotrzebne już, ale mogące się jeszcze przydać innym rzeczy. W tym roku jarmarkowym small businessem zajmowali się przede wszystkim najmłodsi; na stolikach królowały więc pluszaki przytulanki, resoraki, gry planszowe i komputerowe… Dorośli raczej wyprzedawali przeczytane już książki, ale znaleźliśmy też stoisko z używaną odzieżą, a nawet… profesjonalny fotel kosmetyczny.

Organizatorzy przygotowali także stoisko „komisowe” dla osób, które mają coś do sprzedania, ale z różnych powodów nie chcą tego robić osobiście sprzedawać. Jak nas jednak poinformowała sołtyska Pęgowa Marta Rogala, nikt nie chciał pozostawać anonimowy, wszyscy, którzy zgłaszający się chcieli sprzedawać sami..

– Wystawiłem moje  dinozaury, gitarę i gry. Dinozaury są nowiutkie. Dostałem je od mamy, ale prawie wcale nie używam. Kiedyś zamierzałem grać na gitarze, ale teraz stwierdziłem, że to nie dla mnie, bo zmieniły mi się zamiłowania. Teraz interesuję się komputerami i telewizją. Ale przede wszystkim trenuję breakdance i to zajmuje mi dużo czasu, więc gitara leży niepotrzebna, a ktoś może potrzebować. Po co ma leżeć. A jeśli chodzi o dinozaury, to mama kupiła mi całą kolekcję, ale ja najbardziej lubię koty – powiedział nam Krzysiek Sandulski  z Kotowic, którego babcia mieszka w Pęgowie, i który tu chodzi do szkoły.

8-letniej Emilce na stoisku pomaga jej mama i starsza siostra Klaudia.  Dziewczynka postanowiła wymienić sobie meble w pokoju. Stare są w bardzo dobrym stanie i niezwykle gustowne. Niestety, pasują do pokoju przedszkolaka, ale nie nadają się już dla uczennicy: – Meble wymienimy i tak, a udział w jarmarku to także lekcja ekonomii. Emilka wystawia także swoje zabawki – powiedziała nam mama dziewczynki Kamila  Cichy-Stala. Sprzedałam już plecak, kask rowerowy, pluszaki i figurki koników pony, a kupiłam sobie kota Garfilda..

Podczas jarmarku odbyła się II edycja Przeglądu Zespołów Muzycznych `Pod Pęgowskim Niebem`.  – To jest przegląd bez nagród i punktacji. Nagrodą jest występ i możliwość zaprezentowania swojej twórczości. Zgłosiły się cztery zespoły Gangsta Rapgroup z Pęgowa EvEntus z Prusic, Renders ze Żmigrodu i The Crayons  z Obornik Śl.

 Na jarmarku nie zabrakło zaplanowanych i nie zaplanowanych osobliwości – imprezę odwiedzili m.in:członek zarządu województwa Włodzimierz Chlebosz, wiceburmistrz Obornik Śl., wrocławska telewizja, a także… wrocławianie Kasia i Piotrek Bieć, którzy właśnie w obornickim kościele św. św. Judy Tadeusza i Antoniego Padewskiego wzięli ślub i spieszyli na przyjęcie weselne. – Wesele mamy tu w Pęgowie w ośrodku wodnym. Na festynie zatrzymaliśmy się, bo szwagier Kasi razem z miejscowymi strażakami zorganizował nam na boisku bramę weselną. To było spontaniczne, ale gdy przeszliśmy, zaproszono nas na chwilę na festyn. Pani prowadząca naprędce przygotowała okolicznościowe przemówienie, a my zatańczyliśmy – powiedzieli państwo młodzi. Oboje są obecnie mieszkańcami Wrocławia, ale pani Kasi pochodzi z Kowal: – To była nasza parafia przy ul. Trzebnickiej; tam  miałam pierwszą komunię i bierzmowanie. Dlatego chciałam także wziąć ślub. A dom weselny wybraliśmy razem, bo piękna okolica, fajny lokal, a poza tym taniej niż we Wrocławiu – dodała panna młoda.  

Wieczorem niebo nad pęgowskim boiskiem rozgwieździło się, gdy wypuszczono 150 lampionów na ogrzane powietrze.

Wcześniej Włodzimierz Chlebosz zapowiedział kolejną imprezę w Pęgowie, tym razem o charakterze wojewódzkim: w sobotę 13 października nastąpi oficjalne nadanie miejscowości miejscowości tytułu Najpiękniejszej Wsi Dolnego Śląska.

Jarmark zorganizowało Stowarzyszenie Rozwoju Pęgowa. – Trudno dziś podsumować koszty jarmarku bo robimy w roku dwie tego typu imprezy: Święto Truskawki i Jarmark Osobliwości. Otrzymaliśmy dotację z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich oraz z gminy. Jednak organizacja festynów opiera się głównie na pracy społecznej oraz wsparciu sponsorów – powiedział nam prezes stowarzyszenia Maciej Borowski.

W dniu jarmarku od rana, na boisku wielofunkcyjnym pobliskiej szkoły rozgrywany był turniej piłkarski Euro Pęgów Cup. Piszemy o nim na stronach sportowych.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here