To był rok Dolpaszu – tak o swoim klubie mówią działacze i piłkarze

373

W jaki sposób świętowano tą okrągłą rocznicę? Oczywiście na sportowo! Na boisku prowadzono rozgrywki dla młodych drużyn piłkarskich, nie zabrakło także gier zręcznościowych. Najwięcej emocji zarezerwowano na późne popołudnie, gdy na swej murawie Dolpasz podejmował drużynę Polonii Środa Śląska. A gdy kibice i piłkarze ostudzili już swoje emocje, wspólnie oglądano kilkudziesięciominutowy film Bartosza Bednarza o historycznym awansie drużyny do okręgówki. Na zakończenie zaproszeni goście (m.in. byli piłkarze i działacze sportowi), wspominali historię klubu i zastanawiali się nad jego przyszłością.

Uroczyste obchody na skokowskim stadionie rozpoczęły się o godz. 13. Przechodząc przez bramę widzieliśmy ustawione dla najmłodszych: bungee i dmuchańce do skakania, tuż przy wejściu sprzedawano zabawki. Przed boiskiem wystawiono stoły, przy których rodzice mogli kibicować swoim pociechom w czasie blisko 2-godzinnego turnieju piłkarskiego. Oczywiście nie zabrakło także miejsca, gdzie można było kupić coś smacznego do jedzenia albo wypić zimne piwo.

Pierwszą część imprezy otworzyli najmłodsi entuzjaści futbolu. Boisko, na którym zwykle grają i trenują zawodnicy Dolpaszu zostało podzielone na dwie części. Właśnie na tej murawie prowadzone były rozgrywki między drużynami chłopców ze szkół podstawowych i gimnazjum. Mecze były znacznie krótsze od tradycyjnych, bo rozgrywane były przez 15 minut (w przypadku starszych trampkarzy) i dwóch części po 8 minut każda (dla młodszych zawodników). Każde spotkanie było prowadzone przez sędziego, a uczniowie mogli liczyć na gorące wsparcie ze strony przybyłych gości (najczęściej byli to rodzice). Każda zdobyta bramka była komentowana przez jednego z organizatorów imprezy, więc widzowie śledzili na bieżąco przebieg spotkania. Oczywiście na zakończenie dla zwycięzców przygotowano nagrody – dyplomy i puchary, które otrzymały najlepsze drużyny oraz indywidualnie: strzelcy i najskuteczniejsi bramkarze. Do turnieju orlików zgłosiły się 4 ekipy: Real Skokowa, Filia I Prusice, Filia II Prusice i WKS Dolpasz. Najskuteczniejsi okazali się chłopcy z I zespołu z Prusic, którzy w każdym spotkaniu pewnie górowali nad swoimi przeciwnikami. Niemniej skuteczna była ekipa ze Skokowej, która ostatecznie uplasowała się na drugim miejscu, trzecie miejsce przypadło II Filii z Prusic, a ostatnie zajął WKS Dolpasz.

Wyniki spotkań:

Real Skokowa – Filia II Prusice 6:4

Filia I Prusice – WKS Dolpasz 8:0

Filia I Prusice – Filia II Prusice 10:1

WKS Dolpasz – Real Skokowa 0:5

Real Skokowa – Filia I Prusice 4:6

Filia II Prusice – WKS Dolpasz Skokowa 3:1

Nagrody indywidualne powędrowały do Michała Kikuta (najlepszy bramkarz) i Kacpra Radziona (najlepszy strzelec); obaj są zawodnikami Filii I Prusice.

Z racji swojego wieku i nabytego doświadczenia znacznie wyższy poziom gry prezentowali gimnazjaliści. Również i tutaj wyniki spotkań również wzbudzały emocje. Najlepsi okazali się gracze z Królewskiej Barcelony, na drugim miejscu była drużyna MKS Orzeł Prusice, na trzecim reprezentanci z Piotrkowic, a na czwartym FC Skokowa. Sędziowie zdecydowali, że nagrodę indywidualną dla najlepszego strzelca turnieju otrzyma Konrad Płatek z Piotrkowic, a najlepszym bramkarzem okazał się Mateusz Polkowski z Królewskiej Barcy.

Wyniki starszego rocznika:

Królewska Barcelona – FC Skokowa 13:0

Królewska Barcelona – Piotrkowice 5:1

Królewska Barcelona – MKS Orzeł Prusice 3:0

FC Skokowa – MKS Orzeł Prusice 0:10

FC Skokowa – Piotrkowice 0:16

MKS Orzeł Prusice – Piotrkowice 5:0

W ramach obchodów nie mogło również zabraknąć gier zręcznościowych dla najmłodszych uczestników, za udział w których wręczano słodkie upominki. Chłopcy mogli m.in. spróbować swoich sił w żonglowaniu futbolówką. W tej konkurencji najlepsi okazali się: Adrian Mazurek, Kacper Wnuk i Michał Kikut.

W ramach fety z okazji 60-lecia istnienia skokowskiego klubu miejscowa drużyna zmierzyła się na własnym boisku  z Polonią Środa Śląska. To spotkanie przyciągnęło na trybuny wielu zagorzałych fanów Dolpaszu, którzy kibicowali swojej drużynie. Niestety, w sobotnim meczu wygrała drużyna gości, zdobywając dwie bramki.

Wzloty i upadki Dolpaszu

Działacze klubu wspominają w rozmowie z nami, że przez te wszystkie lata LKS Dolpasz Skokowa miał swoje wzloty i upadki. Zawsze jednak znaleźli się tacy działacze, którzy wspierali i dbali o rozwój drużyny. Duża w tym zasługa także trenerów, którzy skutecznie potrafili zmotywować ekipę do zaciętej gry. – Dzisiaj zależy nam, by w każdym spotkaniu zdobyć 3 punkty. W ostatniej dekadzie, mimo niesprzyjającej nam przychylności ze strony władz, udało nam się zadbać o infrastrukturę sportową: możemy pochwalić się świetną murawą, która spełnia wymogi ligi okręgowej ; ponadto postawiliśmy lampy oświetlające płytę, otoczyliśmy boisko siatką, postawiliśmy scenę, na której odbywają się różne imprezy, a także rozbudowaliśmy zaplecze dla sportowców. Chociaż Skokowa to wieś, możemy pochwalić się nie tylko sukcesami, jakie w ostatnim czasie wywalczyła nasza drużyna, awansując do okręgówki. Zapewne dzięki tym sukcesom młodzież tak chętnie zapisuje się do nas na zajęcia. Oprócz seniorów i oldboyów, którzy awansowali do I-ligi, w Dolpaszu gra także ok 40 orlików oraz 20 trampkarzy, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z piłką – powiedział Rafał Dzik, prezes klubu.

Dziś w podstawowym składzie postawiono na młodych zawodników, w większości juniorów, wychowanków klubu, związanych od najmłodszych lat z Dolpaszem. Natomiast jeden z zawodników – Czesław Suchacki (radny RM), już od 24 lat, nieprzerwanie gra w drużynie: – Szczęśliwie udało mi się nie zaliczyć żadnej kontuzji! Dla mnie sport jest alternatywą wobec siedzenia w domu przed telewizorem, czy komputerem. Gra w zespole pomaga kształtować nasz charakter. Przebywanie z ludźmi kształtuje także naszą psychikę. Tutaj gra się bardzo dobrze, atmosfera w zespole jest wręcz rodzinna. Przez cały czas mój entuzjazm do gry staram się przekazywać nowym zawodnikom. Niektórych z nich najpierw bawiłem, gdy byli małymi brzdącami, a teraz razem spotykamy się na boisku. W drużynie gram razem ze swoimi synami – mówi Czesław Suchacki.

Formowanie skokowskiego klubu przypada na początek lat 50-tych. Dziś już niestety nie ma wśród nas pierwszych założycieli klubu. Za to na sobotnim spotkaniu poświęconym wspomnieniom z działalności LKS-u zostali zaproszeni byli działacze i zawodnicy. Specjalne podziękowania ze strony obecnych władz zostały skierowane właśnie do nich.

– W 1952 r. możemy odnotować założenie klubu, jednak wówczas nie nazywał się Dolpasz, a Jowisz. Założyli go bracia Gawłowscy. Pod tą nazwą zespół funkcjonował do roku 1982 r. Potem została zmieniona nazwa na Bakutil, a już od 1986 r. zespół gra jako Dolpasz Skokowa. Wówczas zespół trenował Zenon Żurek, a prezesem byli Zenon Dziekański i Roman Pawłowski. Przez te dwa lata możemy zauważyć rozkwit klubu. W roku 1988 r. udało się ściągnąć znaczącego szkoleniowca Antoniego Powstańskiego, który znany był z tego, ze prowadził II-ligową drużynę kobiecą Warty Poznań. To dzięki staraniom tego trenera udało się ściągnąć pięciu zawodników na poziomie ligowym, w tym Mirosława Pękalę. Drużyna mogła wtedy pochwalić się dynamicznym rozwojem, szybko awansowała do A-klasy. Właśnie wtedy po raz pierwszy w historii klubu, ekipa udała się na zgrupowanie do Polanicy Zdroju. Kryzys przyszedł na początku lat 90-tych. Drużyna zaliczyła dramatyczny spadek w tabeli, „zeskakując” z klasy A do C-klasy. Właśnie wtedy bardzo wielu naszych piłkarzy zdecydowało się odejść z klubu; poszli do powstającego wówczas Orła Wielka Lipa. Sytuację uratował kolejny szkoleniowiec, Mariusz Kiepul, który przejął dowodzenie w 1993 r. Dzięki jego staraniom rok później wywalczyliśmy awans do A-Klasy, w ostatnim meczu pokonując naszych rywali właśnie z Wielkiej Lipy! – wspomina Czesław Suchacki.

Po kilku latach intensywnego i dobrego grania, znowu nad Skokową znalazły się „czarne chmury”. W roku 1998 nastąpiło kolejne załamanie. Działacze próbowali ściągać do drużyny wielu szkoleniowców, którzy sprawnie pokierowaliby drużyną, jednak te zabiegi nie przynosiły pożądanych rezultatów. Dopiero zmiana zarządu i przekazanie kierowania klubem Janowi Siekierskiemu zaowocowały dobrymi wynikami. Udało się ściągnąć następujących trenerów: Bogdana Sawickiego, Roberta Zakrawacza (wychowanek klubu, który dziś gra w oldboyach. Dzięki niemu drużyna awansowała z B- do A-klasy), Stanisława Jarychę (drużyna prowadzona przez niego zajęła 3.miejsce w A-klasie), czy Krystiana Januszewskiego. Warto wspomnieć również o trenerze Julianie Leśniaku.

Dolpasz na kolejny, ważny sukces musiał jednak jeszcze trochę poczekać. W ubiegłym sezonie seniorom udało się po raz pierwszy w historii klubu awansować do klasy okręgowej. Stało się tak dzięki sprawnemu prowadzeniu drużyny przez obecnego szkoleniowca Krzysztofa Tabaka (którzy przejął kierowanie drużyną w trakcie sezonu). Dziś, będąc beniaminkiem w tej klasie, Dolpasz śmiało mierzy swoje możliwości z pozostałymi rywalami.

Możemy pokusić się o stwierdzenie, że miniony rok należał do Dolpaszu. Zaliczyliśmy dwa awanse: juniorów i oldboyów; nie zapominajmy także o naszych walecznych seniorach, którzy wywalczyli awans do okręgówki. W historii naszego klubu trzy  razy awansowaliśmy do B-klasy, 4 razy do A-klasy oraz ten upragniony, historyczny awans do okręgówki – dodaje Czesław Suchacki.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here