Dożynki z wielkim rozmachem

1026

Wieś kolorowa

O tym, że w Księginicach szykuje się wielka dożynkowa impreza już od dłuższego czasu świadczyły monumentalne słomiane rzeźby, ustawione wzdłuż drogi krajowej nr 15 Trzebnica-Milicz-Krotoszyn oraz na rogatkach wsi, przy drodze powiatowej Trzebnica-Sułów. Pomysłowe instalacje zapraszały na niedzielę 2 września do wspólnej zabawy wszystkich mieszkańców gminy Trzebnica, jak i gmin okolicznych.

Najbardziej wytrwali bawili się do utraty tchu przy dźwiękach zespołu Stringi Band.

Kiedy już jednak trafiliśmy do Księginic we wczesnych godzinach popołudniowych nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom: oto nieomal każde gospodarstwo w tej słynącej z masowej produkcji owoców miękkich (wiśnie i czereśnie) miejscowości było uroczyście przystrojone wielkimi łodygami kukurydzy, pomysłowo rozstawionymi dyniami i fantazyjnie ułożonymi belami słomy. Czego tam nie widzieliśmy?!

Gospodarz pod okiem żony cierpliwie obserwujący krople bimbru spływające z archaicznej aparatury, para gospodarzy na furmance, oczywiście z psem, polegujący przed domem młodzi rolnicy itp. Jednym słowem, wszędzie było kolorowo, a ilość nadmuchanych baloników i tęczowych wstęg szła dosłownie w setki. Nic w tym dziwnego, skoro – zgodnie z deklaracją sołtysów Wacława Białogłowskiego z Księginic i Piotra Szczurka z Jaszyc – przygotowania do Dożynek Gminnych 2012 trwały już od 2 miesięcy i byli w nie zaangażowani wszyscy mieszkańcy współorganizatorów święta plonów, czyli sołectw: Księginice, Kobylice i Jaszyce.

Na plac dożynkowy nietrudno było trafić. Wystarczyło iść za wielką falą mieszkańców nie tylko wspomnianych wsi, ale również samego miasta Trzebnica (ogłoszenia o dożynkach podawano także z ambony w bazylice) lub powoli wlec się w sznurze dziesiątek, a być może setek samochodów, których ruch sterowany był przez strażaków, m.in. z OSP Kuźniczysko, OSP Skoroszów i OSP Ujeździec Wielki.

Dożynki kosztowały
około 150 tys. zł.

Swoją pomoc zaoferowała też Straż Miejska z Trzebnicy, policjanci z komendy powiatowej w Trzebnicy oraz liczni pracownicy agencji ochrony. Na wszystkich kierowców czekał wielki parking wyznaczony na jednym z wielkich ściernisk, natomiast droga wyjazdowa, świetnie zresztą oznakowana tablicami „objazd” i szpalerem łodyg kukurydzy, wiodła z powrotem do centrum wsi na DK15. Nie udało się jednak ominąć potężnych korków, co tylko świadczyło o wielkim zainteresowaniu trzebniczan wydarzeniami w Księginicach.

Oferta dla każdego

Miejsce przeprowadzenia Dożynek Gminnych wybrano bardzo starannie,odbyły się na boisku sportowym w Księginicach. Plac był tak ogromny, że z łatwością mógł pomieścić, i pomieścił, kilka tysięcy osób spragnionych dobrej zabawy. Na jednym z boków placu zainstalowano profesjonalną scenę, na której rozgrywały się najważniejsze wydarzenia muzyczne i teatralne; pod nią rozmieszczono dziesiątki wieńców dożynkowych, rywalizujących o miano najładniejszego w gminie, przygotowano też parkiet do tańczenia i kilka rzędów ławek.

Dookoła zaś boiska postawiono mnóstwo kramów dożynkowych, na których poszczególne sołectwa chwaliły się tym, co mają najlepszego. Mogliśmy więc skosztować lub kupić swojskie kiełbasy i inne wędliny, nie mówić o rozmaitych przetworach, rozsmakowywać się miodami i serami, pokrzepić się potrawami z grilla, napić piwa, a także mocniejszych trunków lub nalewek; wreszcie podziwiać wyroby rękodzielnicze lub prawdziwe dzieła sztuki, jak np. rzeźby i ikony Mariana Balczuna z Głuchowa.

Należy dodać, że swoje atuty zaprezentowały m.in. sołectwa: Ligota, Brzyków, Sulisławice, Brochocin, Komorówko, Szczytkowice, Koniowo, Jaźwiny, Nowy Dwór, Kuźniczysko, Jaszyce, Boleścin oraz oczywiście Księginice. Tyle przygotowano przynajmniej dla zwolenników kuchni i produktów regionalnych.

Nie zapomniano oczywiście o tych, którzy chcieli kupić coś dla siebie lub swoich dzieci. Nie sposób wymienić stoisk oferujących najróżniejsze towary, wspomnę więc jedynie o stoiskach z zabawkami, pluszakami, balonikami, koszulkami i innymi ubiorami regionalnymi.

Chętni dla zasmakowania w klimatach średniowiecznych mogli popróbować swych umiejętności przy biciu monet w wiosce rycerskiej, wystawionej przez sołectwo Taczów Mały, zaś fani nowoczesności podziwiać mogli traktory i maszyny rolnicze na wystawie zorganizowanej przez Łukasza Jakuska z Księginic, znanego producenta rolnego i gospodarza pełną gębą.

Nie sposób nie wspomnieć o atrakcjach przygotowanych dla najmłodszych. A było ich w bród. Trampoliny, baseny z plastikowymi kulkami, autodrom, gdzie można się było „porozbijać” elektrycznymi samochodzikami, karuzele, dmuchane zamki, strzelnice, skocznie i tak dalej. Żaden maluch, żądny emocji i przedniej zabawy, z pewnością nie mógł narzekać na tę przebogatą ofertę.

Zabawa od rana do późnej nocy

Najważniejsza jednak w Dożynkach Gminnych 2012 w Księginicach była tradycyjna rywalizacja sołectw o miano najlepszego w gminie. I to najlepszego tak jeśli chodzi o przygotowany wieniec dożynkowy (a zaiste pomysłowości autorom nie zabrakło), jak i kramik, na którym przedstawiono zwiedzającym wszystko to, co charakterystyczne i najlepsze dla danej wsi.

Dożynki rozpoczęły się o godz. 10 od polowej dziękczynnej Mszy św., którą odprawiono na placu dożynkowym. Robił wrażenie kolorowy korowód pań i panów ubranych w regionalne stroje, nawiązujące do jakże bogatej tradycji Ziemi Trzebnickiej. Następnie przed sceną, o czym wspomnieliśmy, rozstawiono wieńce dożynkowe, których łącznie było aż 36.

Jury, na którego czele stała Łucja Kołodziejczyk z Trzebnickiego Centrum Kultury i Sportu, nagrodziło wieńce ze Szczytkowic i Brochocina (ex-aequo I miejsce), Raszowa (II miejsce) i Brzykowa (III miejsce), zaś wyróżnienia przyznało sołectwom: Kuźniczysko, Księginice i Koczurki. Ocenie poddano także wystrój kramików dożynkowych. Tutaj hegemonem okazał się Brzyków, któremu miejsca na podium ustąpiły Księginice i ex-aequo: Brochocin i Taczów Mały. W tej kategorii na wyróżnienia zasłużyły kramiki Ligoty, Jaźwin, Kuźniczyska i Szczytkowic. Jak więc widać konkurencja była ostra, zwłaszcza że do konkursu stanęło aż 19 kramików dożynkowych.

Już po otwarciu dożynek o godz. 15 przez burmistrza Trzebnicy Marka Długozimę, któremu towarzyszył poseł na Sejm RP Marek Łapiński, sołtysi-współgospodarze oraz przewodniczący Rady Miejskiej Mateusz Stanisz, wręczono nagrody dla najlepszego sołtysa 2012 roku. Cenne trofeum zawiozła do domu sołtyska Taczowa Małego Małgorzata Kuczma, zaś wyróżnieniami pochwalić się mogli: sołtys Głuchowa Górnego Andrzej Koziara i sołtyska Szczytkowic Marta Piasecka.

Zabawa rozkręcała się powoli, ale skutecznie. Na scenie pojawiły się dzieci z Księginic, które zaprezentowały na scenie miniprzedstawienie na motywach wiersza Jana Brzechwy „Na straganie” oraz coraz słynniejszego zespołu pieśni i tańca Szymanowianie, który za swój występ zebrał prawdziwą burzę oklasków.

Hitem dnia okazał się konkurs na przelot balonem na uwięzi, do którego zaproszono wylosowanych ochotników, których łącznie było sześćdziesięciu. Ślepy los jako pierwszą do lotu wytypował Dorotę Kot z Księginic, której towarzyszyli w tej podniebnej przygodzie m.in. Janina Pocheć z Obornik  Śląskich, obchodząca w tym dniu 60. urodziny i Grzegorz Dajos z Opola. Jeżeli wspomnimy, że amatorkami lotów okazały się przede wszystkim kobiety i jeżeli uwzględnimy fakt, że na placu dożynkowym kręcili się goście np. z Milicza, Pleszewa czy Brzegu Dolnego, to widać jak na dłoni, że impreza zorganizowana została z należytym rozgłosem i rozmachem.

O wrażenia artystyczne zadbał znakomity kabaret Jurki z Zielonej Góry w składzie: Agnieszka Litwin-Sobańska, Przemek Sasza Żejmo i Wojtek Kamiński. Kabaret ten reprezentuje tzw. nurt sierocy, czyli taki, który przedstawia grupę ludzi onieśmielonych, zagubionych na scenie, zaskoczonych reakcją publiczności, czego efektem jest np. kłanianie się w środku skeczu.

Na księginickie święto dobrali oni program „Album Rodzinny”, w którym obśmiewano „złożone” relacje między żoną, jej licznymi kochankami, fajtłapowatym mężem i nierozgarniętym synem. Publiczność umierała ze śmiechu, zwłaszcza że część dialogów była wybitnie rubaszna, by nie powiedzieć sprośna. Artyści żegnani byli burzą oklasków, na którą zareagowali czymś tak nietypowym, jak kabaretowy bis.

Wszyscy jednak czekali na występ gwizdy wieczoru, czyli legendarnej popowej grupy „Papa D” (dawniej „Papa Dance”), która w połowie lat 80. była twórcą takich niezapomnianych hitów, jak „Kamikaze wróć”, „W 40 dni dookoła świata”, „Pocztówka z wakacji” czy „Ordynarny faul”. Obecnie zespół tworzą: Paweł Stasiak – wokal, Jacek Szewczyk – gitara solowa, Waldemar Kuleczka – gitara basowa, Filip Siejka – instrumenty klawiszowe i Dariusz Piskorz – perkusja, którzy też w Księginicach dali z siebie wszystko.

Publiczność, jak się można było spodziewać, reagowała spontanicznie i żywiołowo, śpiewając wraz z wokalistą w snopach światła i dymu najbardziej znane przeboje sprzed lat, jak i utwory z najnowszej płyty zespołu „Bezimienni”. Dźwięki muzyki, zwłaszcza dzięki potężnej perkusji i dubowemu basowi, niosły się na setki metrów, tak że pytać się można było o to „Gdzie jest Ola, olala” nawet na rogatkach wsi.

To było naprawdę apogeum dożynkowej imprezy, trwające bez mała półtorej godziny. Muzycy, którzy tak uwiedli księginicką publiczność, zostali nagrodzeni przez władze gminne okazałym tortem z nazwą słynnego zespołu. Zabawa na Dożynkach Gminnych 2012 trwała do drugiej w nocy. Najbardziej wytrwali bawili się do utraty tchu przy dźwiękach zespołu Stringi Band.

Trzeba przyznać, że dożynki zorganizowano z polotem i duża w tym zasługa mieszkańców Księginic, którzy widać, włożyli serce w organizację. Ile kosztowała cała impreza? Trudno teraz podać dokładne koszty, ale na ostatniej sesji skarbnik gminy tłumaczyła, że na dożynki w Księginicach i Święto Sadów w Trzebnicy zarezerwowano 350 tys. zł. Z dużym prawdopodobieństwem można więc powiedzieć, że dożynki kosztowały około 150 tys. zł.

1 KOMENTARZ

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here