Znaczone miliony

155

Po ukazaniu się informacji na urzędowej stronie postanowiliśmy sprawdzić o jakie pieniądze chodzi i czy faktycznie gmina otrzymała nowe dofinansowanie. Okazało się, że są to fundusze, które gmina raz już straciła, ale ma jeszcze szansę je rozliczyć w innych projektach. A chodzi o środki z Regionalnego Programu Operacyjnego.

Kilka tygodni temu pisaliśmy, że gmina Trzebnica  nie rozliczyła się na czas z inwestycji „Rewitalizacja ulicy Leśnej i Korczaka” i dlatego straciła około 1,5 miliona dofinansowania, jakie jeszcze za czasów marszałka Marka Łapińskiego zapisano dla niej (pisaliśmy o tym w nr 2012-33 – przyp. red.).

Skąd gmina weźmie dodatkowe 5,5 miliona złotych?

A ponieważ urzędnicy urzędu marszałkowskiego zakładali, że niektóre gminy mogą nie poradzić sobie z rozliczeniem inwestycji, to „zrobiono furtkę” i pozwolono, by w przypadku utraty środków z jednego zadania, mogły one przejść na inną inwestycję, ale pod warunkiem, że zostanie ukończona do końca 2014 roku. Po tym czasie niewykorzystane środki przejdą „do wspólnego worka” i mogą być wykorzystane np. na zadania innej gminy, miasta czy powiatu.

Tak więc, nie jest prawdą, że gmina Trzebnica pozyskała nowe środki w wysokości 2,6 mln zł, ponieważ wykorzystuje 1,5 mln zł, które przyznano jej już kilka lat temu, a których do tej pory nie rozliczono. Składając wniosek konkurowała sama z sobą, bo pieniądze na razie „są znaczone” i mogą iść tylko do Trzebnicy.

Według szacunków deptak ma kosztować około 3,4 mln zł

Po prostu cała dotacja, która miała iść na rewitalizację ul. Leśnej, pójdzie teraz na budowę deptaka, a za rewitalizację niestety będziemy musieli zapłacić z własnej kieszeni, czyli z budżetu gminy. Inna sprawa, że budowa deptaka pojawiała się już od ładnych paru lat. Jako pierwszy z taką propozycję wyszedł jeszcze w 1994 r. ówczesny radny Marek Łapiński, ale wtedy o inicjatywie młodego radnego mówiło się w kategorii „mrzonek młodego pokolenia”. Teraz pojawia się realna szansa na zrealizowanie tej inwestycji. Deptak ma powstać na ul. Ignacego Daszyńskiego, od ul. Polnej do Jana Matejki.

Pojawia się jednak problem,skąd budżet gminy znajdzie pieniądze na jego budowę, bo zgodnie z wnioskiem inwestycja ma kosztować około 3,4 mln zł. Zakładając nawet, to że burmistrz nie spodziewał się, że uda mu się pozyskać pieniądze, na praktycznie ukończone już inwestycje, czyli ul. Stawową i Jana Pawła II, to i tak chodzi o pokaźną kwotę, bo przecież „uciekło” dofinansowanie 1,5 mln z ul. Leśnej, które przecież w planach budżetowych uwzględniano.

Policzmy. Gmina Trzebnica może odzyskać 2,6 mln zł z dotacji, w tym około 1,8 mln bezpośrednio zapisanych na deptak. I to tylko wtedy, gdy jak poinformowała nas Monika Sicińska-Rup, kierownik wdrażania Regionalnego Programu Operacyjnego, gmina prawidłowo przeprowadzi lub jak w wypadku ul. Stawowej i Jana Pawła II przeprowadziła procedury przetargowe. W przeciwnym wypadku dotacja może nie zostać wypłacona.

Tymczasem, według szacunków deptak ma kosztować około 3,4 mln zł, do tego dochodzi 1,5 mln dopłaty do Leśnej, a więc łatwo zauważyć, że w budżecie trzeba dodatkowo znaleźć około 2,3 mln zł. Ulice: Stawowa i Jana Pawła II już były w budżecie uwzględniona, a więc można założyć, że około 800 tys. zł, na które gmina może dostać dofinansowanie, pomniejszy bezpośredni wydatek związany z deptakiem, stąd też podajemy, że brakująca kwota to 2,3 mln, a nie 3,1 mln zł. Gdy do tego faktu dodamy większy koszt remontu szkoły przy ul. Leśnej, który przypomnijmy planowano na 6 mln, a okazało się, że będzie ponad 9,2 mln zł, to okazuje się, że gmina musi znaleźć dodatkowe 5,5 miliona złotych!

Skąd burmistrz Długozima pozyska pieniądze? Czy będzie to sprzedaż majątku, czy może kolejne kredyty lub obligacje? Burmistrz na internetowych stronach mówił, że jego „inżynieria finansowa” pozwoli na zrealizowanie tych zadań. Na czym ów zabieg finansowy ma polegać tego już Marek Długozima nie wyjaśnił.

Burmistrz jednocześnie poinformował, że wcześniej i tak trzeba kompleksowo wyremontować ul. Żołnierzy Września, tak by puścić tam ruch dwukierunkowy obsługujący wyjazd do Obornik Śl. Prawdopodobnie na skrzyżowaniu ulic Obornickiej i Żołnierzy Września powstanie też kolejne rondo. Pamiętajmy, że do tego dojdzie jeszcze planowana przebudowa przychodni i remont ośrodka kultury, na którego projekt wydano już przecież pieniądze z budżetu.

A na dokładkę trzeba będzie jeszcze dołożyć niemałe pieniądze do basenu, bo jak wiemy strata za 2012 rok może wynieść nawet 2 mln zł. O tych kosztach na razie się nie mówi, ale to też kolejne miliony, które mocno obciążą budżet gminy. Przypomnijmy, że zadłużenie gminy na koniec 2011 roku sięgało około 45%, a gmina maksymalnie może się zadłużyć do 60% przychodów budżetowych.

5 KOMENTARZY

  1. bo jak wiemy strata za 2012 rok może wynieść nawet 2 mln zł.

    HAAAAAAAAAAAAAAAAHAHAHAHAHAHAHAHAHA

    Jak takie wróżbity jesteście podajcie mi numery w totka

  2. No i wtedy przyjdzie cudotworca Łap…. i wszystko naprawi i sypnie kaska i zrobi to co Obecny bez pomocy dotacji i splaci Obecnego. Malo tego – NOWa zrobi dziennikiem ogolnopolskim, wybuduje S5, sprawi ze jako jedyny w Polsce nasz Aquapark zarobi na to wszystko.
    Cos dlugo NOWa milczala, czyzby zadnych DEVILkow na Bartlomiejkach nie bylo.

  3. Widze,że Stanisz i Pawlaczkowa z asystentkami urzędu miejskiego szyko reagują na każdy artykuł NOWEJ ,wreszcie długozima pogonił towarzystwo ze nie sa po to by pracowac a szybko reagowac na zle artykuly o długozimie.

  4. A już naiwny myślałem, że w tym numerze nic o Długozimie nie będzie. Ale się uśmiałem czytając, że Nowa chciała ogłosić sukces! Nowa to może ogłosić sukces Adacha lub Łapy ale nie Długozimy!

  5. Tutaj widać tendencyjność „NOWEJ”. Są gminy w naszym powiecie, które mają zdecydowanie większe zadłużenie ale o tym sza. Dlaczego? Zobaczcie z jakich gmin ukazują się ogłoszenia w ” Nowej” a to jest ich główne źródło dochodów. Gmina Trzebnica nie daje ogłoszen do „Nowej” stąd taka nagonka na Burmistrza. Nie prezentujecie żadnej obiektywności.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here