Dożynkowe osobliwości

695

Zacznijmy od początku. Droga dojazdowa do Piotrkowiczek zwykle miała pobocza z odpadami, wyrwami i niezbyt szeroką jezdnią. A tu aż dziw, pobocze połatane i poszerzone całkiem nowym asfaltem. I tak od „piątki” do samej wsi. Aż miło i bez obaw można było mijać się z nadjeżdżającymi samochodami. Dopełnieniem informacji drogowej jest wskazanie na zbudowany objazd dla powracających uczestników dożynek. Wyznaczono jazdę jednokierunkową. Aby wyjechać z terenów dożynkowych trzeba było udać się na objazd drogą dotąd „polną”, specjalnie przygotowaną na tę okoliczność. Większość tej drogi utwardzono. Przy tej okazji mieszkańcy będą mieli kawałek dobrej drogi za opłotkami wsi.  Sama wieś zaskoczyła nas zupełnie. Takiej dekoracji dożynkowej jeszcze nie widzieliśmy. Prawie przed każdym domostwem: „babeczki”, rodzinki, wystawy płodów i inne wszelakie dekoracje. Dopełniały tego wystroju bele słomy, jako bramy, czy nawet postacie. Tak od wjazdu do wsi do boiska sportowego, miejsca dożynek.

Plac dożynkowy, to jedna wielka restauracja pod parasolami. Podzielona została na dwie części tę dla wszystkich i na tę dla delegacji dożynkowych. Gdy delegacje i zaproszeni goście (i my jako nieproszeni, ale mile widziani) zasiedli przy stołach „grupa kelnerska” uwijała się żwawo, z wielką troskliwością dopytując się biesiadników o potrzeby. Osobliwością niespotykaną był ich wiek – prawie sama młodzież. Na ich czele, ale już jako gospodyni odwiedzała stoły pani sołtys, Barbara Wilk, częstując wraz z życzeniami „smacznego”!

Dożynki w Piotrkowiczkach, obok wieńców dożynkowych nie prezentowały dorobku żniwnego i urodzaju plonów. Za to mieliśmy pokazy „na słodko”, stoiska właścicieli pszczelich pasiek. Dariusz Kwietniewski, technik pszczelarski, z Obornik Śląskich prezentował miody różnego pochodzenia: rzepakowy, gryczany, wielokwiatowy, akacjowy, lipowy, pyłek kwiatowy i wosk. Aby pozyskać tak doskonałe miody wyjeżdża daleko. Np. po miód gryczany udaje się ze swymi ulami aż w Kotlinę Kłodzką. Jak nam powiedział: – Tam jest zagłębie gryczane, a miody z tamtych stron mają specyficzne właściwości; są smaczne, aromatyczne i pełne wartości leczniczych. Na stoisku, jako ważne sprzedawczynie zajęły miejsca: Kamila i Klaudia – córki Dariusza.

Miody z pasieki Henryka Matysiaka z Wiszni Malej prezentowała jego żona. Tak o nich powiedziała:- Nasze miody, prostu z ula wlewamy do słoików. Proszę spojrzeć jak szybko się krystalizują. Nie spotykanym miodem u innych pszczelarzy jest nasz miód z facelii. Jest to miód delikatny i o bardzo przyjemnym zapachu. Choć nasza pasieka nie jest wielka, to nasze pszczoły pracowicie znoszą miód z okolicznych sadów, plantacji i różnych miejsc okolicy. Zapraszamy do Wiszni Małej!

|Pasieka Zbigniewa Iwańca znajduje się w Mienicach, w jego pszczelim gospodarstwie. Ma ponad 120 uli. Jego pszczoły wszędzie mają blisko: do sadów, pól rzepakowych, rozległych łąk, lasków, czy zagajników. Zbigniew na swym stoisku prezentował miody: spadziowo -nektarowe, wielokwiatowe, z sadów i inne. – Ten rok nie jest dobry dla pszczelarzy. Otrzymujemy znacznie mniejsze ilości miodu…-powiedział.

Wiesław Jankowski mistrz pszczelarski z Trzebnicy wystawił wszystkie możliwe miody, jakie dostarczają pszczoły jego pasieki. W napisie jego produktów czytamy: „Produkt niestandardowy, bezpośrednio z pasieki. Ulega krystalizacji. Okres trwałości 3 lat…” Pszczelarskie osobliwości były ozdobą stoisk dożynkowych.

Na dożynkach były także prezentacje artystyczne. Jako pierwsze na estradzie zobaczyliśmy artystki z przedszkola Tęczowa Kraina w Piotrkowiczkach. Były wierszyki, piosenki i wielkie grono mam, babć i sąsiadów, otaczających podejście do estrady. Cechami szczególnymi takich występów są: dziecięca odwaga i zwyczajne, naturalne zachowanie artystów, bez tremy i jakiegoś tam udawania.

Już nie osobliwością, a zjawiskiem artystycznym był występ zespołu Etnovo. Śpiew i gra skrzypiec zadziwiały słuchaczy. Zespół powstały przy Starostwie powiatowym zaledwie przed 7 miesiącami; dał doskonały mini koncert i jak zapowiadano utworów we własnym opracowaniu. Jak powiedział sąsiad przy stoliku: – Nawet zwiędłe ucho uniesie się, by podziwiać to piękne śpiewanie, pięknych pań? Na estradzie zobaczyliśmy: Karolinę Brzozę, Angelikę Klusek, Magdę Kozicką, Basię Ulatowską (szefowa),Sylwię Saladrę, Adę Adach, Patrycję Stasik.

Można by też wpisać tę w tę relację: barwę osobliwości strażaków, piękny i niestandardowy występ Strzeszowianek i „co kto woli i do woli”. Było wspaniale, a to najważniejsze, zarówno dla mieszkańców, jak wszystkich uczestników powiatowo-gminnych dożynek w Piotrkowiczkach.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here