Dramatyczne straty trzebnickiego basenu

712

O stratach na trzebnickim basenie głośno było pod koniec zeszłego roku, wtedy radni na komisjach dopytywali burmistrza o jaką kwotę chodzi. Pod koniec listopada ogłoszono, że basen do końca listopada wygenerował około 700 tys. zł straty. Do końca roku rozliczeniowego pozostał miesiąc.

Wszyscy sądzili, że na początku roku będzie można uzyskać kompletną odpowiedź na pytanie jaką stratę przyniósł aquapark za pierwsze 6 miesięcy działalności. Niestety na komisjach gdy radni próbowali pytać burmistrza, ten odpowiadał, że spółka rozliczenie finansowe składa do końca czerwca 2012 i dopiero wtedy będzie wiadomo dokładnie jaki jest wynik finansowy.

Sprawdziliśmy, na początku lipca do wrocławskiego Sądu wpłynęło sprawozdanie finansowe, co prawda napisano w nim, że dotyczy okresu za styczeń – grudzień 2012, ale jest to pewnie pisarska pomyłka i jak wyjaśniono nam w sekretariacie Sądu, na pewno dotyczy ono roku 2011.

Okazuje się, że trzebnicki basen na koniec grudnia 2011 wykazał stratę w wysokości prawie 1 milion 115 tys. zł. A skoro basen otwarty był od lipca 2011, łatwo policzyć, że miesięcznie generowana strata to ponad 185 tys. zł! Tyle gmina musi dołożyć, by zbilansować się na zero.

Tymczasem burmistrz zawsze odpowiada, że to on odpowiada za sytuację związaną ze spółką, bo gmina jest jedynym udziałowcem spółki. Gdy zaniepokojeni radni próbowali zwołać sesję nadzwyczajną dotyczącą trzebnickiego aquaparku, by omówić sprawy finansowe i poznać pomysły na ich naprawę przewodniczący Mateusz Stanisz zablokował wniosek i sesji do dzisiaj nie zwołał.

Radni wielokrotnie apelowali też, by prezes przychodził na spotkania przynajmniej komisji budżetowej i na bieżąco informował o sytuacji finansowej spółki. Jednak do dzisiaj tej prośby nie uwzględniono. Tymczasem burmistrz Długozima, wielokrotnie powtarzał, że prezesa rozlicza rada nadzorcza spółki.

Przypomnijmy, że w jej skład wchodzi trzech prawników, którzy obsługują gminę i jej jednostki. Próbowaliśmy się skontaktować z Andrzejem Góralem, który jest szefem rady nadzorczej gminnej spółki, jednak w poniedziałek nie udało nam się dodzwonić.

Udało nam się porozmawiać krótko z prezesem Dariuszem Drukarczykiem, który powiedział, że w tej chwili ciężko mu się ustosunkować do pytań, ponieważ akurat zastaliśmy go w samochodzie. Zaproponowaliśmy zatem umówienie się na autoryzowany wywiad, który by rozwiał różne wątpliwości co do sytuacji gminnej spółki i funkcjonowania placówki. Prezes obiecał, że rozważy propozycję i pod koniec tygodnia da odpowiedź.

Trzymamy za słowo i mamy nadzieję, że prezes otwarcie z nami porozmawia i opowie jak funkcjonuje spółka, jakie są zagrożenia, a gdzie jest nadzieja na poprawę sytuacji finansowej.

Można by się pokusić o stwierdzenie, że zgadzając się na utworzenie gminnej spółki radni stracili zupełną kontrolę nad obiektem, który bądź co bądź został wybudowany za pieniądze gminne.

Nie wiedzą, jaka jest strata za dany miesiąc, czy są miesiące lepsze i gorsze, oraz z czego to wynika, nie wiedzą kto jest zatrudniany w spółce i z jakiego klucza, nie wiedzą jakie są koszty i jakie usługi zleca spółka.

Nie mają tez informacji co spółka robi by poprawić bilans? Jedyne co im pozostało to zgodzić się lub nie, na dalsze podwyższanie kapitału zakładowego spółki, który z początkowych 800 tys. zł urósł już do 1,715 mln zł.

9 KOMENTARZY

  1. Oczywiście, macie Państwo rację, strata jest za wysoka, lepiej było nie budować basenu … sprawdźcie sobie lepiej jakie są straty innych tego typu inwestycji w Polsce i dopiero bijcie na alarm, tradycyjnie żenujący poziom artykułów, zapewniam, nie warto kupować Nowej !!! ps. i nie mam nic wspólnego z Burmistrzem, mieskzam od 5 lat w Trzebnicy, prowadzę działalność gosp. we Wrocławiu, moja żona jest bezrobotna, a pochodzę z miejscowości oddalonej o ponad 300 km od Trzebnicy – to tak wyprzedzająco, w odpowiedzi na spodziewane kontr-komentarze.

    • Raaaany, cespuglio – ales ty namolny – czemu w każdym komencie dajesz ” ps. i nie mam nic wspólnego z Burmistrzem, mieskzam od 5 lat w Trzebnicy, prowadzę działalność gosp. we Wrocławiu, moja żona jest bezrobotna, a pochodzę z miejscowości oddalonej o ponad 300 km od Trzebnicy – to tak wyprzedzająco, w odpowiedzi na spodziewane kontr-komentarze.” – może się pochalisz na każdej stronie ?

  2. Nie wiem cespuglio co chciałeś powiedzieć pisząc ten post. Artykuł podaje fakty, które dotąd były nieupublicznione i to mimo, że burmistrz posiada własną gazetę. Przecież nikt nie mówi, że wybudowanie basenu to zła rzecz. Chodzi tylko o to, że mieszkańcy mają prawo wiedzieć ile z naszych podatków zostanie dołożone do basenu. To są nasze pieniądze i dla mnie jest jasne, że jak wydamy 2 mln na basen, to zabraknie na jakąś drogę, chodnik czy szkołę. A burmistrz nie powinien tylko chwalić się w kółko, bo to już jest tak niesmaczne, że nie można na to patrzeć, ale pokazać i mówić otwarcie o problemach czy zagrożeniach. W Polsce niestety władza odgradza się murem od mieszkańców, ukrywa informację, a potem bez skrupułów podnosi wszystkie podatki i opłaty lokalne. Pamiętajcie, że wszystkich burmistrzów, wójtów czy starostów to my mieszkańcy zatrudniamy. I to my mamy żądać i wymagać. Ty kolego jak nie chcesz nie musisz kupować gazet, nie wiem po co wchodzisz na tą stronę skoro ta gazeta tak źle wszystko opisuje. Ja jednak jestem zadowolony, że ktoś jeszcze patrzy na ręce, bo na pewno, dawno już nie robią tego radni, którzy w radzie są tylko po to by czerpać korzyści, ale tylko dla siebie.

    • tak własnie – Długozima popełnia w mojej opinii „grzech” pychy – podejmuje decyzje skutkujące wielomilionowymi nakładami nie konsultując ich potrzeby/zasadności z najbardziej zainteresowanymi czyli mieszkańcami a gdy mieszkańcy zaczynają pytac a ile to kosztowało ? , a po co to ? , a czemu to a nie tamto ? Burmistrz sie obraża i traktuje pytania jako osobisty atak … to w moich oczach dyskwalifikuje Go jako efektywnego menedżera samorządowego .

      • Co bys odpowiedzial na pytanie – Chcesz basen? Nooo pewnie przeanalizowalbys bilans strat i zyskow???? Kiedys nie bylo basenow, ratuszow i remontow i byly straty. No ale teraz mamy NOWa.

  3. Oj przepraszam, jezeli ktoś się poczuł zniesmaczony moim „ps.”, obiecuje, że już go nie będzie, ale nie chciałem, aby ktoś za chwilę mi zarzucił, że ja albo moja rozina pracują w UM, a Długozima to mój „wujek”. Chcę zwrócic uwagę, że ja osobiście widzę, że TO miasto się rozwija pod rządami TEGO człowieka w porównaniu do innych miejscowościami w Polsce, co oczywiście nie oznacza, że nie mamy prawa do informacji, kontroli, itp … Warto jednak nie kierować się przesłaniem „jak mu dokopać …”

    • Nie przejmuj sie – trafiles do miejsca gdzie nikt z redakcji, a i spora czesc komentow nie da powiedziec DOBREGO slowa na TEGO burmistrza. Poprzedni byl jakby go nie bylo (chyba splacal dlugi poprzedniego), a ten jeszcze poprzedni to oddal by wszystko za …. (zlapali go jak jechal po pijaku) – z czego wiele osob bardzo chetnie korzystalo i sa ustawieni teraz. No a Ten obecny – no niby cos robi, ale to nie o to chyba chodzi 😉 . Ludzie go lubia i chetnie wybieraja. A NOWa nie bardzo lubi Obecnego, bo chyba ktos ma chetke na stolek. No wiec trzeba smarowac – smarowac – smarowac i mowic nie dokonca prawde, albo ja naginac, wytykac drobne potkniecia i robic z nich kolosana wpadke.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here