Przepadł wniosek o dofinansowanie ścieżek

194

Do konkursu, w którym liczne gminy, powiaty, stowarzyszenia i fundacje z terenu całej Polski ubiegały się o sięgające aż 85 procent dofinansowanie udzielane przez Ministerstwo Środowiska w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko (POIŚ), gmina Prusice stanęła jako lider projektu budowy ścieżek rowerowych na terenie powiatów trzebnickiego i milickiego przez 3 trzebnickie gminy i powiat milicki, korzystające dodatkowo z życzliwego wsparcia powiatu trzebnickiego.

Całkowita wartość projektu, który ma połączyć 91-kilometrową nitką istniejące już ścieżki rowerowe z Wrocławia do Machnic (21 km; wzdłuż drogi krajowej nr 5) i ze Sułowa przez Milicz do Grabownicy (20,3 km), została oszacowana na 23 mln 254 tys. zł, zaś wnioskowana wartość dofinansowania z POIŚ wynieść miała 19 mln 766 tys. zł.

W ramach tej ponadgminnej i ponadpowiatowej inwestycji zamierza się w najbliższych latach wybudować 2,7  km ścieżki rowerowej na terenie powiatu milickiego, 17,8 km na terenie gminy Trzebnica, 27 km na terenie gminy Żmigród i aż 43 km na terenie gminy Prusice. Ścieżka ma mieć szerokość 2 metrów i pokryta będzie nawierzchnią asfaltobetonową oraz miejscami mineralną.

Projekt złożono pod koniec kwietnia do Centrum Koordynacji Projektów Środowiskowych w Warszawie, gdzie został on w ramach konkursu „Budowa lub modernizacja małej infrastruktury służącej zabezpieczeniu obszarów chronionych przed nadmierną i niekontrolowaną presją turystów” poddany najpierw ocenie formalnej (pod koniec maja), a następnie  merytorycznej (pod koniec lipca). Ostateczne wyniki ogłoszono już 27 lipca, jednak na stronach internetowych CKPŚ informacje o tym wydarzeniu pojawiły się dopiero w połowie sierpnia.

Pulę zgarnęły parki narodowe

Niestety, wyniki konkursu okazały się dla naszych samorządów katastrofalne: projekt pilotowany przez gminę Prusice podczas oceny merytorycznej I stopnia otrzymał wraz z miastem Chorzów najmniejszą ilość punktów, zaledwie 8 na maksymalnie 76, i do tego zajął ostatnią, 29. lokatę na liście wniosków odrzuconych.

Na przychylność komisji konkursowej, generalnie rzecz biorąc, liczyć mogły jedynie wnioski składane na rozmaite przedsięwzięcia przewidziane do realizacji na od lat cenionych turystycznie terenach, o czym świadczy wysoka punktacja (powyżej 67 punktów) takich projektów, jak zachowanie populacji żubrów w gminie Mirosławiec (woj. zachodniopomorskie) lub „ochrona ekosystemów” w Bieszczadach, Puszczy Białowieskiej, Dolinie Górnej Warty, na Górze Św. Anny i rejonie Wielkich Jezior Mazurskich, nie mówiąc już o „podniesieniu atrakcyjności turystycznej” znanych parków narodowych, jak Karkonoski Park Narodowy (jedyny pozytywnie oceniony wniosek z województwa dolnośląskiego), Drawiński Park Narodowy  i Ojcowski Park Narodowy.

Wyniki konkursu oznaczają, że wspierany przez zarząd województwa dolnośląskiego i osobiście przez marszałka Rafała Jurkowlańca trzebnicko-milicki projekt mający na celu skierowanie chociaż części ruchu turystycznego z tradycyjnie preferowanych Karkonoszy do wschodniej części województwa, czyli Doliny Baryczy i krainy Wzgórz Trzebnickich, spalił na panewce.

Było to jednak pierwsze podejście do problemu dofinansowania. Teraz potrzebne będzie energiczne poszukiwanie nowych źródeł finansowania, zwłaszcza że projekt budowy ścieżek rowerowych na terenie powiatów trzebnickiego i milickiego może liczyć na potężne wsparcie marszałka województwa, który zadeklarował, że jest gotów pokryć połowę kosztów całej inwestycji.

Głośno mówi się o pozyskaniu dofinansowania np. z Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych, czyli popularnych „schetynówek”, ponieważ od pewnego czasu obowiązuje nowe rozporządzenie w sprawie udzielania częściowego wsparcia w ramach tego programu dla budowy dróg rowerowych. Inne wyjścia alternatywne to liczenie na „resztki” z definitywnie kończącego się Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego lub doczekanie do nowego napływu środków unijnych w ramach nowej perspektywy budżetowej 2014-2020. Pozostaje mieć nadzieję, że burmistrz Prusic w kolejnej odsłonie batalii o dofinansowanie będzie miał więcej szczęścia niż przy próbie uzyskania funduszy z Ministerstwa Środowiska.

Trzebnica sabotażystą?

Tymczasem nie najlepiej dzieje się „na zapleczu” samego projektu budowy ścieżek rowerowych. Jak pamiętamy, na początku lipca partnerzy projektu, czyli gminy Prusice, Żmigród, Trzebnica oraz powiaty trzebnicki i milicki podpisały porozumienie, w ramach którego zobowiązano się na dołożenie kilkuset tysięcy złotych na dokumentację projektową i techniczną przedsięwzięcia.

Początkowo liczono na to, że kwota 200 tys. zł (po 40 tys. zł na każdego) w zupełności wystarczy na opłacenie dokumentacji, jednak wyniki rozpisanego przez gminę Prusice przetargu były zaskakujące, bo koszty samych map projektowych wyniosły 300 tys. zł, zaś najtańsza całościowa oferta opiewała na 720 tys. zł.

W tej sytuacji zgodzono się na dodatkowe wyasygnowanie sporych kwot na pokrycie „niedoboru”, proporcjonalnie do długości projektowanych tras rowerowych na danym terenie. I tak Prusice i Żmigród zadeklarowały, że zarezerwują w budżecie, pod warunkiem uzyskania zgody rad miejskich, po 191 tys. zł, powiat trzebnicki i gmina Trzebnica po 141 tys. zł, natomiast powiat milicki 50 tys. zł.

Okazało się jednak, że o ile pozostali partnerzy umowy dotrzymali słowa, o tyle gmina Trzebnica do czwartku do godziny 10.00, nie przeprowadziła jeszcze debaty w radzie miejskiej i nie wniosła swoich 141 tys. zł do wspólnego wiana. Z tego powodu nie można by podpisać umowy z oferentem, czyli sama procedura zaliczyła spore utrudnienia i znaczące opóźnienia.

Te wszystkie niejasności były przedmiotem rozmów w czwartek 23 sierpnia w gabinecie burmistrza Prusic Igora Bandrowicza, gdzie doszło do ostrego starcia między starostą trzebnickim Robertem Adachem a burmistrzem Trzebnicy Markiem Długozimą, oskarżanym przez partnerów o niefrasobliwość i de facto sabotaż wielkiego projektu turystycznego.

Koniec końców, w czwartek na godzinę 15.00 zwołano nadzwyczajną sesję w gminie Trzebnica i radni podjęli odpowiednią uchwałę. Jest więc nadzieja, że ta mocno oczekiwana inwestycja zostanie doprowadzona do końca.

1 KOMENTARZ

  1. No dobra. Tyle piszecie o stratach basenu. Proszę o informację gdzie uzyskać informację o kosztach i spodziewanych zyskach. Bo 19,7 mln PLN dofinansowania to wiem, ale co dalej ? Ile to będzie kosztowało (budowa) i ile będzie kosztowało utrzymanie i gdzie te zyski. Czy jak patronem jest Starosta to nie wypada o to pytać ?

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here