Ogórki i garbusy w porcie

301

Dokładnie 94 samochody przyjechały z całej Polski na weekend do Urazu. Trudno zliczyć wszystkich uczestników zlotu, bo czasem jednym samochodem przyjeżdżały całe rodziny albo grupy przyjaciół. Jak w poprzednich latach organizatorem imprezy było osolińskie „Stowarzyszenie Właścicieli Terenów i Domków Letniskowych w Osolinie”, którego prezesem jest Bartosz Malec, miłośnik volkswagenów, a także klub polskich busów Virgin Wanted. W poprzednich latach zlot odbywał się w Osolinie, a w tym po raz pierwszy w Porcie Uraz. Jak mówi Bartosz Malec, organizatorom zależało nie tylko na integracji miłośników tych niemieckich aut, ale także na pokazaniu ciekawych zakątków gminy Oborniki Śląskie.

Piątek, pierwszy dzień imprezy, miał charakter organizacyjny.- Uczestnicy rejestrowali się, zgłaszali do konkurencji, które rozgrywaliśmy w kolejnych dniach, a wieczorem odbyła się impreza reggae i wspólne ognisko – mówi Bartosz Malec.Sobota była dniem „otwartym”. Każdy mógł przyjść i pooglądać wyjątkowe auta, które opanowały cały port. Wchodząc do portu można było odnieść wrażenie, że jest się na polu biwakowym. Niektórzy uczestnicy zlotu spali w samochodach urządzonych jak przyczepy kempingowe, inni przyjechali z namiotami. W porze obiadowej większość uczestników rozpalała grille, a przy samochodach stały małe baseniki, w których kąpały się dzieci. Ogromną atrakcją dla dzieci był garbus, który stanął w samym środku portu – pozbawiony siedzeń, jedynie z pomalowaną karoserią i kołami dawał dzieciakom wiele radości. Przy wjeździe do portu stało stoisko organizatora, na którym można było nabyć zlotowe koszulki i inne gadżety.

Uczestnicy zlotu już o godz. 10 rano wyruszyli w rajd, który prowadził przez najbardziej malownicze miejscowości gminy. Kierowcy z Urazu, pojechali przez Niziny, Rościsławice, Wielką Lipę, Osolin, Bagno, Oborniki Śląskie, Kuraszków, Wilczyn, Golędzinów do Pęgowa, a stamtąd do Urazu. – Na trasie rajdu na zawodników czekały zadania. Musieli się wykazać wiedzą o gminie Oborniki Śląskie, znaleźć i zaliczyć punkty, między innymi dąb napoleońskie, grodzisko w Bagnie, a w Osolinie musieli odnaleźć zielarkę i odgadnąć nazwy ziół, które występują na terenie gminy. Zresztą sam rajd nosił nazwę „poszukiwacze zioła” – mówi Bartosz Malec.Równieżw sobotę przeprowadzono tak zwane konkurencje zlotowe o bardzo wdzięcznych nazwach: hydrogarb (polegająca na przesunięciu-jak najdalej-modelu samochodu strumieniem wody z pistoletu), prawo jazdy (parkowanie samochodu w garażu w różnych kombinacjach), w którym nagrodą było 60 litrów paliwa ufundowane przez sponsora, a także macający mechanior (konkurencja polegająca na zmianie koła w jak najszybszym czasie) i konkurs tańca reggae dla pań. Natomiast Port Uraz zorganizował dla uczestników wyścigi wodne. – Jeden z konkursów polegał na wycinaniu wyrzynarkami z płyt ze sklejki kształtu garbusa. To, co stworzyli uczestnicy zawodów zostało sprzedane na licytacji, a 1,4 tys. zł, które udało się w ten sposób pozyskać zostały przeznaczone na pomoc dzieciom z Lubnowa, które mają ślimakowe implanty słuchowe – podaje Malec.

W sobotni wieczór wystąpił zespół The Crayons, a po nim Krótkie Spięcie, które zrobiło furorę. Jak się dowiedzieliśmy, publiczności z całego kraju bardzo przypadła do gustu piosenka „Marian”, a sam zespół dostał propozycję zagrania na otwarciu klubu studenckiego w Gdańsku. Ostatnim konkursem jaki rozegrano podczas zlotu był konkurs na najlepsze przebranie: – W tej konkurencji bezapelacyjnie najlepszy był Garbaty Jasiu, znany w całej Polsce miłośnik garbusów, który na zlot przebył swoim ukochanym autkiem aż 562 km, ponieważ jechał aż z Bartoszyc. Po zakończeniu wszystkich konkurencji nagrody zostały wręczone, a po tym do późnych godzin nocnych trwała zabawa w rytmach reggae dance.

W niedzielę, ostatni dzień zlotu, uczestnicy poświęcili większość czasu na pakowanie i powrót do domu.

Bardzo chciałbym podziękować staroście trzebnickiemu Robertowi Adachowi, wicestaroście Arkadiuszowi Poprawie i burmistrzowi Obornik Sławomirowi Błażewskiemu oraz Ewie Brzegowskiej, pełnomocnik ds. uzależnień, a także  Adamowi Stockiemu, za pomoc w organizacji imprezy – podkreśla Bartosz Malec i dodaje, że uczestnicy zlotu byli bardzo zadowoleni z tegorocznej imprezy.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here