Brawurowa ucieczka z sądu, policjanci bezradni

192

Do zdarzenia doszło w poprzedni wtorek, 14 sierpnia. Wcześniej policjanci ujęli mężczyznę, któremu zarzucane były między innymi kradzieże z włamaniami i doprowadzili go przed sąd, który na wniosek prokuratora miał zadecydować o ewentualnym osadzeniu w areszcie śledczym. W pewnym momencie, kiedy policjanci wraz z podejrzanym czekali na niezbędną dokumentację, mężczyzna rzucił się do ucieczki i w ekspresowym tempie wybiegł z budynku. Zdezorientowani policjanci, natychmiast ruszyli w pogoń, ale jeden z nich… przewrócił się na schodach, a drugi upadł tuż obok wyjścia. Według naszych rozmówców uciekinier nie miał założonych kajdanek. Oskarżony uciekł, a po funkcjonariuszy przyjechało pogotowie. Jak się okazało, mężczyzna przez blisko 4 dni ukrywał się przed policją. Schwytano go dopiero w piątek nad ranem.

Trzebnicka policja woli jeszcze nie komentować

Ponieważ od wydarzenia minął już tydzień, informacje na temat brawurowej ucieczki oskarżonego chcieliśmy potwierdzić u zastępcy komendanta trzebnickiej policji, który po odejściu komendanta Macieja Kucharskiego pełni jego obowiązki. Policjanta zapytaliśmy o przebieg wydarzenia, o to, jakie są procedury doprowadzania oskarżonych do sądu, a także o to, czy policjanci popełnili jakieś błędy i czy uciekinier został złapany. Marek Bugajski, nie chciał nam wczoraj udzielić informacji: – Jestem bardzo zajęty. Jutro będzie osoba zastępująca oficera prasowego, który teraz jest na urlopie; proszę dzwonić jutro – przekonywał nas.Kiedy jednak nalegaliśmy na udzielenie nam komentarza do opisywanej sytuacji, policjant powiedział, że dla niego kluczowy jest fakt, iż sprawca został schwytany: – Nie będę się wypowiadał na temat tego, czy policjanci postępowali zgodnie z procedurami. Nie potwierdzę też, czy osoba doprowadzana do sądu szła w kajdankach, czy też nie. Nie będę nic komentował, ponieważ to nie jest prosta i jednoznaczna sprawa. Jedyne co mogę jeszcze dodać to to, że wobec policjantów prowadzone jest postępowanie dyscyplinarne. Proszę o kontakt jutro – uciął na koniec Marek Bugajski.

Rzecznik prasowy czeka na rozstrzygnięcia

Ponieważ w Trzebnicy otrzymaliśmy bardzo skąpe informacje, jak podkreślał komendant z powodu nieobecności oficera prasowego, zadzwoniliśmy do rzecznika prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

Nadkomisarz Krzysztof Zaporowski z KWP we Wrocławiu również był oszczędny w słowach:

Mogę potwierdzić przebieg wydarzeń, który państwo podaliście, ale nie będę udzielał dodatkowych informacji. Mogę powiedzieć, że osoba, która uciekła z budynku sądu została zatrzymana w trakcie pościgu. Od momentu kiedy mężczyzna uciekł, policjanci prowadzili czynności, ustalili gdzie przybywa i w piątek nad ranem dokonali zatrzymania – opowiadał Krzysztof Zaporowski i dodał, że policjanci, którzy doprowadzali podejrzanego odnieśli jedynie drobne obrażenia i po zdarzeniu wrócili do służby: – Przy doprowadzeniach można zastosować różne środki techniczne, które uniemożliwiają ucieczkę, jednak wszystko zależy od tego, z jakim przestępcą czy podejrzanym mamy do czynienia. Nie można mówić o winie policjantów w tym przypadku, bo to wyjaśni postępowanie – dodał rzecznik prasowy.

Prokurator chciał aresztu

Przeczytaj co o zdarzeniu mówi prokurator i sędzia

Liczba słów ukrytego tekstu: 824

Kup gazetę w kiosku
lub wydanie elektroniczne

ten artykuł znajduje
się w numerze 2012-34
Cena gazety: 3,00 brutto
LUB Wyślij sms

Wyślij sms o treści: AP.NOWA
na numer: 72068
Cena sms: 2,46 brutto
LUB Wykonaj szybki przelew

Szybkie przelewy i płatności
kartą poprzez dotpay.pl
Kwota przelewu: 1,50 brutto


Aby odblokować treść wpisz otrzymany kod:

UWAGA!!! Zakupiony kod jest aktywny przez 7 dni oraz odkrywa wszystkie płatne treści.

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here