Wysoka porażka Orła Prusice

635

Na rozgrzane do niemal 40 stopni C boisko wyszły drużyny w następujących składach: gospodarze – Krystian Sapun, Mariusz Blechacz, Andrzej Bacański, Krzysztof Litwin, Kamil Szydełko, Karol Cegła, Rafał Sztylka, Sebastian Wiraszka, Piotr Drelich, Patryk Krajewski, Krzysztof Gierc, Dawid Stettner; goście – Dawid Chmielewski, Piotr Miklas, Piotr Koziara, Bartłomiej Sobieraj, Adrian Marek, Marcin Melkowski, Dariusz Marczak, Jarosław Kotwicki, Tomasz Nowak, Przemysław Maziej, Łukasz Marek, Tomasz Jamódle i Sebastian Janusz.

Mecz rozpoczął się ze zdekompletowanym składem sędziowskim. Pierwsze minuty meczu mają swój charakter. Zwykle zespoły przystępują do ataku. W tym pośpiechu jest wiele bezładu i kopaniny. W tym meczu było podobnie. Dopiero po 15 minutach gry zobaczyliśmy pierwsze udane strzały na bramkę. Wykonała je drużyna gości. W odpowiedzi zawodnicy Orła przyspieszyli grę. W pewnym momencie, gdy piłkę przejęli zawodnicy Sparty Skarszyn, a następnie odebrał ją Mariusz Blechacz, tak ją niefortunnie ją kopnął, że boleśnie skręcił nogę w kostce. Nastąpiła zmiana. Na boisko wszedł Krzysztof Gierc.

Powoli narastała przewaga gości. Gospodarze nie mogli poradzić sobie z szybkimi atakami na lewej flance boiska. Królował na niej Łukasz Marek ze Skarszyna. Po jednym z takich rajdów piłkę przejął Jarosław Kotwicki i umieścił ją w siatce. Była to 22 minuta pierwszej połowy. Zaznaczyć należy, że strzał został oddany z 20-25 metrów, lobem ponad bramkarzem. Bramkarz gospodarzy wyszedł daleko na przedpole bramki i to jemu należy przypisać utratę gola.

Jak się później okazało był to początek kanonady gości na bramkę gospodarzy. W 27 minucie meczu Łukasz Marek silnie uderzył, ale bramkarz był czujny i obronił ten strzał. Niebawem, w 30 minucie Łukasz znów wypuścił piłkę w tzw. „uliczkę” i celnym strzałem pokonał bramkarza. Był więc stan meczu 2:0 dla gości. W dalszych 15 minutach obie drużyny miały okazje strzeleckie. Nie zostały jednak wykorzystane. W pierwszej połowie widać było wyraźną przewagę gości. Byli szybsi, dokładniejsi, lepiej taktycznie ustawieni. Natomiast gospodarze grali wolno, przeważnie środkiem lub lewą stroną boiska, a tam rywale czekali na podania przejmując je bez trudu. Z dużą łatwością odbierali piłkę gospodarzom.

Druga połowa meczu rozpoczęła się podobnie jak pierwsza. Gra toczyła się w środkowej części boiska. Gospodarze wprowadzili na boisko Dawida Stettnera, za Krzysztofa Gierca. Gra prusickich piłkarzy lekko poprawiła się. Podania były bardziej przemyślane. Ale brakowało uderzeń na bramkę. Dopiero w 16 minucie drugiej połowy celnym strzałem popisał się Krzysztof Litwin z Orła. Bramkarz przewidział to uderzenie i bronił je. W 67 minucie meczu mieliśmy powtórkę z pierwszej połowy. Zawodnik Sparty Jarosław Kotwicki, po szybkiej wymianie piłek, strzelił i mieliśmy stan meczu 3:0 dla gości. Najbardziej ciekawa była końcówka meczu. W ostatnich 7 minutach padły aż 4 bramki. Tą strzelaninę rozpoczęli gospodarze. Po przerzuceniu piłki ze środka na prawą flankę, po wymianie piłkę dostał Patryk Krajewski i umiesił ją w siatce. Po dwóch minutach podobną okazję mieli gospodarze i wykorzystali ją. Niespodziewanie mieliśmy stan meczu 2:3 . Dwie minuty później piłkę przejął Adrian Marek i szybkim rajdem, mijając zawodników gospodarzy, będąc sam na sam z bramkarzem uzyskał bramkę i było 2:4. Wreszcie w ostatniej minucie meczu, po faulu na zawodniku Sparty, skutecznie wykorzystali jedenastkę. Mecz zakończył się zwycięstwem Sparty Skarszyn 5:2. Kierownik drużyna gospodarzy Henryk Nowakowski powiedział krótko: – Na dzisiejszy mecz ledwie skompletowaliśmy skład w nie najsilniejszym ustawieniu. Urlopy i wyjazdy zdekompletowały drużynę. Szkoda, że na inaugurację sezonu tak się stało…

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here